Obniżone loty (1/2). 10-tka największych indywidualnych rozczarowań sezonu.

Rozpoczynamy serię indywidualnych i zespołowych podsumowań sezonu zasadniczego. Na kilka dni przed play off pokusiłem się o ocenę indywidualną i analizę największych spadków zawodników pod względem formy przez nich prezentowanej i wpływu na dyspozycję zespołu podczas rozgrywek 2011-12. Oto moje wybory:

10. Elton Brand (Sixers) – jeszcze na początku rozgrywek jego słabszą dyspozycję broniły wyniki drużyny. Tymczasem weteran na pozycji silnego skrzydłowego, mający za sobą karierę w Clippers i Bulls odnotowuje fatalny sezon pod względem ofensywnym, a w lutym notował najsłabszą średnią 8.9 pkt na mecz. Jego słabsza dyspozycja odbiła się na wynikach drużyny. Również gracz mający za sobą przygodę z meczem gwiazd nie był w stanie zastąpić pod koszem kontuzjowanego Spencera Hawesa (skorzystał na tym Vucević). Na niekorzyść Branda działają zarobki z rzędu 17mln USD za sezon (10.9pkt i 7zb na mecz). Jego średnia punktów na dziś jest niższa o 7 w porównaniu do średniej punktowej w całej karierze. Kto wie czy w off season Brand ‘nie dostanie’ od klubu amnestii?

9. Carmelo Anthony (Knicks) – za okres dwóch miesięcy tj. lutego (16.5pkt) i marca (18.3 pkt). Dalej już nastąpiło przebudzenie wielkiego gracza, który w samym kwietniu rzuca regularnie 32 oczka w spotkaniu. Wcześniej byliśmy świadkami kaprysów gwiazdy, kłótni z Mike’m D’Antonim oraz bycie w cieniu Jeremy’ego Lina. Anthony w swoich dwóch najgorszych miesiącach oddawał zbyt wiele rzutów, nie dostrzegał partnerów a fani nowojorczyków myśleli o wymianie gracza, wieszając na nim przysłowiowe psy. Zła forma znikła w momencie zmiany trenera na Mike’a Woodsona. Carmelo przede wszystkim miał gorszy wpływ na postawę swojej drużyny i nie był liderem takim, jakim jest już dziś, gotowym do pokonania największych tej ligi. Anthony to całkowite przeciwstawieństwo gracza prezentowanego poniżej.

8. Raymond Felton (Blazers) – przychodził do Portland z misją zastąpienia weterana Andre Millera oraz w aurze blasku po udanym poprzednim sezonie w Nowym Jorku i Denver. Niestety słabo przepracowany off season i nadwaga dały o sobie znać w warunkach meczowych. Nie potrafił on właściwie organizować ataków Blazers oraz popadł w konflikt ze zwolnionym później Nate’m McMillanem.Tuż przed zakończeniem okresu transferowego, Blazers szukali możliwości wymiany tego gracza..11.4 pkt na mecz, 40% skuteczności z gry to najgorsze statystki playmakera od lat. Średnia punktowa najniższa w karierze. Rok temu o tej porze niemal każdy klub NBA powitałby go z otwartymi ramionami, dziś niestety nikt by go nie wziął..Blazers mieli być pewniakiem do play offs a tymczasem muszą szukać szczęścia w loterii draftowej.

7. Tyreke Evans (Kings) – ten sezon miał być przełomowym w karierze najlepszego debiutanta sprzed 2 lat a gracz miał się stać liderem z prawdziwego zdarzenia, prowadzącym zespół do większej liczby wygranych niż przegranych. Dziś wygląda na to, że typowany w przeszłości na tzw. franchise player’a Evans może nawet opuścić zespół z Kalifornii. Po zeszłorocznej kontuzji nie ma już śladu, ale po formie sprzed 2 lat niestety również! Najniższa średnia punktowa w karierze (16.3) przy najniższej skuteczności w rzutach zza łuku (20%) powodują, iż trener Smart częściej wystawia Marcusa Thorntona i nie boi się grania debiutantem Isiaiahem Thomasem. Forma Królów – ich kolejny rok bez jakiejkolwiek szans na play offs – oraz możliwość przeprowadzki do innego miasta, również pozostawiają niesmak w ustach kibiców z Sacramento.

6. Devin Harris (Jazz) – również kibice w Salt Lake City czekali na przełomowy sezon swojego playmakera. Czy się doczekali? Śmiem twierdzić, że poza małymi błyskami (jak wczoraj przy bloku na Nelsonie) Harris nie przypomina rosnącej gwiazdki Nets ani perspektywicznego gracza Mavs. O ile w lutym i marcu jego forma była często negowana a Ty Corbin częściej korzystał z Earla Watsona i Jamala Tinsley’a, o tyle w kwietniu Harris wspiął się na poziom dawno wyczekiwany (choć nie all starowy). 17 oczek na mecz przy 6.5 asysty i walka o play offs Jazz-menów to efekt widocznej poprawy w grze Harrisa. Wcześniej do All Star Weekendu tylko 9pkt i 4.5 as w grze. Jeśli jednak Jazz nie wejdą do dogrywek nikt nie będzie pamiętał, że Harris miał taki przebłysk. Jego konto obciąża wielka gaża – 19 mln USD.

5. Eric Gordon (Hornets) – wiem,że dla dużej większości Was wybór Gordona z numerem 5 to kontrowersja..ale.. Gordon podczas poprzednich swoich sezonów opuścił tylko 20 gier i zapowiadał się na najlepszą dwójkę młodego pokolenia – a dziś opuścił ponad 40 gier! Przychodził do Nowego Orleanu jako następca CP-3 (naturalnie nie na tej samej pozycji) i nowy lider zespołu. Na dzień dzisiejszy rozegrał tak naprawdę 3 mecze na wysokim poziomie, a dzięki niemu jego team tryumfował w nich, co wywołało nadzieje w sercach fanów N.O. Hornets. Patrząc realnie: Szerszenie mają najgorszy bilans od lat i nikt do końca nie wie czy Eric zostanie w drużynie na kolejne lata? Na razie mówi się, że gracz może liczyć na nową ofertę z klubu (choć pytają o niego Pacers, Suns oraz Celtics), jednak kto wie czy w off season ta myśl nie przeminie – wszak kaprysy największych w tej lidze to chleb powszedni – a sam Gordon nie zdecyduje się na granie poza Nowym Orleanem. Jego wpływ na wyniki drużyny zostawiam bez komentarza, oczywiście przez kontuzje, a czy w przyszłości będzie miał większy – to się okaże. Stawiam więc przy jego osobie wielki znak zapytania. Osobiście ciągle widzę mało korzyści w wymianie na linii Nowy Orlean – Los Angeles, mając w pamięci możliwość pozyskania Kevina Martina (zdrowego i być może wracającego do wyższej formy) oraz Louisa Scoli (zdrowego, solidnego weterana) czy Lamara Odoma (??) wchodzących z biegu do przetrzebionej kontuzjami i młodej drużyny, potrzebującej doświadczenia. Dla biznesmena czasami liczy się hasło ‘tu i teraz’ a na dziś Hornets są ligowym szarakiem..

4. Stephen Jackson (Bucks) – pamiętacie off season? Wymiana na lini Rysie – Kozły a Kapitan Jack miał dać więcej opcji do gry w ataku trenerowi Skilesowi i dać Bucks solidny back up dla Brandona Jenningsa. Efekt był taki, że team z Wisconsin grał lepiej bez będącego bez formy oraz chęci egzystowania w taktyce Skilesa – Jaxa. Ponadto sam gracz mącił atmosferę w szatni i miał coraz to gorsze relacje z głównym trenerem. W końcu klub go zwolnił a Stephen znalazł nowego-starego pracodawcę: Spurs. 10 oczek na mecz, 35% z pola i 27% z gry! Kandydat do największego regresu na przestrzeni jednego sezonu (!?)

3. John Wall (Wizards) – ten sezon miał należeć do numeru jeden draftu sprzed 2 lat a pierwszy Czarodziej miał walczyć o P.O. Średnie 16pkt i blisko 8 asyst (niemal identyczne jak przed rokiem) wydają się być solidne..ale co z tego skoro jego zespół jest ciągle na ligowym końcu, Wall często nie trafia – oddając wiele rzutów – nie szuka partnerów, wybierając indywidualne akcje i musi ciągle nabierać doświadczenia by pewnego dnia spełnić pokładane w nim nadzieje. Nadzieje jako lider z prawdziwego zdarzenia. Od jego wyboru uzależniał niegdyś swoją przyszłość z Nets LeBron James (!). Kiedy Nets dostali gorszy wybór podczas loterii, James porzucił myśl o przeprowadzce nad Hudson River. Ciekawe czy po 2 latach gry Johna Walla w NBA, the King w ogóle rozpatrywałby kwestię ich wspólnej gry? Jedna ważna rzecz: Wall do dziś nie poprawił skuteczności w grze na dystansie, trafia tylko z 0.73% zza łuku (a w zeszłym roku trafiał więcej i częściej!) Pointa: przed nim jeszcze wiele pracy by zagościć w play offs i All Star Weekend.

2. Amar’e Stoudemire (Knicks) – czy jestem jedynym kibicem NBA, który uważa, że STAT nie jest potrzebny Knicks do sukcesu? Carmelo Anthony, Tyson Chandler i Jeremy Lin to na dziś wg mojego zdania pewniejsze opcje Mike’a Woodsona, aczkolwiek bardziej widoczne i kreatywne. Kolejna kontuzja pleców przy momentami bezbarwnych występach Amar’e zrodziły pytania czy jego transfer do Knicks i wysokość kontaktu nie były pochopne. Pamiętamy, że do kiedy był pierwszą opcją w ataku przy Feltonie i Wilsonie Chandlerze to błyszczał. Od momentu pozyskania Anthony’ego jego akcje spadły, a on sam usunął się w cień. Już podczas trade deadline spekulowano, iż może warto byłoby go wymienić by odzyskać nieco przestrzeni w klubowej puli oraz postawić na młodszego lub bardziej skupionego na obronie zawodniku.

1. Lamar Odom (Mavericks) – niechlubny MVP wśród zawodzących graczy. Czy przy tym nazwisku konieczne jest uzasadnienie? Brak motywacji, słabiutki sezon i w końcu zwolnienie z ekipy Mistrza po burzliwej dyskusji z Markiem Cubanem mówią same za siebie. Czy Lamar wróci do występów na wysokim poziomie i czy znajdzie motywację na dalszą grę na przyzwoitym poziomie, w końcu to najlepszy rezerwowy poprzedniego sezonu??

Inni brani pod uwagę w kategorii ‘obniżone loty’ – Caron Butler, Dwight Howard, Derrick Rose, Dirk Nowitzki, Gerald Wallace, Marvin Williams (mimo cudu minionej nocy), Austin Daye, Metta World Peace (i to nie przez wczorajszego łokcia), Kevin Martin, D.J Augustin, Jamal Crawford oraz Nick Young.

p.s. @ Fixer – John Wall trafił 3 z 41 rzutów za 3 w sezonie;-) = 7% etc.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

21 komentarzy

  1. Fixer6 pisze:

    nie wierze ze wall ma skutecznosc za 3 ponizej 1 dziesiatej PROCENT za trzy, trafialby 1 na tysiac trojek, zwyczajnie niemozliwe, choc nie chce mi sie sprawdzac

  2. Eiphi pisze:

    Nie tak sie liczy procenty… Trafia 7 rzutow na 100 czyli 7%.

    • Fixer6 pisze:

      7/100 to 7% ale nie 0.07%, choc nba com mowi to samo, musi byc cos zle
      season totals: 3-41=0.07*100%=7%, nba sie pomylilo

  3. Marecki pisze:

    Lamar jak najbardziej. Kevina Martina bym bardzo wysoko włożył. Dirk grał słabo na początku sezonu, ale teraz jako jedyny z Terrym ciągną Mavs jako tako. Ja bym jednak nie umieszczał Erica Gordona, bo tu talent i dobra gra jest. Trochę zdrowia brak. Amar’e tak, Felton tak, Wall tak, Jackson tak. Carmelo zdecydowanie nie. Jeżeli zawodnik gra źle, a potem nagle gra jak natchniony to bardziej mi tu pachnie ustawieniem trenera niż samym zawodnikiem.

    • Woy9 pisze:

      W przypadku Carmelo popatrzmy na zdrowe podejście i jego profesjonalizm. ja założyłem 2 miesiące jego słabszej gry, stąd 9 pozycja. Jakby nie patrzeć tylko w kwietniu tak na 100% spełnia oczekiwania z nim wiązane.

  4. Jax w Spurs ma teraz określone zadanie i nie będzie raczej zdobywał > 20ppg. W tym wypadku same statystyki z gry w SAS niewiele dają. On wchodząc jest teraz 3-4 opcją w ataku i stąd też numery musiały polecieć.

  5. Marecki pisze:

    Ja rozumiem jego rolę. Tylko % jednak sporo mówią nawet jeśli jest n-tą opcją w zespole. Po prostu w tym sezonie jest znacznie słabszy i tyle. Ma już swoje lata, a przed sobą może ze 2-3 lata na jako takim poziomie. Chyba tak trzeba na to spojrzeć.

  6. Fixer6 pisze:

    to nie wasz blad nba ma podane 0.07%

  7. Marooo69 pisze:

    pisanie o kimkolwiek jako o rozczarowaniu ze względu na jego kontuzje jest wg mnie nie fair. co innego nadwaga czy fochy

    • woy9 pisze:

      podejdź do tego nieco z innej strony. nikt nie napisał ,że w tym jest wina Gordona, po prostu zauważ fakt, że my kibice i większość fanów Hornets mocno na niego liczyła, mieliśmy wysokie oczekiwania i chciała go widzieć w akcji. a wyszło jak wyszło, niestety i praktycznie nie do końca wiemy jak on się przyjął w systemie gry Monty’ego Williamsa. 

  8. rastan pisze:

    Dwight Howard zdecydowanie powinien byc w pierwszej 10, za brak profesjonalizmu i gwiazdorzenie. 

    • Lanfaust pisze:

      porównaj wyniki ORL z Howardem i bez niego. Ja nie widze braku profesjonalizmu na boisku 

  9. Sahim80 pisze:

    z tymi % to żaden błąd w stanach tak się podaje(jeśli dobrze pamiętam to się nazywa pkt procentowe) czyli jakby miał 40%skuteczności to podaliby że ma 0,400. Jeśli jest napisane że ma 0,073 tzn że ma skuteczność 7,3%. Po prostu 100% to dla nich 1,000

  10. Adrian89 pisze:

    Z Gordonem to ciężko pisać w wątku o obniżonych lotach, a Gordon zostanie w Hornets jeśli wyrównają więc akurat on za dużo do gadania raczej nie ma

    • woy9 pisze:

      a co w momencie jak powie nie chcę dla Was grać? czy zatrzymają go na siłę?? coraz więcej graczy robi w tym stylu.

    • Adrian89 pisze:

       ale mówił wielokrotnie że mu się podoba , wprawdzie mamy przypadki Howardów i innych że zmieniają zdanie. Jednak chyba wiekszość nie robi takich szopek

    • woy9 pisze:

      Punkt widzenia Erica Gordona moze byc taki,w Clippers miał walczyć o play offs a jest na szarym dnie,zdrowy miał walczyć o wyższy kontrakt a wiele opuszczonych gier mu to zabrało.dzień draftu wg mnie może mieć kluczowe znaczenie przy jego pozostaniu.

    • Adrian89 pisze:

       ale Hornets mają całkiem fajną paczkę o ile dobrze kojarzę dwa picki mają więc jeśli chociaż 1 wypali to po w zasięgu hornets

    • Woy9 pisze:

      ale to chyba do tematu o drużynach, bo tu oceniamy indywidualnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *