NBA Today! – 8 kwietnia

MVP: Carmelo Anthony (NYK) – 43 pkt, 7 zb, 16-31 FG, 4-5 3pt

Wszyscy wiemy, jaki jest Carmelo. Kiedy ma dobry dzień, jest bogiem. Cały świat należy do niego. To on tu rządzi. I tak dziś było. Pewnie zostanę „skrytykowany za krytykę” Anthony’ego, za jego wcześniejsze wyczyny. Za przytaczanie statystyk czy bilansów świadczących o tym, że nie pomaga drużynie, wręcz jej szkodzi. Że jest stat-padderem. Ale czy ktoś w ogóle przypuszczał, że Anthony rozegra dziś TAKI mecz? Uwaga, oficjalnie – chylę czoła, ściągam czapkę, chapeau bas za to, co dzisiaj zrobił. Oglądałem tylko końcówkę tego meczu na żywo, gdy Melo wyciągnął Knicks z -7 na dogrywkę, trafił ten rzut. A potem ten. I nadal jestem w szoku, jak on to zrobił?! Clutch w najczystszej postaci.

Melo po jednym z tych rzutów powiedział „This is my house!” Tak Karmelu, to był dziś Twój dom.

Ale jako, że chodzi o Anthony’ego, po prostu muszę się do czegoś przyczepić. Jego występ był jednym z najlepszych w tym sezonie w całej lidze, połączył dobre statystyki z „clutchyzmem”, ale mam wrażenie, że w którymś z najbliższych meczów zmaże to bardzo dobre wrażenie. Dziś bazował na „gorącej ręce”, wszystko wpadało, nawet bardzo trudne rzuty, które normalnie by nie wpadły. Wiadomo, że nie można być gorącym przez całe życie, ale w przypadku Anthony’ego te wahania są jeszcze większe. To jednak oznacza, że obok bardzo słabych występów niegodnych lidera są także fenomenalne, niewyobrażalne, niewiarygodne, rewelacyjne mecze, takie, jak wczoraj wieczorem. Jeszcze raz – ogromne WOW!

Czas na trochę statsów – 43 punkty to najlepszy wynik Melo w barwach Knicks i największa liczba oczek zdobyta przez jakiegokolwiek Knicka w tym sezonie. Skrzydłowy Knicks wyrównał też indywidualny rekord punktowy w spotkaniach z Bulls (Toby Knight, 1978).  Anthony trafił w karierze 24 z 52 rzutów na remis bądź na prowadzenie w ostatnich 15 sekundach 4Q/OT. Spośród graczy, którzy oddali min. 20 takich rzutów w ostatnich 10 sezonach, ma najwyższą skuteczność i drugą największą ilość trafień (Kobe 26).

Drugie miejsce: Gerald Green (NJN) – 32 pkt, 11-18 FG, 5-7 3pt

Świetny mecz w New Jersey. W spotkaniu dwóch ekip, które z play-offami nie mają póki co nic wspólnego, niespodziewanie wydzieliła się atmosfera właśnie stamtąd. Gerald Green trafił na 36 sekund do końca 4Q wielką trójkę, ale tym samym odpowiedział Lester Hudson na 0.3 sekundy do końca. W dogrywce lepsza była drużyna Greena, Nets, a sam zainteresowany rzucił w niej cztery punkty w tym dwa z linii rzutów wolnych, gdy na 3.8s do końca „przyklepał” zwycięstwo. A najciekawsze jest to, że i Hudson i Green zostali zatrudnieni przez swoje kluby na 10-dniowe kontrakty, a dzięki swoim świetnym występom zostaną do końca sezonu (Green na pewno, Hudson najprawdopodobniej).

Green jest przykładem tego, że powrót do ligi jest możliwy. Nie jest tylko świetnym dunkerem, ale i graczem, który potrafi rzucać i umie zdobywać dużo punktów. Seriami. Na przykład – dziś w czwartej kwarcie zdobył 9 punktów z rzędu. A w drugiej – 8.

Green Week nadal trwa. W Newark – szczególnie.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=h4dk8OQSuMU&w=585]

„I thought I threw it low. Or he makes me feel like I threw it low. He grabs it down here (at his waist) and pulls it up.” – Deron Williams

Trzecie miejsce: Tony Parker (SAS) – 28 pkt, 9-15 FG, 10-10 FT, 32 min

Spurs wygrali po raz 11. z rzędu. Nuuuda. Jedyna ciekawość, jaka (przynajmniej u mnie) wynika z tej serii, to – czy tak dobra gra w RS znów nie doprowadzi do kryzysu w play-offach? Jak w zeszłym roku, gdy SAS mieli być nie do zatrzymania, a zostali powstrzymani już w pierwszej rundzie. Ok, rozumiem, teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej, jest lepszy, głębszy skład, Parker gra lepiej, ale.. wybaczcie, to mi się samo nasunęło. Na razie wszystko wygląda tak, jak wtedy – też były dwie, bardzo długie serie zwycięstw (wtedy 12. i 10., teraz 11. i  nadal trwająca 11. – najdłuższe w lidze w tym sezonie), też był pierwszy seed na Zachodzie (choć OKC są bardzo blisko), też spekulowano o kolejnym tytule dla Duncana, Ginobilego, Parkera, Popa i reszty Ostróg. Po prostu – nie potrafię uniknąć takich skojarzeń. Obym po pierwszej rundzie musiał przyznawać się do pomyłki, bo chciałbym drugiej rundy SAS-LAL/LAC, a jeszcze bardziej finału konferencji OKC-SAS. Na pocieszenie – raczej nie wpadną na Grizzlies w pierwszej rundzie, Memphis po prostu gra za dobrze. Gdyby Spurs wygrali Zachód, a Grizz utrzymali się na 5. miejscu, wówczas obie ekipy mogłyby wpaść na siebie dopiero w drugiej rundzie. I tak może być – Niedźwiadki mogą ograć w pierwszej rundzie z wciąż niedoświadczonymi (CP3 sam nie da rady, co najwyżej wygra ze dwa mecze) Clippers, Spurs zaś powinni łatwo wygrać Mavs/Nuggets/Rockets/Jazz/Suns. No właśnie – powinni. Ciężko jest o czymkolwiek spekulować.

Spurs mogą przedłużyć swój streak, bo dziś grają znów z Jazz. Następne mecze grają z Lakers i Grizzlies, więc będzie ciężej.

Najlepszy przegrany: Antawn Jamison (CLE) – 34 pkt, 12-19 FG

Choć Green z Hudsonem rozegrali świetne spotkania, najlepszym strzelcem tamtego meczu był Jamison. Trafił w dogrywce trójkę na 13 sekund do końca, po której Cavs przegrywali 117:119, ale Hudson nie trafił w kolejnej akcji. Czego można wymagać od gracza, który gra na 10-dniowym kontrakcie?

Kto by się spodziewał, że wyjdzie z tego taki fajny mecz mimo nieobecności Irvinga, Varejao, Parkera,  G. Wallace’a (opuścił mecz w drugiej kwarcie) i tradycyjnie Lopeza?

Drugie miejsce: Alonzo Gee (CLE) – 22 pkt, 11 zb, 5 ast

To już trzeci nagradzany z meczu Cleveland-New Jersey. On zaś zdobył pięć punktów dla Cavs w dogrywce (z 8), ale i to nie wystarczyło.

Trzecie miejsce: Lester Hudson (CLE) – 26 pkt

Czwarty. Napisałem o nim już wcześniej przy Greenie i Jamisonie.

Sixth-man: Gerald Green (NJN) – 32 pkt, 11-18 FG, 5-7 3pt

Drugie miejsce: Manu Ginobili (SAS) – 23 pkt, 14-15 FT

Z gry było przeciętnie (4-10), zza łuku słabo (1-6), ale na linii Ginobili czuł się świetnie. Do tego stopnia, że zaczął wymuszać kolejne faule, byleby tylko tam stanąć:)

Trzecie miejsce: Anthony Morrow (NJN) – 24 pkt

Piąty.

Rookie: Iman Shumpert (NYK) – 15 pkt, 9 zb, 6 ast, 4 stl

Cichy bohater meczu Knicks-Bulls. Najgłośniejszym jest oczywiście Carmelo Anthony i jego superszybki nadgarstek (jak on to robi?!), ale to Shumpert zepsuł Derrickowi Rose’owi powrót. 8-26 z gry, 8 strat. Wygląda na to, że narodził się nam nowy stopper.

Drugie miejsce: Tristan Thompson (CLE) – 15 pkt, 15 zb

Hej, dobrze widzę? 10 zbiórek w ataku?! To najlepszy wynik debiutanta od 2010 roku (Favors vs. Heat).

Aha, szósty.

Trzecie miejsce: Nikola Vucevic (PHI) – 14 pkt, 13 zb, 6-10 FG

76ers są w ogromnym dołku i dużo wskazuje na to, że do play-offów nie wejdą. Dziś Celtics spuścili im po prostu lanie (śmigus-dyngus!). Najlepiej spisał się Vucević, który zanotował dziś drugie dbl-dbl w karierze, a także pobił rekord w zbiórkach.

International Player: Tony Parker (SAS) – 28 pkt, 9-15 FG, 10-10 FT, 32 min

Drugie miejsce: Manu Ginobili (SAS) – 23 pkt, 14-15 FT

Trzecie miejsce: Jose Calderon (TOR) – 19 pkt, 6 ast

Jak można dać sobie wrzucić 24 punkty z rzędu?! Ale – gdzie OKC, a gdzie Raptors.

All-NBA 1st team:

  • Tony Parker
  • Gerald Green
  • Carmelo Anthony
  • Antawn Jamison
  • Kevin Garnett

All-NBA 2nd team:

  • Courtney Lee
  • Manu Ginobili
  • Kevin Durant
  • Chris Bosh
  • Tristan Thompson

Najlepsi

punkty: Melo (43)

zbiórki: Duncan, Boozer, Chandler (16)

asysty: Rondo (15)

przechwyty: Deron, Shumpert, C.Lee, J.Jones (4)

bloki: Ibaka (5)

straty: Rose (8)

3pt: Hudson, Jones (6)

FT: Ginobili (14)

Krótsze wydanie, bo raz, że ogólnie nie było szału, a dwa, że szykuję coś innego. Stay tuned.

 

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

3 komentarze

  1. Finley pisze:

    Melo ma najlepszy jump shot w lidze, dlatego te jego trudne rzuty potrafią być tak niezwykłe, zwłaszcza gdy robi to podczas clutch. On miewał takich meczów wiele. Ja się trochę uczepiłem, bo poszedłeś z prądem plucia na Melo, co szanowanemu felietoniście nie powinno się zdarzać. 

    Ciężko mi się z Wami rozstać, ale nie bardzo wiem czemu moje wpisy na chatango zostały zablokowane, chyba przedstawiłem jasne statystyki, dlaczego Kobe w tym sezonie nie jest clutch.

    • gladysh pisze:

       Już kiedyś pisałem Tobie (Finley) na czacie żebyś napisał do nas na maila tekst z twoimi przemyśleniami na dany temat. Jeśli będzie sensowny, to na bank wrzucimy. Pozdrawiam i zapraszam do przelania swoich myśli na łamy bloga;)

    • woy9 pisze:

      wpisy nie zostały zablokowane, radzę to sprawdzić. Może miałeś za dużo flag? 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *