Chris Paul pogrążył Thunder

Koszykarze Los Angeles Clippers drugi raz w tym sezonie pokonali zespół Oklahoma City Thunder, a kolejny raz o wygranej swojego zespołu przesądził Chris Paul, który trafił decydujący rzut na 8.8 sekund przed końcem meczu. Thunder mimo porażki utrzymali się na prowadzeniu w Konferencji Zachodniej.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Los Angeles Clippers 35-23 21 27 28 24 100
Oklahoma City Thunder 42-16 24 31 25 18 98

Jeśli ktoś przed sezonem miał jakieś wątpliwości dotyczące tego, kto będzie szefem w zespole Clippers, ten mecz rozwiał je do końca. Blake Griffin był bogiem poprzedniego sezonu, który zakończył się jednak brakiem awansu do playoffs. Rozgrywki 2011/12 to popis Chrisa Paula, który wygrał kolejny już w tym roku mecz dla Clipps, rzutem w ostatnich sekundach.

Rozgrywający Clippers miał bardzo nieudane dwie pierwsze kwarty spotkania, w których rzucił zaledwie 7 punktów, a 6 z jego 9 prób nie trafiło do celu. Clippers przegrywali w pierwszej połowie już 11 punktami, a przewaga Thunder brała się głównie ze świetnej skuteczności z dystansu. W całym meczu, OKC trafili aż 12 z 26 rzutów za trzy.

Tak naprawdę, to goście przegrywali od trzeciej minuty meczu aż do 43, kiedy to celny rzut Paula z dystansu, dał Clippers prowadzenie 92-89. Prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania, mimo tego, że Kevin Durant doprowadził do wyrównania po 98 na 32 sekundy przedostatnia syreną, trafiając za trzy na przeciwko kosza.

W kolejnej akcji, CP3 zrobił to:

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=f8o-1cv5lqc&w=585]

26-letni zawodnik zdobył 24 punkty w drugiej połowie, trafiając 8 z 11 rzutów z gry i wszystkie 7 prób z linii. Blake Griffin (16 pkt, 12 zb, 7 ast) do spółki z Kenyonem Martinem (12 pkt, 3 zb) skutecznie uprzykrzali w drugiej części gry życie podkoszowym graczom Thunder, co przyczyniło się do zdobycia przez nich zaledwie 12 punktów z pomalowanego w tym okresie. Clippers w całym spotkaniu rzucili aż 52 punkty z trumny, czyli aż 20 więcej niż Thunder. Powstrzymali także zdobywanie łatwych punktów z szybkiego ataku przez gospodarzy do 10, a Durant i Russell Westbrook trafili w sumie tylko 10 z 35 rzutów.

Duże brawa należą się rezerwowym Clippers, a zwłaszcza wspomnianemu już Martinowi oraz Nickowi Youngowi i Ericowi Bledsoe. Young coraz bardziej dostosowuje się do stylu gry drużyny z Los Angeles. Nie narzeka, jak miało to miejsce w Waszyngtonie, a pokornie stara się robić to co potrafi najlepiej, wchodząc z ławki. Tym razem rzucił 10 punktów, do których dołożył momentami świetną defensywę na Durancie, który miał problemy grając z byłym zawodnikiem Wizards na plecach. Z kolei Bledsoe miał kilka minut czwartej kwarty, kiedy utrudniał życie Westbrookowi. Utrudniał je na tyle, że czołowy snajper ligi nie trafił w tym okresie żadnego rzutu. Rezerwowy playmaker Clippers zanotował przy okazji 4 punkty i 5 asyst w 14 minut.

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

1 Odpowiedź

  1. Naniii17 pisze:

    Bledsoe ładnie sie rozwiła ma tez ten motorek widac  gra z CP3 i jemu i Young’owi słuzy.
    Paul to wiadomo zaklinacz dusz ;p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *