Renesans Duncana, Spurs mszczą się na Grizzlies

Dzięki 28 punktom (wyrównany rekord sezonu) i 12 zbiórkom Tima Duncana, Spurs szybko pozbierali się po porażce z Lakers. Wczoraj The Big Fundamental przy wsparciu Manu Ginobiliego odesłał z pustymi rękoma inny zespół kierujący się w stronę Playoff.

Dodatkowo wczorajsza wygrana była kolejną próbą wymazania wspomnień z ubiegłorocznych PO, gdy rozstawieni z ósmym numerem Grizzlies wyeliminowali faworyzowanych Spurs.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Memphis Grizzlies 34-24 21 28 25 23 97
San Antonio Spurs 41-16 27 18 37 25 107

W skrócie

Statystyki ze spotkania Grizzlies @ Spurs (źródło: NBA.com)

Po porażce z LAL podopieczni Gregga Popovicha wiedzieli dokładnie jakie elementy gry muszą poprawić. Najważniejsze z nich to agresywniejsza gra dająca im więcej rzutów wolnych i zbiórki pod obiema obręczami.

W pierwszej kategorii najwięcej do powiedzenia miał duet Ginobili – Duncan, który w sumie na linii stawał 22 razy i zdobył stamtąd 19 punktów. W drugiej wysiłek rozkładał się na cały zespół – sześciu graczy Spurs miało przynajmniej 4 zbiórki (najwięcej Timmy – 12).

This was a very important one after the disappointment yesterday (against the Lakers). It was a tough hit. We needed to come back and play hard and feel good about ourselves against a good opponent. We didn’t play that sharply, but we played hard. That was important… – Manu Ginobili

W zespole gości widać było cały czas brak Tony’ego Allena. Mistrz NBA z 2008 roku doznał urazu twarzy i opuścił już piąte kolejne spotkanie. Jego nieustępliwa obrona przydałaby się przeciwko dynamicznym obwodowym graczom San Antonio.

Jednak nawet bez Allena Grizzlies to bardzo silna ekipa. Wczoraj sześciu zawodników Lionela Hollinsa zdobyło minimum 10 punktów, a zmieniona rotacja (z Randolphem wchodzącym z ławki) powoduje, że nie ma spadku jakości gdy zawodnicy podstawowego składu dostają odpoczynek.

O zwycięstwie Spurs zadecydowała wczoraj świetna trzecia kwarta (+12) i dobra obrona w ostatniej odsłonie. Prowadząc ośmioma punktami Ostrogi ograniczyły Grizzlies do zaledwie 29% z gry (7/24). Goście w czwartej kwarcie trochę się pogubili ponieważ zamiast kierować piłki w stronę Z-Bo (tylko jeden niecelny i nieprzemyślany rzut z dystansu), pozwalali rzucać Gay’owi (2/9) i Conley’owi (0/3).

I guess you can count it was a moral victory. We played them tough. Obviously we wanted to win this game. But it’s over and it’s our last time playing. Hopefully we’ll play them in the playoffs. – Rudy Gay

Na przestrzeni ostatnich czterech spotkań Ginobili trafił 29 z 32 rzutów wolnych, a Tim Duncan trafił 38 z 48 rzutów z gry. Całkiem nieźle jak na emerytów.

Kolejne spotkania

Grizzlies:

  • Jazz (dom)
  • Hornets (wyjazd)
  • Timberwolves (wyjazd)

Spurs:

  • Suns (dom)
  • Warriors (wyjazd)
  • Lakers (dom)

Najlepsi na boisku

Grizzlies:

  • Rudy Gay – 19 punktów (7/22 z gry, 0/3 z dystansu), 5 zbiórek, 4 asysty, 1 przechwyt, 1 blok
  • Marc Gasol – 14 punktów (5/8 z gry), 10 zbiórek, 3 asysty, 4 przechwyty, 1 blok

Spurs:

  • Tim Duncan – 28 punktów (10/15 z gry), 12 zbiórek, 2 bloki
  • Manu Ginobili – 20 punktów (4/9 z gry, 1/4 z dystansu), 6 zbiórek, 4 asysty, 1 blok

Ciekawostki

  • Spurs dzięki wygranej uniknęli serii trzech porażek z rzędu (byłaby to pierwsza taka pass w sezonie).
  • San Antonio udało się zaliczyć sweep (4-0) w tegorocznej serii z Memphis.

Kontuzje i gracze nieaktywni

Grizzlies: Allen (kontuzja), Haddadi, Selby (decyzje trenera), Arthur (poza składem)

Spurs: Anderson, Mills (decyzje trenera), Joseph (poza składem)

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=RjEEXWUegSY&w=585]

Boxscore

Grizzlies: Gay 19, Speights 15, Gasol 14, Pondexter 2, Conley 11, a także Arenas 6, Randolph 10, Pargo 0, Cunningham 4, Mayo 16

Spurs: Duncan 28, Leonard 6, Blair 2, Parker 13, Green 10, a także Jackson 5, Bonner 7, Diaw 5, Ginobili 20, Neal 7, Splitter 4

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *