Sonda: najgorszy wybór gracza do Meczu Gwiazd?


Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

27 komentarzy

  1. Felo pisze:

    nie rozumimem co robią tu niektóre nazwiska…

  2. MIętus pisze:

    możnaby na każdego z nich zagłosowac

  3. hejter pisze:

    Melo brakuje…

  4. Bob pisze:

    Jak dla mnie wszystko to pomieszane. Nie wiem patrząc na pierwszy rzut oka w którym roku dany gracz trafił do ASG, a robi to dużą różnicę bo np. Smits, Van Excel, Starks czy choćby Oakley w pojedynczych (albo i dłuższych seriach) robili bardzo solidną robotę. Podobnie można powiedzieć o innych zawodnikach.

    • woy9 pisze:

      Gracze wybrani to jednorazowe przypadki, wystąpili raz. Gracz Lakers nazywa się Van Exel. Solidną robotę może robili ale czy sprawdzili się do końca w swoich zespołach czy grali aż tak porywająco w swoim czasie by zagrać w ASG? dla przykładu Oakley zastąpił tylko kontuzjowanego Mourninga.. Podałem ich bo ich wybory już w danych latach przy ASG były mocno kontrowersyjne. Van Exel dostał się do All Star jako 4. z Lakers obok Kobego, Jonesa, Shaqa. Dla mnie w tym samym czasie było więcej lepszych PG niż Cegła a każdy z 3 innych Lakersów po prostu lepszy.

    • darkcore pisze:

      Zgadzam się z Bobem.
      A tak z i nnej beczki: co tu robi Dana Barros? Jeżeli się nie mylę to zagrał on w ASG 1995 a w tamtym sezonie zdobywał ponad 20 pkt. i około 7 asyst – na czym opieracie swoją selekcję?
      Chciałbym dodać, że np. rezerwowych wybiera się poprzez grę w danym sezonie a nie przez ogół, więc Dana wcześniejsze jak i późniejsze sezony miał może gorsze ale w tym akurat ciosał i na to zasłużył.

    • woy9 pisze:

      po raz n-ty na jednym wyborze i własnych obserwacjach.

      Kontra na Barrosa , jego zespół z lat 1994-95 24 wygrane – 58porażek. Barros przeszedł do Celtów i zniknął w ligowej szarości.

      to jakbyś wybrał do All Stars DeMarcusa Cousinsa dziś. Grega Monroe i chyba najcelniej Johna Walla.. Dlatego rozumiem Josha Smitha dlaczego Rondo z będących na minusie Celtów..i jeszcze drugi gracz tej ekipy (!).

      Ja sam mocno nie rozumiałem wyboru Devina Harrisa. Nets grali również słabo.

    • darkcore pisze:

      Ja właśnie nie kumam takiego rozumowania, że zespół ma zły bilans itp. Według takiego rozumowania Jordan nie powinien grać w ASG na początku swojej kariery. Wybieramy zawodnika a nie lidera, bilans drużyny, pozycję w tabeli itp. To jest wybór na zawodnika do Meczu Gwiazd a nie na MVP Finals.

    • darkcore pisze:

      Poza tym jeśli myślisz, że Barros nie przyczyniał się swoimi 7 asystami i 20 pkt do jakichkolwiek wyników w tej drużynie to jesteś w błędzie. Ja pamiętam tamte czasy i nie rozumiem dlaczego niby miałby nie grać w ASG. Bo co? Bo grał w słabej drużynie? Trochę to absurdalne, nie uważasz?

    • Woy9 pisze:

      aha dodam, 25 pozycja w lidze. czyli dziś mogliby w All Star Game zagrać Calderon (wkład w drużynę), Monroe i Wall. Pytanie, czy zasługują bo staty mają dobre;-)

    • Woy9 pisze:

      @Darkcore – pamiętasz tamten team? goście po specjalnych zajęciach w klinice Lucasa. Lloyd Daniels, Richard Dumas, potem doszedł jeszcze Vernon Maxwell..Dla mnie nie sztuką jest rzucać wiele punktów w słabej drużynie. Wielu graczy jak np. Ron Harper błyszczeli w słabych teamach a w mocniejszych dostawali niższe role. Taki przykład to właśnie Barros (po transferze do Celtics) czy Devin Harris (w Utah zgasł). Stąd moje zdanie ,że takie wybory czasami są nad wyrost. Mamy gwiazdy i gwiazdki, solidnych rzemieślników i All Star Players.

    • darkcore pisze:

      aha zapomniałem dodać, że Barros w tym sezonie został MIP

    • darkcore pisze:

      No a Wall nie zasługuje? Według mnie zasługuje tylko, że byli powiedzmy lepsi od niego (co jednak może być dyskusyjne), wtedy moim zdanie Barros zasługiwał i mniejsze byłyby kontrowersje niż w przypadku wybrania Walla w tym roku.

    • Woy9 pisze:

      Bardziej zasługuje Monta Ellis niż John Wall jak na mój gust , również MIP jak Barros. Za Barrosa bardziej widziałbym Jalena Rose’a lub Marka Jacksona.Rose był też MIP swego czasu.

      W 1995 bardziej stawiałem na Marka Price’a, Dereka Harpera (świetnie wprowadził się do Knicks i to był jego drugi sezon), Dominique’a Wilkinsa (grał w Celtach) i Glena Robinsona (rookie grał wcale nie gorzej niż Grant Hill).

    • darkcore pisze:

      Woy ale ty patrzysz na to wszystko z perspektywy czasu i masz ten przywilej zobaczenia co było dalej. Ludzie wybierając wtedy Harrisa nie zastanawiali się czy dałby sobie radę w lepszej drużynie tylko patrzyli jak gra. Dodajesz do tego za dużo filozofii> Zastanawiając się tak jak ty, nigdy byś nie był pewien czy dobrze zrobiłeś bo … no właśnie, co? Bo gdyby grał gdzieś tam albo z kimś tam to może coś tam ;) stary, to bez sensu. Patrzysz jak kto gra w danym sezonie i go wybierasz bo napier**a a nie zastanawiasz się co by było gdyby…

    • Woy9 pisze:

      właśnie nie. piszesz ,że oglądałeś NBA w tych czasach i ja też ją oglądałem i pamiętam swoje zdanie czy kontrowersje wyborów. Stąd też pomysł z sondą by pobudzić dyskusję. Ja postrzegam Barrosa jako jeźdzca bez głowy, który dostał piłkę do rąk i strzelał jak leci. Tak nawet wypadł w All Star. Tak jak napisałem w osobnym komentarzu Blaylock, Price czy Harper lepiej się prezentowali.

    • darkcore pisze:

      no ok wszystko fajnie tylko dlaczego umieściłeś go w najgorszych wyborach? ;) Mogę przystać na to, że kto miał się tam znaleźć to sprawa do dyskusji, natomiast uważanie tego za jeden z najgorszych wyborów to już chyba lekka przesada. „Za Barrosa bardziej widziałbym Jalena Rose’a lub Marka Jacksona” – no git, ale ja w tym roku też przykładowo widziałem J.Smitha lub Grangera zamiast Roya Hibberta lub jakiegoś innego Johnsona ale nie jest to powód do umieszczania kogoś kto ma dobry sezon na liście najgorszych wyborów. Zresztą nie ma co dłużej dyskutować, wybrałeś jak wybrałeś – większość i tak nie wie o jakiego Barrosa chodzi ;)

  5. Finley pisze:

    Nie rozumiem sensu tej ankiety, większość w pełni zasłużyła jak chociażby Mookie czy Horace Grant.

    Dałem na Jamaal Macgloire, chyba najbardziej budził zastrzeżenia, nawet w tamtym czasie.

    W sumie zaskakuje mnie aż taka duża liczba głosów dla Wally’ego Szczerbiaka.

    • woy9 pisze:

      Rashard Lewis (ten gościł 2-krotnie a ja postawiłem na 1. wybór każdego gracza) starych czasów – dlatego. 74 mln USD podczas całej kariery Szczerbiaka i 63mln deal z T-Wolves w swoim czasie stawiało go tuż obok Garnetta! Sens jest prosty wybrać najsłabszego z All Star ostatniego 30-lecia.
      Osobiście dla mnie numerem 1 wśród tej całej puli jest Chris Gatling.

    • darkcore pisze:

      Moim zdaniem najgorsze wybory do ALL-STAR GAME (nie patrząc na staty tylko na zawodnika) z tego co pamiętam:

      Tyrone Hill – 1995
      Antonio Davis – 2001
      Anthony Mason – 2001
      Charles Oakley – 1994
      Chris Gatling – 1997
      Rik Smits – 1998
      Mehmet Okur – 2007

    • woy9 pisze:

      dla mnie:
      1. Chris Gatling
      2. Dana Barros
      3. B.J. Armstrong (tutaj szacun bo fani wybrali)
      4. Michael Adams
      5. Tyrone Hill
      6. Antonio Davis
      7. A.C. Green
      8. Devin Harris
      9. Mo Williams

  6. sahim80 pisze:

    rozumiem zamiar tego(wybranie najgorszego all stara) ale niektóre nazwiska nie powinny się tu znaleźć pomimo tego że wystąpili tylko raz

    Z listy powinni zniknąć moim zdaniem

    Mason – jedne z pierwszych point forward i niesamowicie twardy gracz robiący różnicę na obu końcach boiska

    Starks – jakby nie patrzeć mała gwiazdka z NY

    Cassel – naprawdę dobry rozgrywający

    Smits – druga opcja w indianie po Millerze

    Artest – nie lubię go ale swego czasu naprawdę bardzo dobry gracz i to nie tylko na bronionej połowie

    Juwan Howard – przez moment naprawdę był gwiadą i grał jak na gwiazdę przystało

    Gugliotta – jak dobrze pamiętam przez chwilę jeden z lepszych strzelców NBA ze średnią około 25 pkt

    Blaylock – zaraz po Paytonie najlepszy obrońca na pozycji rozgrywającego, prowadzący Atl do dobrych wyników

    Okur, Kirilienko – w jazz potrafili kręcić całkiem niezłe staty – szczegołnie ultra wszechstronny AK47

    rozumiem że wystąpili tylko raz, ale wymienianie ich w gronie pozostałych uważam za zniewagę. Do tego dochodzą gracze którzy byli poprostu twardymi obrońcami i do all star dostali się jednak przypadkiem Davisowie, Thorpe, Oakley, AC Green. Te nazwiska powinny znoiknąć z listy. A wybór zostać ograniczony do pozostałych

    Mój głos idzie na Szczerbiaka jednego z najbardziej przepłaconych graczy w historii. Wybrali go tylko po to żeby KG nie byl sam z Minesoty.

    • darkcore pisze:

      Zgadzam się co do: Cassella, Starksa, J.Howard, Szczerbiak
      Nie zgadzam się do: Okur, A.Davis, A.Mason (napompowana kariera przez światła NY),
      W innym roku: Smits (zamiast 1998 to 1996), Blaylock (zamiast 94 to 97 – najlepszy sezon w karierze).

    • woy9 pisze:

      Starks nie napompowany? Cassella szanuję za 2 tytuły Mistrza i miał wówczas b.dobry sezon w Minnesocie, gdy w Bucks spisano go na straty.
      Tacy gracze jak D.Davis, Rik Smits czy A.Mason to chyba za całokształt pracy;-) teraz chyba czas na największych nieobecnych podczas All Stars i nową sondę.

    • darkcore pisze:

      ale Starks miał naprawdę dobry sezon gdy został wybrany do ASG. A jak wcześniej pisałem, wg. mnie powinno się wybierać za dany sezon a nie za całokształt.

    • woy9 pisze:

      Sahim dwa pytania, jak już poszła dyskusja i fajnie idzie:

      1. Howard/Wallace/Webber/Strickland, kto jest najmniejszą gwiazdą ?
      2. Smits druga opcja, to gdzie (sorry) Jalen Rose (nigdy nie wybrany) i Mark Jackson (1x w ’89)?
      pozdro!

  7. darkcore pisze:

    Trzeba rozróżniać gwiazdę od rzemieślnika. Nie rozumiem ludzi, którzy mówią: robił dobrą robotę ale nie został doceniony. Hahaha Spoko, tylko że zbierając, blokując i broniąc też można być gwiazdą, np. Rodman, B.Wallace, Grant, Mutombo. To jest mecz gwiazd jak sama nazwa na to wskazuje a nie mecz rzemieślników i solidnych graczy. Jak bedą wybierać solidnych graczy to umrzemy z nudów na tych meczach. Wybieranie Gattlingów, Okurów, T.Hillów, A.Davisów i A.Masonów nie poprawi widowiskowości tego święta. Mi osobiście nawet nie podobało się wybieranie Gugliotty czy Leattnera ale jakoś to zniosłem bo może byli solidni i może byli gwiazdami w swoich miastach (klubach) ale na pewno nie byli gwiazdami NBA najwyższego formatu. To jest polityka tej ligi i dziadka Sterna, Rodman był tylko 2 razy wybierany do ASG zanim tak naprawdę stał się prawdziwą gwiazdą. Dziadzio David nie pozwolił na niego głosować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *