Wolves – Clippers 3-0

Już trzeci raz w tym sezonie Minnesota Timberwolves pokonali koszykarzy Los Angeles Clippers, a Kevin Love raz jeszcze okazał się lepszy w pojedynku dwóch najlepszych silnych skrzydłowych młodego pokolenia.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Los Angeles Clippers 22-14 16 28 21 29 94
Minnesota Timberwolves 20-19 26 19 30 20 95

Jak tak dalej pójdzie, to Blake Griffin nabawi się kompleksu Kevina Love’a, który nie daje mu się pokonać w tym sezonie. Zarówno na polu drużynowym, jak i indywidualnym. Tym razem skrzydłowy Wolves zanotował 39 punktów, 17 zbiórek i trafił 5 z 10 rzutów z dystansu, a co najważniejsze – nie pomylił się przy dwóch próbach w końcówce, kiedy kryty przez Kenyona Martina, ogrywał go niemiłosiernie i dwukrotnie rzucił celnie sprzed nosa rezerwowego Clippers. Najpierw na 1:28 przed końcem, a za drugim razem, kiedy na zegarze pozostawały 43.4 sekundy, a Wolves prowadzili 95-90.

Chris Paul spudłował rzut z dystansu, ale przechwycił piłkę od Martella Webstera, po czym został sfaulowany i wykorzystał dwa rzuty wolne. W kolejnej akcji piłka trafiła do JJ Barei, który jednak nie za bardzo miał pomysł w jaki sposób rozegrać akcję i zdecydował się na bezsensowną próbę nad rękami broniącego Martina. Rzut nie dotknął nawet obręczy, a Clippers mieli jeszcze cztery sekundy na doprowadzenie do remisu.

Piłkę z boku wprowadzał Mo Williams, dograł do CP3, który miał zadziwiająco dużo miejsca na oddanie rzutu. Próba okazała się niecelna, ale dobiegający do Paula z wyciągniętą ręką Derrick Williams sfaulował rozgrywającego Clipps. Trzy rzuty wolne dla zawodnika, który trafił wszystkie sześć rzutów z linii w tym meczu miały być formalnością. Dwie pierwsze wpadły do kosza, trzecia jednak odbiła się od obręczy, a Kevin Love mógł odetchnąć z ulgą.

Bilety w target Center zostały wykupione szósty raz w tym sezonie i patrząc na entuzjazm kibiców z mroźnej Minnesoty, wydaje się, że do końca rozgrywek może się to zdarzać coraz częściej. Bilans 20-19 to na razie dziewiąty wynik na zachodzie, a do miejsca premiowanego awansem, które zajmują obecnie Rockets, zawodnikom Ricka Adelmana brakuje już tylko 1.5 wygranej. Myślę, że niewielu przed tym sezonem liczyło na tak szybki rozwój koszykarzy z Minny.

Kevin Love powiedział po meczu, że to zdecydowanie „jego czas”. Zgadzamy się w 100%. W sobotę rzucił 42 punkty, grając przeciwko LaMarcusowi Aldridge’owi i jego Blazers. Teraz miał 39 punktów i 17 zbiórek, a jak wyliczyli statystycy, został pierwszym graczem w historii NBA, który w dwóch kolejnych spotkaniach zaliczył przynajmniej 35 punktów, 10 zbiórek i 5 celnych rzutów za trzy.

Wygrana cieszy kibiców Wolves tym bardziej, że została osiągnięta bez Nikoli Pekovica, który narzekał na ból w prawej stopie. Zastępujący go Darko Milicic, rzucił 13 punktów z 7 rzutów w 28 minut. Pekovica brakowało jednak nie tyle w ofensywie, co przy zastawianiu bronionej tablicy, gdzie Wolves pozwolili zebrać Clippers aż 16 piłek w ataku, duet Griffin (26 pkt) -DeAndre Jordan (4 pkt) zaliczył w sumie 24 zbiórki z czego 8 ofensywnych.

Siłą Wolves były jednak kontrataki i aż 22 punkty zdobyte w transition-offense. Takie akcje napędzali Ricky Rubio i Luke Ridnour, ale jeśli zespół z Minnesoty chce utrzymać się w walce o playoffs, musi otrzymywać więcej od swoich rozgrywających, poza kreowaniem. Rubio i JJ Barea trafili w tym meczu zaledwie 1 z 15 rzutów z gry, a Hiszpan w ostatnich 7 spotkaniach tylko 14 z 61 prób. Same asysty to zdecydowanie za mało, a i sam Kevin Love nie zawsze będzie sam ciągnąć ten wózek. Wolves są na fali, ale potrzebują właśnie lepszej postawy graczy obwodowych żeby móc faktycznie myśleć nawet o wygrywaniu w PO.

 

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

4 komentarze

  1. klin pisze:

    czemu martin,a nie griffin kryl lova?

  2. Wojtek Żuławiński pisze:

    nie oglądałem meczu ale przypuszczam, że dlatego, że martin jest znacznie lepszym obrońcą niż griffin. ale nie wiem, jak dzisiaj bronił.

  3. sitjs pisze:

    Bo Griffin i Love sa slabymi obrońami
    Griffina krył Drako a nie Love

  4. Kobas(Fan Detroit) pisze:

    Szkoda że Clippers zamiast przepłacać Jordana nie spróbowali powalczyć o Chandlera. Wtedy zespół byłby kompletny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *