Gracze Retro i ich następcy

Korzystając z wolnego od meczów dnia, postanowiłem krótko przeanalizować 10tkę moich ulubionych graczy z dawnych czasów i przybliżyć Wam choć trochę ich styl gry (głównie za pomocą filmów). Przy każdym z nich postawiłem nazwisko lepiej znanego Wam gwiazdora, z niedalekich czasów (lub biężacych). Zapraszam do analizy i wyrażania swoich zdań na ich temat (mam nadzieję ,że będą różne:-) 

1. Oscar Robertson -> LeBron James

Big O czy O-Train był jedynym graczem w historii NBA, który w sezonie miał trzy średnie (pkt/as/zb) na poziomie triple double. Wzrost 196cm pozwalał mu z powodzeniem występować na trzech pierwszych pozycjach. W 1971 roku zdobył swój unikatowy tytuł Mistrza, reprezentując Kozły z Milwaukee. Czy LeBron go dogoni i zdobędzie swój upragniony pierścień? Co ciekawe Robertson ma zastrzeżone dwa różne numery (1 i 14) w dwóch innych klubach jak Bucks i Kings.  Oscar wystąpił na Olimpiadze w Rzymie i zdobył tam swoje złoto (1960). Ponad 26 tys punktów na koncie i blisko 10 tys asyst oraz blisko 8 tys zbiórek. Big O należy do elitarnego klubu – TOP50 graczy w historii NBA (w 1997). Komentatorzy amerykańscy, którzy widzieli niejeden mecz w wykonaniu tego wszechstronnego gracza, do dziś podkreślają, iż był graczem kompletnym.

2. Julius Erving -> Michael Jordan

Doctor J był skrzydłowym, który ze swoimi powietrznymi ewolucjami wyprzedził jedną koszykarską epokę. MVP sezonu w 1981 roku i Mistrz NBA z 1983. Wierny od początku swojej przygody z NBA –  do samego jej końca jednym barwom – Sixers (w ABA grał dla NY Nets). Charaktersytyczną cechą w wyglądzie Juliusa było jego afro.  Ponad 30 tys punktów na koncie i blisko 10 tys zbiórek. TOP50 graczy w historii NBA. Na parkietach najlepszej ligi świata zasłynął swoimi nieprawdopodobnymi podkoszowymi lotami i powietrznymi ewolucjami przy slam dunkach.

3. George Gervin -> Ray Allen

Iceman to wieloletnia podpora Spurs. Miał też możliwość grania w Bulls z Michaelem Jordanem (tylko przez rok zanim przeniósł się do Włoch). Trafił również do TOP50 graczy w historii NBA. Słynął z żelaznych nerwów, miękkiego nadgarstka i niesamowitej łatwości zdobywania punktów. 26.5 tys punktów zdobytych w karierze ale nigdy nie udało mu się zdobyć tytułu Mistrza..Ciekawostka, we Hiszpanii dla TDK Manresa grał jako 38-latek i notował wówczas średnie 25.5pkt i 5zb na mecz, imponujące! 

4. Nate Archibald ->Allen Iverson

Tiny to Mistrz NBA z Boston Celtics. Słynął z niesamowitej szybkości, również pojedyńczego zwodu. Uwielbiał penetrować, świetnie podawał oraz raził skutecznością z pola gry. Niezwykle trudny do upilnowania dla rywali (185cm wzrostu). Trafił również do zaszczytnego grona 50 najlepszych graczy ligi. W sezonie 1972-73 Archibald jako jedyny gracz w historii ligi wygrał dwie najwazniejsze dla siebie kategorie: punktów i asyst. 34 oczka na mecz i 11.4 asysty. Podobne osiągnięcia miał Robertson w latach ’67-’68 ale wówczas zwycięzcą był ten koszykarz, który zdobędzie największą łączną sumę punktów czy asyst, a Big O obszedł się ze smakiem.. (nie średnie, które wprowadzono później!).

5. Earl Monroe -> Magic Johnson

Perła Nowego Jorku lub Czarny Jezus (o czym mówi na poniższym filmie Denzel Washington do Ray’a Allena w He Got Game). Zawodnik, który ze swoim obwoodowym kolegą Waltem Frazierem przyniósł tytuł Knicks w 1973. Wówczas obaj byli znani jako Rolls-Royce Backcourt. Earl był również nazywany przez kolegów Tomaszem Edisonem koszykówki (ten, który wynalazł żarówkę) z racji wprowadzenia do gry kilku firmowych i koszykarskich zagrań (sztuczek, tricków). Tak jak Robertson ma zastrzeżone dwa różne numery w dwóch innych halach. #15 w MSG i #10 w Verizon Center. Trafił również do koszkyarskiego TOP50 graczy w historii NBA.

6. Bernard King -> Carmelo Anthony

Skojarzyłem z nim Carmelo Anthony’ego widząc w obu graczach byłą lub obecną nadzieję Knicks. King grał w N.Y. pięć lat , a równie dobrze wspominają go kibice Bullets, Nets i Warriors. ‚Król’ był świetnym strzelcem, z ogromnym zasięgiem ramion oraz znakomitym (wrodzonym) ciągiem na kosz. Uwielbiał biegać do kontr. W 1985 roku jego średnia punktowa wynosiła 32.9; zwyciężył wówczas w klasyfikacji strzelców. King to jeden z 10. graczy w historii ligi, który osiągnął granicę 60 oczek w jednym spotkaniu. Było to w gwiazdkę ’85. Jego karierę zahamowała kontuzja kolana i zerwanie wiązadeł.. 

7.  World B Free -> Metta World Peace, Clyde Drexler

Skojarzyłem go z Ron Ronem z racji pomysłu zmiany nazwiska. jego wejścia pod kosz i rzut z wyskoku przypominają mi natomiast Szybowca Drexlera (mimo ledwie 188cm wzrostu) Obrońca, wybrany z dalekim 23 numerem w drugiej rundzie draftu (NBA uwielbia takie historie o kopciuszku z dalekim numerem w naborze). Naprawdę nazywał się LLoyd Bernard Free, a w 1981 przechrzcił się na World B. Free. Starsi kibice kojarzą go z pojedynków strzeleckich z Iceman-em Gervinem. Stał się gwiazdą Warriors, Clippers i Cavaliers. Największym jego osiągnięciem był awans do All Star Game w 1980 roku. Podczas kariery wrzucił rywalom blisko 18 tys punktów (średnia 20.3 ppg).

8. Pete Maravich -> Jason Williams, Jeff Hornacek

Podanie Jasona Williamsa (ex Kings, Heat i Grizzlies) , rzut Jeffa Hornacka (ex Suns, Sixers i Jazz). Fryzura też tego drugiego;-) Tak w skrócie można opisać grę pierwszego klasycznego combo obrońcy. Pete Pistolet mierzył 196cm i stał się symbolem koszykówki w Atlancie i Utah, nazwanym swego czasu przez Johna Havlicka z Celtów (od jego umiejętności przechytywania piłek wzięło się pojęcie ‚steal’) najlepiej kozłującym graczem w historii NBA. Tytułu swojego nie zdobył  w NBA, nawet w Bostonie (grał tam przez rok). Do kosza przeciwników wrzucił blisko 16 tys punktów (średnia 24.2). Wiecie jaka była jego średnia podczas gry w NCAA? 44 oczka – stała – przez 4 lata! Jest jeden kruczek o którym poinformował po latach trener Dale Brown z Louisiany. Kiedy Pistolet rzucał z dystansu w NCAA nie było linii za trzy punkty. Po latach obliczono, że średnio trafiał on ok. 13 rzutów zza łuku na mecz, a to mogłoby dać mu średnią bliską 57!! Polecam film the Birth of Legend – Historia Pete’a Maravicha.

9. Wes Unseld -> Dennis Rodman

 Tylko 201cm wzrostu jak na centra. Na uniwerku, z Louisville notował średnie 36pkt i 23 zbiórek. W NBA reprezentował jedną ekipię – Bullets – i z nią sięgnął po tytuł Mistrza w 1978 roku. 4-krotnie w karierze przekroczył barierę 30 zbiórek w spotkaniu. Na pewno kogoś Wam to przypomina a w NBA zasłynął z nieprzeciętnych umiejętności defensywnych. Podczas ponad 980 meczów lidze zebrał ponad 13.5 tys piłek (średnia 14 rpg).  W pamięci kibiców teamu ze stolicy USA zostanie drugi po W. Chamberlainie wyczyn ze średnią 18.2 zb w jednym sezonie! Stworzył niezapomniany duet, pierwszych Twin Towers, z Elvinem Hayesem. Wybrany do topowej 50 ligi w 1997 roku.

10. Darryl Dawkins -> Shaquille O’Neal

Kiedy po skrzydle biegał Doctor J, to na środku wśród Szóstek panował Chocolate Thunder (miłośnik słodyczy ala Lamar Odom). Łamacz koszykarskich tablic i obręczy. Gracz skoczny, silny i niezwykle dynamiczny. Dziś pewnie nie miałby sobie równych, przeskakując nawet Dwighta Howarda. W karierze miał pecha. Kiedy odszedł z Sixers do Nets w 1982 to rok później jego ex team zdobył tytuł Mistrza NBA. Z racji swojej potężnej siły wkładanej niemal w każde zagranie był coraz bardziej podatny na kontuzje, które dały o sobie znać od 1984 roku. Bóle pleców, urazy kolan czy ścięgien zmusiły Dawkinsa do zakończenia kariery w NBA w 1989. Próbował jeszcze swoich sił we Włoszech, a później nawet dołączył do Harlem Globetrotters. Patrząc na wyczyny Czekoladowego Grzmota ciężko go nie polubić!

Puentując: jaką piątkę wolicie?

Johnson – Jordan – James – Rodman – O’Neal

czy może..

Maravich – Monroe – Robertson – Erving – Dawkins

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

7 komentarzy

  1. HowOldAreYouGirl pisze:

    „Puentując: jaką piątkę wolicie?

    Johnson – Jordan – James – Rodman – O’Neal”

    A można za James’a dostać L.Bird’a?

  2. woy9 pisze:

    jeśli chcialbyś wygrać 4.kwartę to TAK;-)

  3. Felo pisze:

    Gervin to T-Mac

  4. majecha pisze:

    Erving i Drexler bardziej mi pasuje.
    MJ sie nie da porównać, bo jak był monstrum w ataku to tak samo było w obronie.

  5. ely3 pisze:

    Woy
    Pozwole sobie na właśną opinię w przypadku dwóch graczy których kiedyś lubiłem i trochę meczy ich widziałem, . Gervin to jednak inny gracz niż Allen. Jego finger roll to jednak broń której teraz nikt nie używa. Allen to typowy gracz biegający trochę po zasłonach i rzucający od razu po podaniu. Gervin to gracz bardziej niesamowity. No i ta obrona. Nie pamiętam aby ktoś bronił gorzej. Nawet Carmelo to tytan obrony przy Gervinie. No i Pistol Pete -absolutnie unikatowy gracz. Pod względem umiejętności myśle że najlpeszy gracz w historii. Potrafił z piłką robic rzeczy których inni nawet dziś nie potrafią powtórzyc. Szkoda Maravicha że grał w latach 70tych kiedy NBA była na dnie bo dziś byłby absoltunym medialnym fenomemnem A Wes nie wiem czy czasami nie był w jednym roku i ROY i MVP ligi

  6. woy9 pisze:

    Co do Gervina to ja mam na uwadze jedno,wiek.jak to mówią stary ale jary stąd wzmianka o jego średniej w wieku 38 lat.George i Ray są jak dobre,stare wino.uwagi masz jak najbardziej celne a Pete to mój idol:)patrząc na Raya też widać kamienną twarz i brak emocji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *