NBA Today! – 6 marca

Orlando Magic 84:100 Charlotte Bobcats

Atlanta Hawks 101:96 Indiana Pacers

Houston Rockets 92:97 Boston Celtics

New Jersey Nets 78:108 Miami Heat

Los Angeles Lakers 85:88 Detroit Pistons

New York Knicks 85:95 Dallas Mavericks

MVP: Rodney Stuckey (DET) – 34 pkt

Spotkanie Lakers-Pistons było dość niespodziewanie najlepszym, najbardziej zaciętym meczem ostatniej nocy. Mało tego – wygrali Pistons, co jest wielkim zaskoczeniem. To nie 2004 rok.

Kobe Bryant rozegrał najsłabszy mecz w masce (8-26 FG, najpierw miał nową, czarną, ale potem zmienił na starą), ale dzięki Andrew Bynumowi i Pau Gasolowi Lakers utrzymali się w grze pomimo świetnej gry Detroit, Stuckey’a w szczególności. Rodney mógł rozstrzygnąć losy tego meczu już w regulaminowych 48 minutach, ale jego trójka na 11 sekund przed końcem została „zgaszona” przez buzzer-beatera Kobe’go Bryanta doprowadzającego do dogrywki. Tylko – co to dało, skoro Stuckey w dogrywce sam zdobył 6 punktów (dla porównania – Lakers 7, reszta Pistons 4).

W ostatnich 5 zwycięstwach Detroit kluczową rolę odgrywał właśnie Stuckey, który notował w nich średnio 28 punktów. Raz nawet uzbierał aż 36 punktów przeciwko Kings. Dzięki temu podwyższył swoją średnią punktową do 15.5 i przestał być tylko sobowtórem 50 Centa.

Drugie miejsce: Josh Smith (ATL) – 27 pkt, 9 zb, 12-19 FG

Smith był ‚hot’. Trafił 12 z 15 pierwszych rzutów z gry. Nie zdobył jednak punktu w ostatnich 16 minutach spotkania. Wtedy mecz dla Hawks przejęli Jannero Pargo i Zaza Pachulia, którzy zdobyli 21 z 32 ostatnich punktów Atlanty w tym spotkaniu. Nie zmienia to jednak faktu, że najlepszym graczem Hawks był J-Smoove. Nawet, gdy nie punktował, był bardzo ważnym zawodnikiem. I gdy zauważył, że mu nie idzie, nie oddawał kolejnych rzutów. W trakcie ‚slumpu’ oddał tylko 4 rzuty z gry, wszystkie oczywiście spudłował, ale – taki Carmelo czy Kobe z 0-4 zrobiliby 0-16, gdyby oczywiście im nie szło.

Trzecie miejsce: LeBron James (MIA) – 21 pkt, 9 zb, 6 ast, 9-11 FG

Po bardzo słabym meczu z Lakers nareszcie nadszedł dla Heat typowy mecz sezonu regularnego – słaba drużyna, którą można obić, podnieść morale drużyny, poprawić sobie statystyki, wypracować sobie 40-punktową przewagę, ale też narazić się na kontuzję. Dwyane Wade zaczął od 6-8 z gry, ale w drugiej kwarcie skręcił sobie kostkę. Na szczęście wrócił Chris Bosh, dobrze zagrali też role-players – Pittman, Battier, Cole. No i LeBron.

Wygrana z Nets, znów bez Brooka Lopeza, to dość mało znaczące zwycięstwo, przynajmniej póki nie gra tam Dwight Howard, ale Heat i tak przegrali z nimi, jeśli chodzi o zbiórki w ataku (10-7). Deron Williams nie powtórzył jednak swojego występu z Bobcats, a bez tego trudno mówić nawet o podjęciu walki z takim zespołem, jak Heat. Następne mecze dla zespołu Miami nie będą już takim spacerkiem: Heat zagrają z Hawks, Pacers, Magic, Bulls, Sixers, Magic, Suns (nie należy lekceważyć), Pistons (dobra, chwila wytchnienia, ale Lakers też tak myśleli), Thunder, Pacers, Mavericks. Potem równiez nie ma dużo lekkich meczów.

Dla LeBrona tak trudny terminarz to kolejny test lub testy – nie wierzę, że w tej serii nie zdarzy się choć jeden crunch-time.

Najlepszy przegrany: Andrew Bynum (LAL) – 30 pkt, 14 zb, 6 off reb, 13-18 FG, 3 blk

Dwight Howard siłował się z Bismackiem Biyombo, Kobe Bryant pudłował i zmieniał maski, reszta zespołu jak zwykle była cicho – idealna sytuacja dla Bynuma, by zabłysnąć. Oddał aż (bo dla niego to dużo, przy Bryancie sobie nie porzucasz, a jest jeszcze Pau) 18 rzutów. Tyle prób Bynum miał w tym sezonie tylko raz – w pierwszym meczu tych rozgrywek z Nuggets, gdy Lakers chcieli pokazać, kto wrócił i na co go stać. Dziś zdobył o punkt więcej, niż wtedy i ustanowił osobisty rekord tego sezonu.

Drugie miejsce: Pau Gasol (LAL) – 20 pkt, 10 zb, 6 ast, 4 blk

Wiemy, co działo się w dzisiejszym meczu z Kobe’m i resztą zespołu, ale nie oznacza to, że skorzystał na tym i wypromował się tylko Bynum. Gasol poszedł jednak w stronę all-around, udowodnił, że jest najlepiej podającym wysokim tej ligi i że też potrafi blokować. Gdyby Bismack Biyombo nie grał w koszykówkę i został pasterzem w Kongo, liderem dzisiejszego dnia w liczbie bloków byłby właśnie Hiszpan.

Ciekawostka: Big Three Lakers oddała dzisiaj 58 z 81 rzutów całej drużyny.

Trzecie miejsce: Amare Stoudemire (NYK) – 26 pkt, 7 zb, 10-18 FG

Linsanity powoli gaśnie. Fascynacja kolektywem, jaki wykreował się w Nowym Jorku, wiecie, Lin-Novak-Chandler-Fields-Shumpert-Davis-Smith powoli gaśnie. Wysyłano już Anthony’ego i Stoudemire’a, a więc podobno liderów tej drużyny, do każdej drużyny tej ligi. Robiono już fotomontaże Dwighta Howarda w koszulce NYK, robiono Melo i Amare kanapki na drogę.

Lubię takie historie, jak Jeremy Lin. Ale wygląda na to, że odchodzi już w cień, dokładnie tak, jak Ronald Murray. Do łask kibiców za kilka tygodni wrócą Anthony i Stoudemire. Melo co prawda dzisiaj zagrał bardzo słabo, ale Amare już rozegrał całkiem dobry mecz, a to przecież on był uznawany za najsłabszy punkt Knicks. Czujecie to? Za bycie „najsłabszym ogniwem” tej drużyny (oczywiście się z tym nie zgadzam, stąd cudzysłów) dostawać prawie 20 milionów za sezon. Też bym tak mógł.

..i tylko Steve Novak trafia kolejne trójki..

Sixth-man: Rodrigue Beaubois (DAL) – 18 pkt, 20 min

Czekajcie, już sprawdzam Basketball-Reference.

Ostatnim graczem, który zdobył min. 18 punktów w max. 20 minut był Klay Thompson, który zrobił to.. wczoraj. Też się zawiodłem. Na pocieszenie – najwięcej (od 1985/86) punktów w 20 minut zdobył Kiki Vandeweghe. Uwaga – 36.

Drugie miejsce: Ben Gordon (DET) – 15 pkt, 5 zb, 5 ast

Trudno posiadać gorszą ławkę od Lakers, ale rezerwowi Pistons zagrali dziś ponad 4 razy lepiej, niż oni. Przynajmniej, jeśli sugerować się liczbą ich punktów (32-7).

Trzecie miejsce: Byron Mullens (CHA) – 8 pkt, 13 zb

Mullens chce zagrać na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Nie, nie myślcie, że (z całym szacunkiem dla niego) obsada środkowych jest aż tak słaba. Byron chce zagrać w barwach Wielkiej Brytanii.

Rookie: Bismack Biyombo (CHA) – 10 pkt, 15 zb, 7 blk

Dla porównania: Dwight Howard (NAJLEPSZY CENTER NBA) – 15 pkt, 17 zb

Bobcats 100:84 Magic.

Biyombo zagrał najlepszy mecz w swojej karierze, nie chodzi tu nawet o punkty, ale zbiórki, bloki i obrona na Howardzie uczyniły go w tym starciu po prostu świetnym defensorem. Kimś, kto może dostawać za parę lat grubą kasę za bycie Dwight-stopperem. Nie chcę robić z niego Shane’a Battiera (Kobe-stopper), bo to zupełnie inna sytuacja, ale Kongijczyk ma przed sobą jeszcze lepszą przyszłość.

Umówmy się – Bismarck nie zostanie nigdy Hakeemem Olajuwonem w ataku, ale w obronie razem z drugim w miarę rozgarniętym w obronie graczem podkoszowym może stworzyć w jakiejś drużynie (niekoniecznie w Bobcats) duet zamykający zupełnie dostęp do pomalowanego.

A Dwight? Może już „nie zasnąć spokojnie”. Wreszcie znalazł się gracz, który jest w stanie go zatrzymać i nie nazywa się Kendrick Perkins. Jestem jego fanem (Perkinsa też, ale teraz chodzi mi o DH12), ale chcę doczekać dnia, w którym nie będzie jedynym środkowym grającym na bardzo dobrym poziomie po obu stronach parkietu. Nie piszę tego w kontekście Biyombo, który w ofensywie będzie pewnie tylko finisherem korzystającym ze swojego atletyzmu, w prime nie spodziewam się od niego więcej niż 12-13 punktów na mecz. Ale według mnie dołączą do tego znacznie lepiej wyglądające średnie zbiórek i bloków. Uwaga, odważna teza – Howard w kolejnych latach może nie być żelaznym kandydatem do nagrody DPOTY.

Drugie miejsce: Norris Cole (MIA) – 13 pkt, 4 ast

Trzecie miejsce: Kemba Walker (CHA) – 10 pkt, 8 ast

Zastanawiam się, którym debiutantem Bobcats się bardziej zachwycać.

International Player: Pau Gasol (LAL) – 20 pkt, 10 zb, 6 ast, 4 blk

Drugie miejsce: Dirk Nowitzki (DAL) – 28 pkt

Match-up z Amare nieznacznie, ale wygrany. Choć to zwycięstwo Niemiec wywalczył na linii, skąd trafił wszystkie 12 rzutów. Ale najważniejsze, że Mavericks wygrali z Knicks.

Trzecie miejsce: Bismack Biyombo (CHA) – 10 pkt, 15 zb, 7 blk

Hej, Dwight.

All-NBA 1st team:

  • Rodney Stuckey
  • Ray Allen
  • LeBron James
  • Josh Smith
  • Andrew Bynum

All-NBA 2nd team:

  • Rodrigue Beaubois
  • Ben Gordon
  • Paul Pierce
  • Dirk Nowitzki
  • Pau Gasol

Najlepsi

punkty: Stuckey (34)

zbiórki: Howard, Dalembert (17)

asysty: Rondo (12)

przechwyty: 7 graczy (3)

bloki: Biyombo (7)

straty: Lowry (6)

3pt: Redick, Pargo, Novak (4)

FT: Dirk (12)

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *