NBA Today! – 3 kwietnia

MVP: LeBron James (MIA) – 41 pkt, 6 zb, 4 ast, 3 stl, 15-25 FG

Dwyane Wade opuścił to spotkanie, Chris Bosh jest w tej chwili co najwyżej pokorną drugą opcją, więc LeBron mógł sobie powspominać, jak to było w Cleveland, gdy brał sobie piłkę, zdobywał punkty, a potem powtarzał obie czynności. 41 punktów to jego rekord sezonu, a rekord LeBrona to nie byle jaki rekord.

Najlepszy stat – James zdobył 15 z 23 punktów Heat w czwartej kwarcie. Tak, temat „znikania” będzie cały czas powracał, im bliżej ECF czy Finałów, tym częściej będzie się o tym mówić. Z prostej przyczyny – rywale są na tyle mocni, że nie obejdzie się bez zaciętych końcówek. Można jednak śmiało uniknąć odpowiedzialności „ostatniego rzutu”, a rozwiązanie jest bardzo proste – wystarczy wygrać mecz wcześniej. Przed ostatnimi sekundami meczu jest cała czwarta kwarta, w której można wygrać mecz będący na styku. Jeśli blokada Jamesa w ostatnich sekundach rzeczywiście istnieje, to ma on dodatkową motywację, by za wszelką cenę uniknąć niekomfortowej sytuacji, a jednocześnie wygrać mecz. Tak, dobrze myślicie – one-man-army przez całą 4Q.

Nie oglądałem meczu Heat-76ers, czekam na dzisiejsze starcie Żaru z OKC Thunder, tym razem w Miami. Wracając do meczu z Szóstkami – Heat skompletowali dziś sweep, co jest o tyle dziwne, że Philly są dość mocną drużyną, podopieczni Erika Spoelstry przegrywali z gorszymi. Do czego zmierzam? Heat są na drugim miejscu w konferencji, 76ers na siódmym. Hej, nie było tak w zeszłym roku?

Heat mają bilans 22-2 u siebie. Choć ich publiczność nie należy do najlepszej w lidze, jakoś ściany AAA są dla nich przyjazne. Nie wiadomo jednak, czy Miami uzyska HCA nad Bulls, Thunder i Spurs.

Drugie miejsce: Greg Monroe (DET) – 22 pkt, 11 zb, 9-11 FG

Pistons są już 2-0 z Magic.. dziwne, nie? Dziś mieli trochę szczęścia, Dwighta Howarda znów nie było, a wiadomo, że Superman dostarcza nie tylko dobre liczby, ale też poprawia obronę. Detroit zdobyło dziś 56 punktów z pomalowanego, Magic 30. Z całym szacunkiem do Glena Davisa, ale – Dwight, wracaj!

Monroe zanotował dziś 26. double-double w tym sezonie, ale lepszy kamień milowy miał dziś jego starszy kolega – Ben Wallace – który zebrał 7000. piłkę w obronie. Big Ben jest 21. graczem w historii ligi, który tego dokonał. Tylko KG, Duncan i Dirk spośród grających koszykarzy mają więcej defensywnych zbiórek.

Greg Monroe jest jednym z poważniejszych kandydatów do MIP i gdyby składy były pełne, dziś stoczyłby rywalizację z drugim mocnym kandydatem, Ryanem Andersonem. Ale niestety i jego, i Jameera Nelsona po prostu nie było.

Trzecie miejsce: Danny Granger (IND) – 27 pkt, 7 zb

Na starcie czwartej kwarty Pacers przegrywali 15 punktami. Pyk, pyk, pyk, bang, bang, bang, 40:17 w czwartej kwarcie – i po stracie. Nawet nie wiem, jak to skomentować. Chyba jedno wielkie WOW nie wystarczy. Danny Granger zdobył w 4Q aż 14 punktów, w tym dwie bardzo ważne trójki, które dały remis, a potem prowadzenie. Tak wielka wygrana musi mieć też wielką nagrodę. Awans do Top 3 konferencji, nie brzmi źle.

Danny Granger zrobił takie show dzień po tym, jak Reggie Miller (znany przecież z rywalizacji z NYK) został wybrany do HoF. Ironia losu? Jeśli tak, to była to bardzo fajna ironia. Nie cieszę się z niej, bo Indiana wyrzuciła z pierwszej trójki moje Orlando. I nie zanosi się na to, by role się odwróciły – Magic trwają w minikryzysie, a Danny Granger dzisiejsze 27/7 poprzedził 32 punktami w meczu z Rockets.

Najlepszy przegrany: DeMarcus Cousins (SAC) – 41 pkt, 12 zb, 16-25 FG

Cousins raz po raz trafiał, pobił rekord kariery, był dominatorem. A jednak Kings przegrali. Steve Nash jeszcze żyje i wciąż ma do kogo podawać, a Suns mają o co walczyć. Kings – niekoniecznie. Ale za odrobienie 17-punktowej straty – brawa.

Drugie miejsce: Carmelo Anthony (NYK) – 39 pkt, 10 zb, 17-31 FG

Wszystko byłoby fajnie – gdyby nie czwarta kwarta. Podejrzewam, że Knicks po tym meczu są największymi zwolennikami wprowadzenia podziału na tercje. Ale – do rzeczy. Statline Anthony’ego jest bardzo dobry, on sam zdobył pod koniec czwartej kwarty osiem punktów z rzędu i przywrócił swój zespół do gry po czym.. spudłował dwie trójki. Cała ta sytuacja jest dziwna, bo jak można pozwolić rywalom na run 27-4?

Knicks mają już tylko 1,5 wygranej przewagi nad Bucks. Nie muszę Wam przypominać, że tylko jedna drużyna z tej pary zagra w PO.

27-4?!

Trzecie miejsce: Glen Davis (ORL) – 31 pkt, 10 zb, 3 stl

31 punktów Davisa to rekord kariery, w poprzednim meczu ustanowił rekord zbiórek (16), ale tylko z tego może się cieszyć. Magic wciąż przegrywają, dziś z Pistons polegli po raz czwarty z rzędu i spadli na piąte miejsce na Wschodzie. Dzisiaj nie grał ani Dwight, ani Anderson z Nelsonem. No cóż.. kiedyś trzeba poczuć skutki napiętego terminarza. Lepiej teraz niż później. Z drugiej strony – w play-offach przydałoby się wystartować z jakiegoś dobrego miejsca.

Ok, wiadomo już, że Davis potrafi grać, jeśli tylko dostanie minuty. Ktoś nadal wątpi w wymianę Davis-Bass?

Sixth-man: Patrick Mills (SAS) – 20 pkt, 20 min, 8-11 FG

Drugie miejsce: Terrence Williams (SAC) – 16 pkt, 6 zb, 5 ast, 7-10 FG

Trzecie miejsce: DJ Augustin (CHA) – 18 pkt, 7 ast

Rookie: Isaiah Thomas (SAC) – 25 pkt, 7 ast, 8-13 FG

Drugie miejsce: Kemba Walker (CHA) – 10 pkt, 7 ast, 4 zb

Trzecie miejsce: Jeremy Tyler (GSW) – 9 pkt, 11 zb

International Player: Steve Nash (PHX) – 18 pkt, 12 ast, 6 zb

Życzę Suns, żeby weszli do play-offs. Ze względu na Nasha. Należy mu się.

Drugie miejsce: Pau Gasol (LAL) – 22 pkt, 12 zb

Trzecie miejsce: Andrea Bargnani (TOR) – 30 pkt

All-NBA 1st team:

  • Steve Nash
  • Danny Granger
  • LeBron James
  • Carmelo Anthony
  • DeMarcus Cousins

All-NBA 2nd team:

  • Isaiah Thomas
  • Kobe Bryant
  • Glen Davis
  • Pau Gasol
  • Greg Monroe

(ciężko było dzisiaj wybrać te piątki)

Najlepsi

punkty: James, Cousins (41)

zbiórki: Humphries (15)

asysty: Nash (12)

przechwyty: Brand (4)

bloki: M. Gasol (4)

straty: Holiday (6)

3pt: Granger (5)

FT: James (10)

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

2 komentarze

  1. Finley pisze:

    Jest nadzieja, że określeniu „carmelizm” zostanie nadane nowe znaczenie ? ;) Np. zawodnik z najlepszym jump shot w lidze, który bez rozegrania trafił kilka wielkich rzutów pod presją dobrej obrony i zanotował bardzo dobrą skuteczność ? ;)

  2. Marcin#10 pisze:

    O kim mówisz? ;D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *