Blaski i cienie minionej nocy (15.marca)

Niespodziewana wygrana Suns bez Nasha i Hilla. Zła seria Clippers trwa.

Wczorajszy dzień był szalony dla niektórych klubów NBA, a zwłaszcza Orlando Magic, którzy nie mogli być do końca pewni czy jakiegoś brzydkiego numeru nie wykręci im Dwight Howard. Niespodziewanie we wszystkie przeprowadzone transakcje włączyli się L.A. Clippers, którzy tzw. rzutem na taśmę pozyskali kogoś, kto może okazać się niezwykle pomocny, Nicka Younga. Z Clippersami w układ weszli Wizards i Nuggets wymieniając swoich środkowych Javale’a McGee z Nene Hilario i jak się kilka godzin później okazało tylko jedna ekipa (mimo osłabień i krótszej ławki) cieszyła się z wygranej po wymianach (naturalnie żaden w wymienionych graczy nie zagrał w spotkaniach jeszcze).

Nie transferowali Hornets, Suns, Bobcats (bo niby kim i czym;-), Mavericks, Jazz czy T-Wolves (mimo zapowiedzi nie dogadali się w sprawie jakiejkolwiek wymiany) stąd mogli skoncentrować się na swoich spotkaniach, jak się później okazało z różnym efektem.

Blaski: indywidualne

Shanon Brown – patrząc na Suns i ich przedsezonowe transfery nie sądziłem, iż zdarzy się taki mecz, w którym ex obrońca Lakers stanie się bohaterem jego. Mam, gdzieś w pamięci jedno spotkanie z Madison Square Garden, gdy Brown zagrał świetnie w końcówce meczu przeciwko Knicks i pomógł Słońcom w wygranej. Minionej nocy ‚dwójka’ Suns wykorzystała absencję liderów Granta Hilla i Steve’a Nasha, stając się autorem wygranej nad wyżej notowanymi Clippers. Nawet świetnie dysponowany Blake Griffin (25pkt i 8zb) nie był w stanie zatrzymać pogoni zespołu Alvina Gentry’ego. Suns w czwartej kwarcie ograli team Vinny’ego Del Negro aż 27:12! Końcowa wygrana (91:87) to również efekt odrobienia 12-punktowej straty do rywala z końcówki III kw. Suns zostają w grze o play offs z bilansem 21:22, wygrywając 2 mecze w serii.

Gordon Hayward – kiedy ostatni raz miałem okazję opisywać mecz Jazz-menów – 5. marca – to team z Salt Lake City ogrywał Cavaliers. Wówczas Gordon miał na koncie 23 punkty i wyrównał swój punktowy rekord sezonu z meczu wcześniejszego z Grizzlies. Minionej nocy obrońca/skrzydłowy Jazz był jeszcze skuteczniejszy (9-17 z gry) i doprowadzał do rozpaczy defensorów (?) Wilków. Dzięki postawie drugoroczniaka zespół Tyrone’a Corbina odniósł 21. wygraną w sezonie (111-105) i zostaje w grze o ósme miejsce na Zachodzie (premiowane awansem do play offs), mając taki sam bilans jak Suns (21:22). Hayward wrzucił do kosza rywali aż 18 oczek podczas czwartej kwarty i dogrywki.

John Wall – czy numer jeden draftu sprzed dwóch lat – po transferach Nicka Younga i Javale’a McGee – stanie się lepszym graczem? W ostatniej kolejce spotkań Wall pokazał, że stać go na wiele i zagrał na miarę oczekiwań swoich największych fanów. Jarett Jack, który noc wcześniej ogrywał jak chciał Dereka Fishera, tym razem miał pełne ręce roboty i nie uratował swojego zespołu od porażki (89:99).
„Ściana” trafił 11 z 16 rzutów, 12 razy otwierał drogę do kosza kolegów, świetnie współpracując z Kevinem Seraphinem (12/9) i Trevorem Bookerem (14/5). Wall czeka na dodatkowe podkoszowe posiłki w osobie Nene Hilario.

Piątka: Wall-Crawford-Singleton-Booker-Nene ma gwarantować w przyszłym sezonie nieco więcej niż 10 wygranych (jak w obecnych rozgrywkach).

Cienie: zespołowe

Clippers – jeszcze niedawno na szczycie Dywizji Pacyfiku i w pogoni za pierwszą w konferencji drużyną Thunder. W ostatnich 13 spotkaniach zespół z Kalifornii przegrał aż 8 razy. Ponadto od momentu kontuzji Chauncey’a Billupsa, odnotowali oni ujemny bilans 9:11. Chris Paul po urazie i grający w masce gra bardzo nierówno. Wyraźny dołek w karierze notuje pudłujący na potęgę Caron Butler, który na boisku jest daleki od optymalnej formy a jego osoba może aspirować do miana najgorszej transakcji sezonu.. Huśtawki formy (jednego dnia 33pkt a drugiego 1-8 z gry) miewa Mo Williams, który w pewnym momencie był obiektem transferowych spekulacji (niestety chętnego na swoje usługi nie znalazł). Czy zatem ratunkiem na poprawę – przynajmniej w ataku – gry będzie Nick Young? Młody i już ex obrońca Wizards ma umowę do końca bieżących rozgrywek. Jednak prezentowana przez niego forma w tym sezonie jest daleka od tej z zeszłego. Young potrafił w niejednym spotkaniu prezentować dwie twarze. Rozpoczynał spotkanie serią niecelnych rzutów (6-7 nie trafiało do kosza), po czym przechodził w przerwie metamorfozę i grał niczym ten Young z poprzedniego sezonu! Czy zatem w Clippers ustabilizuje formę, mając u boku Chrisa Paula oraz Blake’a Griffina? Wydaje się ,że notujący jeden z gorszych sezonów w karierze (40% skuteczności z gry)obrońca równie mocno potrzebował zmiany, jak i Clippers na obwodzie. Patrzymy w przyszłość drugiego teamu z Kalifornii.

Piątka: Paul-Young-Butler-Griffin-Jordan wygląda całkiem ciekawie.

Hornets – niestety – z dużej chmury mały deszcz w Nowym Orleanie.. Chris Kaman, Emeka Okafor, Trevor Ariza oraz Carl Landry – wszyscy czterej byli przymierzani do wymian. Każdy z nich jednak został w swoim dotychczasowym klubie i w nocy był zmuszony przejść przez 34 porażkę w sezonie w konfrontacji z Wizards. Nawet solidny występ Chrisa Kamana (20pkt i 7zb) nie zahamował jej..Szerszenie przegrały 8 z ostatnich 10 spotkań i mają drugą największą po Bobcats liczbę porażek w rozgrywkach – 34. Jeśli sternikom ligi nie uda się sprzedać potencjalnym nowym nabywcom tej drużyny, to ja nie widzę szansy na poprawę atmosfery i gry w szeregach jej. Rzekomo zainteresowana kupnem grupa biznesmenów nie godziła się na kolejne wymiany i chciała min. zatrzymać Chrisa Kamana do przyszłych celów. Jakich? Dowiemy się pewnie za jakieś 3 miesiące ( o ile kontrakt Niemca nie zostanie wykupiony).

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

2 komentarze

  1. Cosmo pisze:

    „Chris Kaman, Emeka Okafor, Trevor Ariza oraz Carl Landry – wszyscy trzej byli przymierzani do wymian.”
    Hmm, 1, 2, 3, 4, tak jest ich czterech Woy:D taki psikus:P

  2. Woy9 pisze:

    Cosmo dla Ciebie zrobiłem ten błąd;-) dzięki za czujność. Takich trzech jak nas dwóch to nie było ani jednego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *