Kawałek historii – 20.03.2005. 56 punktów LeBrona

Wczoraj przypominałem Wam o powrocie na parkiety NBA jej największej legendy. Dzisiaj chciałbym wspomnieć o niesamowitym wyczynie, którego dokonał jeden z zawodników, mający zostać następcą MJ-a. Sześć lat temu, LeBron James rozgrywał swój drugi sezon w karierze. Jego Cleveland Cavaliers rozgrywali drugi kolejny sezon, w którym notowali poprawę w stosunku do poprzednich rozgrywek. Taka sytuacja miała miejsce głównie dzięki Jamesowi, który zaliczał średnio 27.2 punkty, 7.2 zbiórek i 7.4 asyst.

20 marca 2005 Cavs przyjechali do Toronto, aby zmierzyć się z miejscowymi Raptors. LeBron we wcześniejszym meczu przeciwko Sixers trafił zaledwie 3 z 20 rzutów z gry, a „Kawalerzyści” polegli 81-93. Spotkanie z „Dinozaurami” było jednak popisem drugoroczniaka. Cavs przegrali co prawda (98-105) trzeci raz z rzędu, ale James zanotował 56 punktów (18-36 FG), 10 zbiórek i 5 asyst. Najważniejszą z tych statystyk okazała się ta pierwsza. LeBron mając dokładnie 20 lat i 80 dni, został najmłodszym w historii NBA zawodnikiem, który rzucił powyżej 50 oczek w jednym meczu. Poprzedni rekord ustanowił Rick Barry, który 14 grudnia 1965 roku, jako gracz San Francisco Warriors rzucił 57 punktów Knicksom. Barry miał w momencie swojego rekordowego wyczynu 21 lat i 261 dni.

Któż by się spodziewał, że najlepszy wynik nie będzie czekał kolejny raz tak długo, aby go poprawić. 14 listopada 2009 Brandon Jennings rzucił w pamiętnym meczu przeciwko Warriors 55 punktów, mając 20 lat i 52 dni. W przypadku zawodnika Bucks był to jednak jednorazowy wyskok. U LeBrona sytuacja wygląda zgoła inaczej. Jego wspaniałe indywidualne popisy znamy wszyscy, a na koniec mam nie lada gratkę, ponieważ zapraszam do oglądnięcia całego rekordowego wyczynu James.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=Jho-k8pffKs&w=585]

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

2 komentarze

  1. pete1977 pisze:

    te wszystkie obecne rekordy bite są trochę na wyrost. Gdyby Szczudło mógł rozpocząć grę bezpośrednio po szkole średniej to żaden z obecnych zawodników ani LeBron, ani Kobe nie mieli by co marzyć o rekordach „bycia najmłodszym w chwili zdobycia 50 pkt czy 2dudziestu kilku tysięcy punktów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *