Sonda: Największy flop transferowy pierwszej części sezonu.

Wielu z Was więcej obiecywało sobie po transferze niektórych graczy czy to podczas off season czy to tuż po jego starcie. Część z niżej wymienionych nazwisk prezentuje się lepiej druga część z kolei zawodzi. Jak myślicie, kto może dostać łatkę najbardziej niepotrzebnego transferu lub najmniej wnoszącego do drużyny po półmetku rozgrywek (w zależności od wcześniej prezentowanych umiejętności) ?


Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

1 Odpowiedź

  1. Cosmo pisze:

    Na pierwszym miejscu ex aequo Stephen Jackson, który zupełnie nie wkomponował się grę Bucks i jeszcze robi złą atmosfere w szatni oraz Casspi, z którym Cavs wiązali spore nadzieje, a tymczasem grał tak słabo, że stracił miejsce w s5 na rzecz Alonzo „Prokomowicza” Gee.
    Na miejscu trzecim postawiłbym na Feltona, który rozgrywa bardzo nierówny sezon. Za podium czyha jednowymiarowy Brown.

    Dziwi mnie spora (przynajmniej na chwilę obecną) ilość głosów na Gordona, nie jego wina, że jest kontuzjowany, tak jak ciężko winić RIPa (Bulls wiedzieli na co się piszą).

    Co do Odoma mam mieszane uczucia. Na pewno wszyscy oczekiwali więcej, w końcu to zeszłoroczny najlepszy 6th Man. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, iż to nowy klub, nie ma tu triangle offense, do tego nie jest, jak w Lakers mesjaszem z ławki, bo wchodzi jeszcze Terry czy Beaubois. Owszem, staty Lamara spadły, ale wciąż robi sporo niewidocznej w boxscore roboty. Kiedy Mavs grają bez niego mają bilans 0-5 i porażki z Hornets (sorry Afek i Nevil) czy Nets, więc jego robota jest chyba ważna.
    Czy jest flopem? Może i tak, ale nie największym. Dla mnie nic nie przebije Jaxa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *