Charlotte 107:110 Detroit, czyli poradnik: „Jak przegrać wygrany mecz?”

Owszem, Bobcats w tym sezonie nie walczą już o nic i przegrywanie kolejnych meczów jest im na rękę, ale dziś w Detroit dokonali naprawdę niełatwej sztuki – przegrali mimo 8-punktowego prowadzenia, jakie mieli na dwie minuty do końca regulaminowego czasu gry. Pistons doprowadzili do dogrywki, którą wygrali dzięki świetnej postawie na linii rzutów wolnych.

Tłoki przegrywały 85:93 na dwie minuty do końca czwartej kwarty, ale zdążyli odrobić stratę. Najpierw za trzy trafił Brandon Knight, potem w kontrataku z faulem trafił Greg Monroe, na lay-up Augustina kolejną trójką odpowiedział Knight i na 1:07 do końca 4Q gospodarze z Motown przegrywali już tylko 94:95. Szansę na zmianę wyniku mieli znów Augustin i Knight, ale ten pierwszy spudłował zza łuku, a drugi popełnił stratę. Punkty zdobył dopiero Reggie Williams, który dwukrotnie trafił z linii. Niestety dla Charlotte (a może stety?) w kolejnej akcji dzięki świetnemu ball-movementowi na obwodzie Jonas Jerebko dostarczył piłkę do niekrytego Willa Bynuma, który trafił zza łuku na remis. Bobcats mieli jeszcze szansę na wywiezienie prowadzenia z Detroit bez konieczności organizowania dogrywki, ale Gerald Henderson nie trafił lay-upa.

W dogrywce olbrzymie znaczenie dla końcowego rezultatu miała postawa Pistons na linii rzutów osobistych. Tłoki trafiły w OT aż 9 z 10 wolnych (ogółem 13 pkt w dogrywce), a najwięcej trafień miał ten, który do over-time’u doprowadził – Will Bynum. Nie oznacza to, że Bobcats nie mieli szans na zwycięstwo. Przeciwnie – mogli tego dokonać, ale.. to Bobcats. Najpierw na 41 sek. do końca jednego rzutu wolnego nie trafił Henderson, który później przy stanie 104:107 i 15 sek. do końca popełnił stratę. Rysie do gry przywrócił Williams, który na 6.4s przed syreną celnie przymierzył za trzy, ale Prince nie pomylił się na linii, a w ostatniej akcji tego meczu rzuty Mullensa i Williamsa zakończyły się niepowodzeniem.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=P_IbVdqxKjc&w=585]

Najlepsi gracze:

Pistons:

  • Tayshaun Prince – 24 pkt
  • Jonas Jerebko – 18 pkt, 8-11 FG
  • Will Bynum – 17 pkt
  • Greg Monroe – 16 pkt, 9 zb
  • Brandon Knight – 12 pkt, 6 ast, 5 zb

Bobcats:

  • Byron Mullens –  20 pkt, 9 zb
  • Reggie Williams – 17 pkt, 6 zb
  • DJ Augustin – 16 pkt, 10 ast
  • Gerald Henderson – 13 pkt, 4-13 FG
  • Tyrus Thomas – 10 pkt
  • Bismack Biyombo – 10 pkt

Ciekawostki:

  • Ławka Pistons zdobyła dziś aż 47 punktów (i 17 zb) po tym, jak w ostatnim meczu przeciwko Bulls miała ich tylko 9 na skuteczności 3-21. Rezerwowi Cats uzbierali dziś 31 oczek.
  • Tayshaun Prince kontynuuje swoją dobrą passę. W ostatnich czterech meczach notuje średnio 21.3 punktu. Jego średnia sezonowa to 13.1, jest trzecim strzelcem drużyny.
  • Zarówno Bobcats, jak i Pistons musieli dziś radzić sobie bez swoich najlepszych strzelców. Corey Maggette i Rodney Stuckey opuścili to spotkanie z powodu kontuzji.
  • Pistons zdobyli dziś aż 62 punkty z pomalowanego (season-high).

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *