Kings zostaną w Sacramento i będą grać w nowej hali.

Zespół Kings przez kolejne lata będzie miał swoją siedzibę dalej w Sacramento, a groźba przenosin do Anaheim została odłożona.


Od dłuższego już czasu właściciele zespołu Kings – bracia Maloof, nie mogli dojść do porozumienia z  burmistrzem Sacramento Kevinem Johnsonem (były zawodnik Suns) w sprawie budowy nowej hali dla ich klubu. Tylko postawienie nowego obiektu dla Kings mogło spowodować, że „pozostaną oni dalej w Sacto. Obecny obiekt – Power Balance Pavilon (dawne ARCO Arena) jest już przestarzały, jak na warunki panujące w NBA i zdecydowanie nie pasuje do nowoczesnego wizerunku ligi.

Bracia Maloof od 13 lat próbowali wymóc na władzach Sacramento pomoc w budowie nowej hali. Jednak dopiero w lutym tego roku doszło do porozumienia, na mocy którego Kings będą grali w nowej hali od sezonu 2015/16, a całość będzie kosztowała ok. 387 milionów $. Do decydującego spotkania doszło w Orlando podczas All-Star Weekend, gdzie David Stern, Johnson i bracia Maloof doszli do wstępnego porozumienia. Dzięki temu Kings zostaną w Sacramento, a nie przeniosą się do Anaheim lub Seattle, o czym przebąkiwano w ciągu ostatniego roku.

Budowa ma być finansowana zarówno przez władze Kalifornii, braci Maloof oraz koncern AEG, który zostanie operatorem areny. Ostateczne decyzje mają zostać podane 6. marca na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

Kibice „Królów” mogą jednak spać już spokojnie, ponieważ bracia Maloof decydując wyłożyć się ponad 70 000 000 $ na budowę hali na początku oraz drugie tyle z wpływów za bilety, dali znać, że nie zamierzają przenosić nigdzie swojego klubu.

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

2 komentarze

  1. HowOldAreYouGirl pisze:

    O, a to ci dopiero news. W sumie liczyłem, że po przenosinach królowie odrodzą się niczym feniks z popiołów, no ale ktoś musi nie wchodzić do PO żeby ktoś mógł do nich wejść… cóż, troszkę szkoda.

    btw.
    Jak to jest z Supersonics?
    Właścicielem nazwy jest miasto, ale co nie mogą oni jej odsprzedać albo postarać się utworzyć drużyny (dodatkowo Las Vegas chciało mieć team i mogły by być 32 drużyny…).

  2. Vili pisze:

    Jakby mieli powstać nowi Sonics to własnie bym optował za stworzeniem ligi z 32 zespołów. Żadnego przenoszenia. Trochę rynek USA jest („zfakany” czytaj po polsku;)) przez system franczyzny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *