NBA Today! – 29 lutego

Oklahoma City Thunder 92:88 Philadelphia 76ers

Orlando Magic 102:95 Washington Wizards

Milwaukee Bucks 96:102 Boston Celtics

Cleveland Cavaliers 103:120 New York Knicks

Golden State Warriors 85:82 Atlanta Hawks

Charlotte Bobcats 94:109 Detroit Pistons

Dallas Mavericks 85:96 Memphis Grizzlies

Toronto Raptors 95:84 New Orleans Hornets

Chicago Bulls 96:89 San Antonio Spurs

Portland Trail Blazers 95:104 Denver Nuggets

Houston Rockets 83:104 Utah Jazz

Minnesota Timberwolves 85:104 Los Angeles Lakers

MVP: Kobe Bryant (LAL) – 31 pkt, 8 ast, 7 zb

Minnesota Timberwolves podchodziła do tego meczu po świetnym zwycięstwie nad Clippers. Mówiło się, że w dzisiejszym meczu z Lakers mogą być nawet faworytami (przypominam – KG nie gra już w Wolves), bo Kobe Bryant może nie zagrać. Osobiście nie wierzyłem w to, by nawet złamanie nosa i wstrząśnienie mózgu powstrzymało Bryanta, on jest po prostu odporny na wszelkie kontuzje. Dziś w Staples Center pojawił się w masce, wyglądał nie najlepiej (Rip na pewno wygląda lepiej). Wilki miały szansę na wygraną, ale Black Mamba wpadł i powiedział:

Not this time.

Kobe w masce zrobił 31/8/7. W 33 minuty. I to przeciwko dość dobrej drużynie. Wow. Można go kochać, można go nienawidzić, ale trzeba szanować go za to, co robi mimo, że zdrowie już nie to. On jest nie do zatrzymania. Wydaje się, że to już koniec, że Bryant zostanie zdegradowany jedynie do poziomu ceglącego ball-hoga, który co noc robi coś w rodzaju 7/22 z gry.

Not this time.

Drugie miejsce: Jeremy Lin (NYK) – 19 pkt, 13 ast, 5 zb, 1 TO

Ta nagroda nie jest tylko dla Lina, a dla Novaka, Davisa, Chandlera, Smitha, Jeffriesa, Anthony’ego, Amare, Shumperta.

Knicks w świetnym stylu odrobili 17-punktową stratę i ostatecznie po świetnej drugiej połowie wygrali.. 17 punktami.

Lin po słabym Rising Stars i przede wszystkim po bardzo słabym meczu z Miami potrzebował takiego występu, by uciszyć wszystkich krytyków. Bardzo dobre double-double, duża efektywność, 13 asyst przy 1 stracie. Ale Knicks równie wiele zawdzięczają pozostałym Knicks, ten team jest po prostu drużyną. Zespołem. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co robił dzisiaj Novak, Davis, Chandler.. Mógłbym tak wymieniać.

Zastanawia mnie, jak w tabeli wyglądaliby Knicks, gdyby cała sytuacja z Linem (bo nie można „zrzucać” tego tylko na Linsanity, pamiętajcie – ZESPÓŁ) zaszła na początku sezonu. Myślę, że pierwsza trójka byłaby w zasięgu NYK, tym bardziej, że na Wschodzie jest dużo dobrych średniaków, ale jednak średniaków.

Dziwię się, że tak dużo napisałem o Knicks, bo z każdym dniem trwania Linowego szaleństwa to staje się coraz bardziej męczące. Ale Novak, Davis, Chandler..

Trzecie miejsce: Mike Conley (MEM) – 20 pkt, 10 ast, 4 stl

Mavericks po Weekendzie Gwiazd rozegrali dwa mecze. Oba przegrali. Najpierw ich defensywę rozwalał center, a teraz robił to center.. i rozgrywający. Poza Conley’em świetnie spisał się dziś Marc Gasol. Grizzlies wygrali 8 z 10 ostatnich meczów i znacząco wzmocnili swoją pozycję w tabeli Zachodu.

Pytanie, z czego wynikała dzisiejsza wygrana Grizz – czy ze świetnej dyspozycji tej dwójki, czy z braku lidera Mavericks. Dirk Nowitzki zszedł z parkietu po rozegraniu niecałych 10 minut, bez niego drużynę ciągnęli Terry i Beaubois, ale to nie było to. Z drugiej strony – Grizzlies zagrali naprawdę dobrze.

To był najlepszy mecz Conley’a w tym sezonie.

Najlepszy przegrany: John Wall (WAS) – 33 pkt

Wizards, choć przegrali dwa pierwsze mecze po ASW, napsuli swoim rywalom mnóstwo krwi. Ponieśli klęskę w meczach z Bucks i Magic, ale po bardzo wyrównanej walce. Może ta drużyna nie jest taka zła?

Trzeba jednak przyznać, że gdyby nie Wall, to Magic przejechaliby się po Wizards bardzo łatwo. Poza nim i Crawfordem ten zespół nie miał dobrej opcji ofensywnej, w przeciwieństwie do Magic, którzy zasypywali ich trójkami z różnych strzelb.

Sam już nie wiem, co z tym Johnem Wallem. Co z tymi Wizards.

Drugie miejsce: Ersan Ilyasova (MIL) – 25 pkt, 10 zb, 11-19 FG

Po game-winnerze przeciwko Wizards i 29/25 vs. Nets kolejny bardzo dobry występ Turka. Niestety, nie przełożył się na wygraną Bucks, ale to może dlatego, że double-double Ersana zderzyło się z triple-double Rondo, double-double Garnetta i nie tylko.

Play-offów dla Milwaukee w tym roku raczej nie będzie, Kozły musiałyby wyrzucić z ósemki Knicks czy właśnie Celtics. Nawet tak dobra forma Ilyasovy może nie pomóc. Może za rok z Bogutem? Oby Australijczyk wyzdrowiał. Oby wreszcie rozegrał pełny sezon. Bo tak naprawdę jeszcze nie wiemy, na co stać tą ekipę w pełnym skladzie.

Trzecie miejsce: Jamal Crawford (POR) – 21 pkt, 5 zb, 5 ast

Crawford wskoczył do pierwszej piątki (z powodu kontuzji Feltona) i.. okazało się, że nie tylko z ławki potrafi strzelać. Ale znowu – Crawford i Aldridge we dwójkę nie wystarczyli na 823 opcji Nuggets w ataku.

I tu również może nie być play-offów. PTB wypadli z pierwszej ósemki, a za nimi są jeszcze mocni Timberwolves. Brandonie Roy, gdzie jesteś?

Sixth-man: CJ Miles (UTAH) – 27 pkt, 10-16 FG

Drugie miejsce: Linas Kleiza (TOR) – 21 pkt

Trzecie miejsce: Gary Neal (SAS) – 21 pkt, 9-15 FG

Trzech strzelców, trzech rezerwowych, wszyscy w gazie. Nie dziwi mnie to, na tyle spotkań musiało trafić się trzech dobrych sixth-manów. Ale te nominacje są dla mnie małym zaskoczeniem. Ale jak ktoś jest gorący, to nie ma znaczenia, jak się nazywa. A to, że następny taki występ trafi im się za jakiś czas, to inna sprawa. Ale życzę im wszystkiego najlepszego.

Rookie: Kenneth Faried (DEN) – 13 pkt, 10 zb, 6-6 FG, 17 min

13 punktów + 10 zbiórek + 6-6 z gry + 17 minut + kopnięcie w głowę Kurta Thomasa – oto cały Kenneth Faried. I to nie pierwszy taki jego występ.

Drugie miejsce: Brandon Knight (DET) – 20 pkt, 5 ast

Pistons grali z Bobcats. Efekt? Rewelacyjny występ Grega Monroe’a (19 pkt, 20 zb) i bardzo dobry Knighta.

Trzecie miejsce: Kyrie Irving (CLE) – 22 pkt, 7 ast

Irving został dziś przyćmiony przez Lina, Novaka, Davisa, Chandlera..

International Player: Marc Gasol (MEM) – 22 pkt, 11 zb, 5 ast, 4 blk, 8-14 FG

Drugie miejsce: Ersan Ilyasova (MIL) – 25 pkt, 10 zb

Trzecie miejsce: Linas Kleiza (TOR) – 21 pkt, 10-16 FG

All-NBA 1st team:

  • John Wall
  • Kobe Bryant
  • Andre Iguodala
  • Kevin Garnett
  • Greg Monroe

All-NBA 2nd team:

  • Jeremy Lin
  • Jamal Crawford
  • CJ Miles
  • Ryan Anderson
  • Marc Gasol

All-NBA 3rd team:

  • Mike Conley
  • Rodney Stuckey
  • Carmelo Anthony
  • Drew Gooden
  • Tyson Chandler

Najlepsi

punkty: Wall (33)

zbiórki: Monroe (20)

asysty: Lin (13)

przechwyty: Conley (4)

bloki: Amir Johnson, Howard (5)

straty: Lowry (8)

3pt: Crawford, Kleiza, Novak (5)

FT: Bryant, Stuckey, Gooden (9)

Dzisiaj trochę krócej, ale jutro wracam do szkoły, i choć to tylko gimnazjum, to czasem wypada chociaż zajrzeć do książek. Tym bardziej, że niedługo (stosunkowo, jakieś 50 dni) egzamin. Jak można robić egzamin w końcówce kwietnia? Czy oni nie oglądają NBA?

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

2 komentarze

  1. Adrian89 pisze:

    Co do Jamala to po prostu McMillan miał dosyć Feltona chyba:) choć trzeba przyznać że to z nim na boisku podgonili w 2 kwarcie bo Jamala to zdecydowanie shooter trafił 4 rzuty z rzędu i 10 pkt dopisał na swoje konto

  2. Cosmo pisze:

    Nie mówcie mi o Jamalu…. Miałem go w fantasy, a że z ławki raczej grał przeciętnie to go wywaliłem. A na drugi dzień info że będzie grał w s5.
    Wkurzyłem się na gościa…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *