Prezentacja West All Star: Andrew Bynum

Dla Andrew Bynuma najbliższy mecz gwiazd będzie pierwszym takim wydarzeniem w jego karierze. Od wielu lat należy do ścisłej czołówki środkowych ligi NBA jednak niestety częste kontuzję blokują rozwój niesamowitego talentu jaki posiada ten zawodnik. Na szczęście ten sezon może zaliczyć jako jeden z najlepszych na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi. Potwierdza to fakt, że został wybrany do pierwszej piątki Konferencji Zachodu.

Andrew Bynum urodził się 27 października 1987 roku w Plainsoboro w stanie New Jersey. Do NBA trafił prosto ze szkoły średniej. Mimo, że początkowo deklarował chęć występowania w barwach uczelni Connecticut szybko zmienił zdanie i w roku 2005 przystąpił do draftu. Tutaj z numerem dziesiątym wybrali go Los Angeles Lakers, którzy po cichu widzieli w nim talent na miarę Kareem – Abdul Jabbara. Zresztą legenda Jeziorowców zaraz po zatrudnieniu młodego zawodnika urodzonego niedaleko New Jersey zajęła się szkoleniem młokosa. Treningi z Jabbarem przyniosły bardzo dobre efekty bowiem dziś Bynum jest jednym z najlepiej wyszkolonych technicznie środkowych ligi. Drugim zawodnikiem, który może pochwalić się sekwencją tak bogatych zwodów charakterystycznych dla tej pozycji jest Roy Hibbert ( i wcale nie zapomniałem tutaj o Howardzie, który technicznie jest bardzo słaby). Bynym bardzo dobrze pracuje na nogach,  jest bardzo ciężko go przepchnąć, a jego haki czy piwoty przypominają czasami zagrania najlepszych centrów w historii. W czasach kiedy gra na pozycji środkowego uległa znacznej modyfikacji jest jednym z niewielu koszykarzy prezentujących jeszcze ten stary, klasyczny styl, tak wyrazisty w latach 80-tych czy 90-tych. Bardzo dobre warunki fizyczne oraz nieustępliwość pozwalają mu co sezon czynić kolejne postępy.

Piętą Achillesową Bynuma są kontuzję. Szczególnie kolana dają się we znaki środkowemu z Kalifornii. Jedyny sezon, w którym rozegrał wszystkie 82 mecze to jego drugi sezon gry. W pozostałych ledwo dogrywał około 60 meczu, a więc średnio traci niemal 1/4 sezonu na leczenie kontuzji. Zresztą dwa dni temu, przed samym weekendem gwiazd takę przeszedł drobny zabieg oczyszczania kolana, ale nie przeszkodzi mu to w prezentowaniu barw Los Angeles Lakers na parkiecie Amway Center w Orlando.

Jego darem, a zarazem przekleństwem jest niesamowita nieustępliwość jaką prezentuję. Z jednej strony jest to wielka rzecz. Pamiętam sytuację kiedy pierwszoroczniak stanął naprzeciw wielkiego Shaquilla O’Neala, który właśnie odszedł z LA do Miami. Kiedy Shaq ograł Bynuma w ataku … a zresztą zobaczcie sami:

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=bd-FLEDTfao&w=585]

Z drugiej strony jego wielka chęć wygrywania w kryzysowych sytuacjach przeradza się we frustrację, której ofiarą padł rozgrywający Dallas MavericksJJ Barea w zeszłorocznych Play-off, który pewnie do dziś odczuwa starcie z olbrzymem z drużyny Jeziorowców. Po brutalnym faulu Bynum karę zawieszenia musiał odbywać jeszcze na początku obecnego sezonu. Nie przeszkodziło mu to jednak na bardzo dobrą grę, co zaowocowało wyborem przez kibiców go do pierwszej piątki Western Conference.

Statystyki z tego sezonu:

Punkty: 16,3   Zbiórki: 12,3   Asysty: 3,2  Przechwyty: 0,58   Bloki: 1,24

Ciekawostki:

– dwukrotny mistrz NBA z Los Angeles Lakers z lat 2009, 2010

– najmłodszy gracz w historii ligi NBA, który został wybrany w drafcie

– najmłodszy zawodnik, który zadebiutował w oficjalnym meczu NBA.

– najmłodszy zawodnik w historii Lakers, który zaliczył double-double ( 19 lat i 11 dni w meczu przeci Minnesota TimberWolves z 7.11.2006 roku.

– najwięcej punktów w jednym meczu: 42 przeciwko LA Clippers 21.01.2009 roku

– kiedyś niemal przez dwa lata grał na pianinie

– poza koszykówką bardzo chętnie gra w tenisa i golfa

– spotyka się z amerykańską piosenkarką Rihanną

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *