Lakers kolejny raz nie znaleźli pomysłu na pokonanie Thunder

Los Angeles Lakers po raz drugi w obecnym sezonie przegrali w Oklahomą City Thunder. Zespół z Miasta Aniołów nie radzi sobie z powstrzymywaniem zwłaszcza Russella Westbrooka, który rozstrzelał defensywę gospodarzy 36 punktami. Przed spotkaniem i w jego trakcie owację na stojąco otrzymał powracający do LA Derek Fisher.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Oklahoma City Thunder 39-12 18 26 34 24 102
Los Angeles Lakers 31-20 30 19 19 25 93

Ponad trzy dni Mistrzostw Polski Dziennikarzy w Szczyrku dały się ostro we znaki mojemu organizmowi, dlatego też spotkanie Thunder z Lakers zobaczyłem dopiero nad ranem z odtworzenia na ILP. Warto jednak było, aby kolejny raz przekonać się o tym, że w tym sezonie Lakers o ile dojdą nawet do finału konferencji zachodniej, zostaną tam z góra jednym zwycięstwem. Oczywiście tylko w przypadku jakiegoś genialnego meczu w wykonaniu Kobe Bryanta, który w dwóch tegorocznych gracz przeciwko Thunder trafił zaledwie 14 z 49 rzutów z gry.

Mojego zdania nie zmieni nawet świetna pierwsza kwarta, w której Lakers zdominowali zupełnie, trafiających tylko 28% swoich prób Thunder. Sam Kevin Durant spudłował w tym czasie 8 swoich pierwszych rzutów, a gospodarze zdominowali walkę na tablicach (18-10). Andrew Bynum wydawał się być zawodnikiem z innej planety dla Kendricka Perkinsa, a grający już na stałe w pierwszej piątce LAL Ramon Sessions, rozdał 4 ze swoich 5 asyst. Po 12 minutach było 30-18 dla miejscowych, mających nadzieję na rewanż za porażkę 85-100 w pierwszym meczu obu zespołów. Aż 22 z tych punktów, Lakers rzucili z pomalowanego.

Problemem podopiecznych Mike’a Browna okazało się jednak to, że w pozostałych trzech kwartach, to właśnie Thunder wygrali zarówno walkę na tablicach, jak i w pomalowanym, o skuteczności z gry nie wspominając. Już w drugiej kwarcie twardo grający Nazr Mohammed, Nick Collison i Serge Ibaka zmusili Gasola i Bynuma do sześciu pudeł w dziewięciu próbach.

Początek drugich 12 minut należał jednak do Dereka Fishera. Zawodnik, który rozegrał w barwach Lakers łącznie z Play-offs 1108 meczów dostał długą owację na stojąco, po czym …. zdobył 7 punktów z rzędu, trafiając po penetracji, raz z lewej, a później z prawej strony. Ostatecznie rozegrał 16 minut, notując 7 punktów i 2 asysty.

Najważniejszą częścią czwartkowego spotkania okazała się trzecia kwarta, w której swoją wielką strzelecką klasę potwierdził Russell Westbrook. 23-letni zawodnik zdobył wtedy 17 punktów, trafił 6 z 10 rzutów z gry. Rozdał dwie asysty i trafił za trzy w ostatniej sekundzie tej ćwiartki, ustalając wynik na 78-68.

Thunder rozpoczęli druga połowę od runu 13-0 i po niespełna 4 minutach, i trafieniu za trzy Duranta prowadzili już 54-49. W późniejszych fragmentach meczu odniosłem wrażenie, że kiedy tylko Lakers zmniejszali straty do różnicy pozwalającej myśleć jeszcze o wygranej, za każdym razem pojawiał się Westbrook, który swoim jumperem lub udanym wbiciem pod kosz uciszał całe Staples Center.

Najskuteczniej zrobił to jednak Kevin Durant w taki oto sposób dunkując nad mającym cztery faule Pau Gasolem, dzięki czemu Lakers tracili już 18 punktów na 8 minut przed zakończeniem meczu.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=-m9slQXogUA&w=585]

Lakers przegrali drugą połowę aż 44-58, pozwalając Thunder na trafienie 60.5% rzutów z gry. Napędzający ataki OKC Westbrook i James Harden byli nie do powstrzymania, kiedy już włączyli guzik START w swojej maszynie. W drugich 24 minutach Thunder zdobyli aż 18 punktów z szybkiego ataku, przy zaledwie 3 LAL. Kobe Bryant raz jeszcze nie dał Sessionsowi rozgrywać swobodnie piłki, a playmaker gospodarzy dostarczył tylko 3 punkty i asystę po przerwie. KB24 z kolei trafił ledwie 2 z 14 prób z gry ni mogąc się przedrzeć przez szczelną defensywę Thabo Sefoloshy i Hardena.

Westbrook rzucił 36 punktów (13-27 FG), dodając 6 asyst, 2 przechwyty i zaledwie jedna stratę. Durant trafił 10 z 14 swoich ostatnich rzutów, kończąc mecz z dorobkiem 21 oczek.

W zespole Lakers, najskuteczniejszym graczem okazał się Andrew Bynum (25 pkt, 13 zb, 4 blk), ale nawet on nie jest w stanie sam rywalizować w pojedynkę lub nawet w duecie z tak silnym frontcourtem, jakim dysponują Thunder. Rezerwowi podkoszowi LAL, czyli Josh McRoberts i Troy Murphy (podkoszowy?) w sumie, w ciągu 23 minut zdobyli 4 punkty i zebrali 2 piłki…

Lakers nie mają szans wygrywać z Thunder jeśli przegrywają walkę na tablicach, bo uruchamiający od razu szybki atak środkowi OKC stanowią zabójcze zagrożenie. W czwartek, Thunder rzucili 25 punktów z kont, przy 8 LAL.

 

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

1 Odpowiedź

  1. Kuba pisze:

    Niby oglądałeś mecz a nie raczyłeś wspomnieć o żałosnym zachowaniu sędziego z początku 3 kw który dał Gasolowi 3 faule z rękawa, a to doprowadziło do „załamania” gry Lakersów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *