Jamal Crawford zagra w przyszłym sezonie z Nashem?

W ostatnich dniach żyjemy głównie walką kilku zespołów o zajęcie jak najlepszego miejsca przed Playoffs, a w przypadku innych – jak Suns – o sam awans do rozgrywek posezonowych. Władze zespołu, w którym gra Marcin Gortat myślą już jednak na pewno o kolejnych rozgrywkach i ewentualnych wzmocnieniach. Bardzo możliwe, że do Arizony zawita Jamal Crawford.


Letnim priorytetem dla Suns będzie podpisanie nowego kontraktu ze Steve’m Nashem, który po sezonie zostanie wolnym agentem. Aby zachęcić 38-letniego rozgrywającego, Suns muszą postarać się o odpowiednie wzmocnienie składu, który mógłby powalczyć o coś więcej niż tylko sam awans do Playoffs.

Jedną z takich przynęt dla Kanadyjczyka miałby być Jamal Crawford, który w obecnych rozgrywkach notuje 13.8 punktów, 3.2 asysty i trafia 38.4% rzutów z gry dla Blazers. W umowie na przyszły sezon ma wpisaną opcję zawodnika, która umożliwia mu odejście z Portland i wybranie korzystniejszej dla siebie umowy.

Według Chrisa Hynesa z CSNNW.com, Crawford będzie celem numer jeden obok Nasha. Podobno istnieje także zainteresowanie ze strony zawodnika, co jeszcze bardziej urzeczywistnia taką transakcję.

Crawford przybył do Oregonu przed obecnymi rozgrywkami z myślą o zastąpieniu kończącego karierę Brandona Roy’a. Jego gra nie wyglądała jednak tak, jak oczekiwaliby od niego kibice i trenerzy Blazers, a dodatkowo seria fatalnych zdarzeń w klubie nie sprzyjała dobrym wynikom. Rzucający obrońca PTB notuje najgorsze osiągnięcia statystyczne od 9 lat i trafia z najgorszą skutecznością od debiutanckiego sezonu.

Crawford mógłby jednak odnaleźć się Suns, gdzie już kilku weteranów w ostatnich latach notowało renesans formy. Problemem może być jednak to, że 32-letni zawodnik lubi mieć piłkę w rękach i samemu kreować sobie pozycje rzutowe. Przy Nashu mogłoby to stworzyć konflikt interesów.

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *