Clutch players robią różnicę w decydującym momencie.

Najlepszy mecz Ellisa nie pomógł Bucks. Anthony i Smith ogrywają Kozły.

Carmelo Anthony i J.R. Smith wiedzą jak wygrywać spotkania na styku. Minionej nocy udowodnili to w Bradley Center. Po porażce w Chicago nie było ani śladu a zespół Mike’a Woodsona stoczył zwycięską batalię o miejsce numer 8 na Wschodzie. Faktem jest, że Knicks zagrali kolejną – defensywnie – świetną czwartą kwartę , pozwalając miejscowym na 19 punktów w ataku.

Clutch players to pojęcie dobrze Wam znane, ale niestety coraz mniej drużyn w NBA posiada w swoim składzie go-to-guy’a, który weźmie na siebie odpowiedzialność w najważniejszej akcji meczu, przy remisowym wyniku lub, gdy upływają ostatnie sekundy finałowej odsłony. Widzieliśmy doskonale minionej niedzieli jak w takich akcjach radzą sobie lepiej bądź gorzej Derrick Rose i Carmelo Anthony.

Wszyscy wiedzą, że Carmelo i J.R. lubią takie momenty, akcje pod publiczność, które wyzwalają w nich dodatkową dawkę adrenaliny. Z czymś takim miał nadzieję spotkać się w Milwaukee Monta Ellis i w perspektywie gry o play offs (co nie dane mu było w Oakland, tu liczył na własne wykonanie i akcje autorskie), który minionej nocy rozegrał najlepsze pod względem zdobyczy punktowych spotkanie w zielono-fioletowo-białym trykocie. Ellis był o 4 zbiórki od triple double (35pkt/10as/6zb).

Knicks bardzo dobrze weszli w spotkanie i ograli miejscowych 36:27 w pierwszych 12 minutach. Goście udanie odpowiedzieli w odsłonie numer 2. O ile w pierwszej kwarcie królowali Iman Shumpert i Tyson Chandler (po 9 oczek), o tyle kontrolę nad spotkaniem w drugiej fazie gry przejął duet Mike Dunleavy – Monta Ellis. Duet byłych Wojowników miał do przerwy odpowiednio 16 i 21 punktów na koncie.

Po dwóch kwartach tego meczu byliśmy świadkami najwyższego wyniku do przerwy w tych rozgrywkach po 62!

Trzecia kwarta była już minimalnie na korzyść Kozłów. Punkt po punkcie dokładał Jennings (22pkt) a tempa nie zwalniał Ellis. Wynik dla gości ratowali kolejno Smith, Chandler i wyjątkowo skuteczny Shumpert (15 oczek miał w 3kw). Bucks prowadzili po 3 odsłonie 88:84.

Finałowe minuty meczu to dystansowe granie – jakże lubiane przez strzelców Knicks – ekipy Mike’a Woodsona. Obok skutecznej obrony i zrywu 10-2, zanotowali oni na przestrzeni ostatniej odsłony 3 trafienia zza łuku. Dwa wpadły do kosza rywala z ręki J.R.’a Smitha a jedno ze strony Steve’a Novaka (który w Chicago nie trafił żadnej próby z pięciu wykonywanych).

Przy stanie 107-105 dla Bucks była para Samorodków zdecydowała się na akcję pick’n’roll. Smith odpłynął na lewy łuk gubiąc Ellisa na zasłonie  i rzutem zza linii 7.24m zatrzymał marzenia Scotta Skilesa o play offs.

„It was just a regular shot. They went under the screen and pretty much doubled ‚Melo’ and I was wide open. Those are the shots that we need myself and my teammates to make, and fortunately it went in.”
— Smith.

Wygrana nie byłaby możliwa, gdyby nie kolejna świetna postawa Tysona Chandlera. Mistrz NBA w szóstym kolejnym spotkaniu zebrał, co najmniej 10 piłek. Po raz drugi od meczu w Chicago zdobył double double.

Na koniec ciekawostka statystyczna: Ellis i Jennings trafili 24 z 45 prób rzutów Bucks. Reszta zespołu miała 18 na 40..Smith i Anthony mieli w tym samym czasie gorsze wskaźniki i 19 na 41. Mimo tego to Knicks schodzili z parkietu jako wygrani. Aż 6 graczy z N.Y. City przekroczyło 10 oczek.

Knicks do 9 marca przegrali wszystkie dwa mecze z Bucks. Od zmiany trenera wygrali oni kolejne dwa.

Na koniec o głównym bohaterze tej potyczki. Anthony w tym miesiącu pokazuje wielkie granie. W marcu notował skuteczność na poziomie 41% i średnią punktową 19.4. W kwietniu jego średnia wzrosła do 32.5 pkt oraz skuteczność do 51%. 43 oczka z Bulls i 39 z Pacers zrobiło na nas duże wrażenie. Metamorfoza pod skrzydłami Mike’a Woodsona widoczna jest gołym okiem.

Wynik: Bucks (28-30) – Knicks (30-28) 107:111

Punkty: Ellis 35, Jennings 22, Dunleavy 19 oraz Anthony 32, Chandler 19, Shumpert 16, Smith 14, Fields 11 i Novak 10.

Tak na koniec, kto na dziś – wg Was –  jest najlepszym zawodnikiem na końcówki spotkań? Kobe?? Melo??? A może ktoś inny..

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

10 komentarzy

  1. BURMISTRZ pisze:

    Na dzien dzisiejszy powiedziec ze nie jest nim Melo to klamstwo ;]

  2. kosmos11 pisze:

     JR trafił trójke przy stanie 107-105 dla Bucks, nie Knicks ;)

  3. Finley pisze:

    Dirk Novitzki, chyba nikt tego nie kwestionuje. Bardzo dobry jest Joe Johnson, również CP3, Terry, Durant. 

  4. Lanfaust pisze:

    statystyka pokazuje jedno, w ciągu ostatnich 10 lat najlepszym Cluth playerem jest Anthony

  5. Marcin#10 pisze:

    Lebron

  6. Max Billewicz pisze:

    Rose,Paul.Love i Durant

  7. Afek pisze:

    Chris Paul, Carmelo Anthony, Kevin Durant, Dwyane Wade, Dirk Nowitzki :) 

    • Afek pisze:

       + rok temu w Hornets kimś takim był David West. Nie wiem jak teraz mu się powodzi w Pacers :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *