Wymiany, których mi zabrakło w czwartek.

Każdy z Was śledził w czwartek ostatnie zawirowania transferowe w naszej najlepszej lidze świata. Każdy z nas miał jakąś nadzieję, iż jego klub dokona spektakularnej wymiany, która doda dodatkowej porcji energii naszej ukochanej ekipie w walce o coś więcej. Podgrzewano atmosferę od wtorku, od momentu pierwszej większej wymiany Monty Elllisa na Andrew Boguta a skończyło się naprawdę na 3 większych i kliku kosmetycznych trade’ach (Ellis-Bogut, Wallace, Young-Nene-McGee). Czego mi zabrakło i co mogło zmienić układ sił w NBA w następnych tygodniach..już w rozwinięciu, z krótkim uzasadnieniem. Zapraszam do wyrażania własnych opinii..

1. Dwight Howard w New Jersey Nets

Szczerze – czekałem na wymianę z udziałem kapryszącego Supermana – a powód był bardzo prosty. Chciałem ujrzeć nową siłę na Wschodzie z realnym zagrożeniem dla Bulls i Heat etc. Miałem nadzieję, iż Dwight połączy swoje talenty z D-Willem i da taką moc nowej drużynie by ekipa Avery’ego Johnsona powalczyła o play off jeszcze tego roku (nawet ze smaczkiem bycia Czarnym Koniem rozgrywek P.O.). Tymczasem może się okazać, iż z hucznych zapowiedzi budowania mocarstwa Mikhaila Prokhorova i Jay’a-Z zostanie tylko sen! Deron Williams będzie tego lata łakomym kąskiem dla Lakers i Mavericks, przy czym nie wydaje mi się by transfer G-Forca był aż takim godnym pozostania playmakera na dłużej nad rzeką Hudson.

2. Michael Beasley w L.A. Lakers

Numer dwa draftu sprzed 4 lat jest jak dla mnie ciągle graczem o niewykorzystanym potencjale, materiałem na wielkiego gracza. Jest ciągle młody bo ma 23 lata i wiele grania przed nim, ale osobiście uważam, iż przejście do lepszego klubu dodałoby mu skrzydeł i pozwoliło okrzepnąć (zwłaszcza w towarzystwie Bryanta i Gasola).  Miałem cichą nadzieję ,że Jeziorowcy przechwycą wszechstronnego skrzydłowego, który dałby im z ławki energię jakiej dzisiaj nie mają, a jaką przez lata dawał im Lamar Odom. Maybe next year Mike;-)

3.  Chris Kaman w Celtics

Dlaczego chciałbym gracza, który jakiś czas temu był brany pod uwagę do gry w reprezentacji Polski (za prezesa Romana Ludwiczuka) w barwach Zielonych? Powód jest bardzo prosty i czytelny dla nas wszystkich. Celtics potrzebują centra z prawdziwego zdarzenia niczym ryba wody. Garnett, Pierce, Allen i Rondo ciągle mogą walczyć na równi z najlepszymi, ale niestety nie z O’Nealem, chorym na serce Wilcoxem i fałszywym środkowym Bassem. Koniczyny potrzebują zbiórek, walki na deskach i adresowania piłek pod sam kosz. Zwłaszcza dodatkowe podania od Rondo pod samą dziurę rozluźniłyby szyki defensywne rywali i pozwoliły na szerszy spacing w obozie Doca Riversa. Dobry center (a Kaman potrafi punktować) to również miód na serce dla Ray’a Allena i Paula Pierce, skupiających największą uwagę wśród defensorów rywali. Jest mała szansa ,że kontrakt Niemca zostanie wykupiony a on sam może trafi do Bostonu.

Czekam na Wasze propozycje wymian do których nie doszło (?)

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

8 komentarzy

  1. GeoClippers pisze:

    a Kaman nie może iść do Heat? Tam też raczej potrzebują centra, a z całą moją ogromną sympatią dla Celtów to raczej w Miami prędzej sięgnie po tytuł niż z Zielonymi.

    Swoją drogą, śniło mi się że Jarret Jack przechodzi do Miami O.o

  2. El pisze:

    Ja nie mogę przeboleć Beasleya… Nie mogę uwierzyć że o 19 52 Minnesota wycofała się z wymiany…;/

  3. Cosmo pisze:

    Może bez konkretów, ale liczyłem na jakąś wymianę Utah z udziałem Big Ala lub Millsapa. Tworzą oni tam co prawda zgrany duet, ale bądźmy szczerzy, u Mormonów przydałby się solidny obwodowy, a przecież na ławie czekają Favors i Kanter. Obaj według mnie marnują potencjał, bo stać ich na grubsze minuty, „Faworek” pewno by się w s5 sprawdził.

  4. saturn pisze:

    Jako fan byków bardzo liczyłem, że może jednak uda się dokonać wymiany na linii Chicago-Orlando. Howard dałby bykom niepowtarzalną szansę na walkę o mistrzostwo, bo żaden zespół z aspiracjami na tytuł nie ma na niego odpowiedzi na środku. Póki co Chicago nie mają nikogo na środku kto siałby postrach w szeregach Miami, które bezkarnie penetruje strefę podkoszową.
    W Chicago grzeją ławkę bardzo przydatni skrzydłowi jak Gibson czy Korver, dostając za mało minut gdy, a Noah, który nie jest pełnowartościowym centrem, ma za zmiennika słabiutkiego Asika. Szkoda.

    Żal mi także Beasleya który o minuty na parkiecie musi rywalizować z Lovem, Williamsem i W, Johnsonem, a ma potencjał na to by skutecznie grać 35 i więcej minut. Dla LA była by to nowa energia w zastanym zespole, a w Mini ulga w trudnej sytuacji.

    • Kuba pisze:

      akurat i Noah i drewniany Asik mijali Joela Anthonego jak chcieli tak więc jeśli chodzi o starcia z żarami o centra bym się nie martwił. Gibson i Korver to zadaniowcy i sprawdzają się w tym. Nie widzę powodu by coś zmieniać w dobrze funkcjonującej drużynie.

      Żal mi Beasleya trochę, ale może za rok :>

  5. sugar_ray pisze:

    Ja kompletnie nie rozumiem jak Nene mógł pójść do Wizardsów. To Celtowie potrzebują takiego centra, czemu super Ainge niczego nie zdziałał? Oddał Perka za bezcen, obecna sytuacja w Bostonie jest tylko i wyłącznie jego winą. Ainge out…

  6. Doteno pisze:

    Ja jestem chyba jedyną osobą na świecie (poza Ainge’m), która uważa, że wymienienie Perka miało sens, dostali perspektywicznego skrzydłowego i przeciętnego centra na ławkę. Tylko kto mógł przewidzieć co dalej stanie się z Greenem?

  7. Buzinga pisze:

    Nie jesteś sam.Ja też tak uważam. Szkoda Greena, bo plany względem niego na ten sezon były spore,a wyszło jak wyszło.
    Nie rozumiem też dlaczego wszyscy uważają, że DH12 dałby Bykom coś niepowtarzalnego. Jak jest jakaś drużyna która go nie potrzebuje, to są nią właśnie Bulls. Przyjście Howarda spowodowałby zagęszczenie strefy podkoszowej. Rose miałby jeszcze mniej miejsca, i tak w już ciasnej trumnie, na swoje wejścia. To byłby dobry upgrade gdyby Chicago miało niezłych strzelców z dystansu, a tego jednak trochę Byczkom brakuje. No i wydaje mi się, że efektywność Gibsona mogłaby znacząco spaść, bo z Howardem w pomalowanym razem by nie mieścili.
    Piszę tak pewnie przez pryzmat bycia niefanem w kwestii pozyskania go przez Byki, bo wierzę w siłę naszych podkoszowych i gdyby udało się pozyskać coś ciekawego na obwód, to miałoby to sens. Jednak chcąc się upgradować, trzeba liczyć się z oddaniem kogoś wartościowego i ryzyko wiążące się z przybyciem chociażby takiego Mayo byłoby spore.
    Wniosek jest jeden: Drużyna funkcjonuje bardzo dobrze i trzeba zobaczyć jak daleko będzie w stanie dojść w takim kształcie. Jak coś sie nie uda, to będzie możliwość z pokombinowaniem w offsezonie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *