Rakiety w górę, Sixers w dół

76ers są prawdopodobnie klubem, który najbardziej oczekuje na przerwę związaną z Meczem Gwiazd. Po piorunującym starcie Sixers mają duże problemy z kontuzjami i własną ofensywą co przekłada się na kolejne porażki. Tymczasem Rockets są na fali i mają 6 wygranych ponad poziom 50% co nie zdarzyło im się od sezonu 09/10 gdy jeszcze w składzie byli Tracy McGrady i Yao Ming.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Philadelphia 76ers 20-14 16 25 24 22 87
Houston Rockets 20-14 19 26 16 32 93

W skrócie

Do kontuzjowanego już od dłuższego czasu Spencera Hawesa dołączył Elton Brand, któremu odnowił się uraz kciuka. To drugi mecz z rzędu bez tego najbardziej doświadczonego gracza Sixers, którego powrót jest przewidziany po ASG. Bez obu podstawowych podkoszowych Sixers mieli wielkie problemy zarówno z ofensywą (brak gry inside-out) jak i obroną przeciwko Scoli i pozostałym młodym skrzydłowym Rockets.

Ostatnie pięć spotkań drużyny Collinsa to same porażki. W tym czasie zdobywają zaledwie 83.2 ppg i trafiają 39.5% ze swoich rzutów. O ile produktywność zmienników specjalnie się nie zmieniła, o tyle zespołowi z Filadelfii brakuje bardziej agresywnej i równej gry podstawowego składu. Grających słabiej 76ers można poznać po tym, że gracze próbują zbyt wiele zrobić indywidualnie. Rzuty z trudnych i nieprzygotowanych pozycji przekładają się na niską skuteczność i sprawiają, że obowiązuje zasada: ‚ty nie podałeś do mnie, ja nie podam do ciebie‚.

I can always tell when our offensive efficiency is not good. … There’s no continuity in what we’re doing. We’re doing so much dribbling, and that’s not when we’re good. We’re good when we’re moving the ball side to side. – Doug Collins

Obwodowi gracze McHale’a bardzo dobrze ograniczyli Jrue Holiday’a. Najsolidniejszy ostatnio gracz Sixers miał duże problemy z umiejętnie rotującymi rywalami i był bardzo nieefektywny. Wraz z Andre Iguodala’ą miał najniższy wskaźnik +/- ze wszystkich graczy, a to jest bardzo zły znak dla graczy uważanych za najlepszych w danym zespole.

Kluczowy moment spotkania miał miejsce na 1:30 do końca spotkania. Przy jednopunktowym prowadzeniu gości Thaddeus Young otrzymał dwa przewinienia: najpierw za faul ofensywny na Lowrym, a potem pod własnym koszem na tym samym graczu który zaliczył akcję 2+1.

Our bigs have been setting screens a little bit lower so I can turn the corner, and I just get the angle. Once I got the angle, just get on the board and make a shot. My teammates are always going to count on me in the fourth quarter. – Kyle Lowry

To właśnie rozgrywający Houston i Luis Scola byli kluczowymi graczami gospodarzy. Argentyńczyk zaliczył trzecie double-double w sezonie, a w ostatnich trzech meczach notuje przeciętnie 18.3 ppg na skuteczności 58.1 % (25/43), 7.0 rpg i 2.0 apg.

Lowry mógł równie dobrze być antybohaterem. Gdy wydawało się, że Rockets mają pełną kontrolę nad grą to właśnie jego złe decyzje spowodowały powrót do gry Sixers. Przy ośmiopunktowym prowadzeniu najpierw uciekł spod kosza w obronie, potem podał prosto w ręce Iguodala’i, a na końcu odpalił zły rzut z dystansu. Po tej serii zagrań z przewagi nie zostało już nic. Od gracza, który był nawet kandydatem do Meczu Gwiazd musimy wymagać więcej.

Kontuzje i gracze nieaktywni

Sixers: Hawes, Brand (kontuzje), Elson, Nocioni, Bracklins (decyzje trenera)

Rockets: Thabeet (kontuzja), Flynn, Morris, Smith, Hill, Williams (decyzje trenera)

Ciekawostki

  • 18 punktów to nowy rekord kariery Nikoli Vucevicia.
  • Evan Turner trafił zaledwie 12 z 47 ostatnio oddanych rzutów.
  • Lowry skręcił lekko kostkę w pierwszej kwarcie.
  • Rockets zebrali tylko 4 piłki na atakowanej tablicy co jest ich negatywnym rekordem sezonu.
  • Houston ma bilans 12-0 gdy powstrzymują rywali poniżej 90 punktów.
  • Sixers nie trafili choćby jednego rzutu z dystansu (0/9).

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=7rZjfGfRaC0&w=585]

Boxscore

Sixers: Iguodala 11, Allen 4 (6zb), Battie 0, Meeks 14, Holiday 6, a także Williams 17 (6zb), Young 15, Turner 2, Vucevic 18 (8zb)

Rockets: Scola 19 (10zb), Parsons 12, Dalembert 5 (8zb), Martin 16, Lowry 13 (8zb, 5ast), a także Lee 5, Dragic 11, Budinger 0, Patterson 12

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. Adrian89 pisze:

    z tymi zmiennikami to ciężko się zgodzić. Williams to aż się prosił o zmiane ostatnie mecze to mecze na poziomie 20% z gry

    • Bob pisze:

      Lou dużo pudłuje, ale to wyniki z ostatniego stylu gry Sixers. Po prostu za dużo jest jego indywidualnych akcji – ale tylko dlatego, że atak nie działa prawidłowo. Mimo wszystko to jest i tak lepsza sytuacja, że rzuca Williams niż np. Allen albo Meeks…

      Lou jest shooterem i najlepszym strzelcem Philly. Shooter musi rzucać…

  2. Adrian89 pisze:

    No masz rację ale tak na świeżo po meczu to bym go wyrzucił ze składu:) choć w fantasy i tak bym go nie trzymał bo FG dla mnie ważne a jego ostatnie 2/13 i 4/13 są dla mnie wynikiem bardzo słabym. Zresztą jego sezonowe 40% też nie powala. 76-ers potrzebują powrotu podkoszowych może będzielepiej bo w tym składzie to oni wypadną poza 8

    • Bob pisze:

      Jasne, bez dobrej gry Hawesa i Branda to jest zespół jump-shooterów i grających z kontry. O ile na powiedzmy Kings czy Hornets to wystarczy, o tyle na drużyny > 0.500 już raczej nie…

      Tak z boku patrząc to bardzo cieszy rozwój Vucevicia. Tylko wygląda to tak, że jak jeden idzie do przodu (Nikola) to drugi w dół (Evan Turner) ;) No, ale tak to jest w młodych drużynach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *