Big Ben postawił się Duncanowi

Przed laty pojedynki Spurs z Pistons elektryzowały wszystkich fanów NBA. O ile San Antonio od tego czasu nie straciło wiele ze swojej wartości, o tyle w Detroit wciąż trwa przebudowa. Widać jednak już pierwsze efekty pracy Lawrence’a Franka i wczoraj SAS musieli się solidnie namęczyć by zanotować ósmą wygraną z rzędu.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
San Antonio Spurs 20-9 32 23 19 25 99
Detroit Pistons 8-22 22 24 16 33 95

W skrócie

Od ponad dekady pojedynki Bena Wallace’a z Timem Duncanem dostarczają rozrywki na najwyższym poziomie. Mało kto mógł jednak przewidywać, że tak samo będzie wczorajszego wieczoru. 37-letni Big Ben po sezonie planuje zakończenie kariery, ale wczoraj pokazał, że wciąż może dużo zaoferować Detroit. Twarda obrona, walka o zbiórki, a nawet trochę ofensywnego szaleństwa (celna trójka!) bardzo pomaga drużynie trenera Franka.

Two old guys trying to get it done for their teams. – Ben Wallace

Duncan, którego czas gry jest skrupulatnie monitorowany przez Popovicha rozgrywa bardzo solidny sezon. Średnio notuje 13.9 ppg i 8.4 rpg. Także wczoraj 35-latek był bardzo aktywny. Oddał aż 17 rzutów z gry (najwięcej w zespole, trafił 7), zdobył w sumie 18 punktów i zebrał 13 piłek dokładając do tego jeszcze 3 asysty, 2 przechwyty i 3 bloki.

That was great. He’s always in great shape, and he’s moving well, and he was really active. I asked him on the floor how much longer he was going to play, and he said he was done after this year. I told him he’s had an unbelievable career. – Tim Duncan o swoim rywalu

Spurs świetnie rozpoczęli zawody szybko osiągając przewagę. Pistons nie zamierzali się jednak poddawać. Stopniowo odrabiali straty by w ostateniej odsłonie wyjść na prowadzenie. Dużą zasługę mieli w tym Rodney Stuckey (23pkt, 8ast) i Tay Prince (18pkt, 5zb). Dzielnie wspierał ich Brandon Knight, ale gospodarzom zabrakło lepszej gry podkoszowych. Duet z podstawowego składu (MaxiellMonroe) zdobył w sumie 10 punktów i zebrał 15 piłek. Ten drugi został wyłączony z gry przez Duncana i przez swoją nieefektywność nie pojawił się na parkiecie w czwartej kwarcie. W poprzednich sześciu spotkaniach notował średnio 21.3 ppg.

W wyrównanej końcówce goście pokazali to z czego są znani od lat. Dobrze wykonywane pick-and-rolle i dynamiczne wejścia Tony’ego Parkera pozwoliły im odzyskać przewagę, a potem ją zabezpieczyć i zanotować kolejną (ósmą) wygraną z rzędu. Dużą rolę odegrały także rzuty wolne Wallace’a, który umyślnie faulowany trafił 4/8 z linii notując w tym 2 airballe.

I thought Detroit did a great job in the fourth. We got up 15 or 16, but they got physical on defense and moved the ball. We’ve got three veteran players out there in Tim, Manu (Ginobili) and Tony, and they made plays down the stretch when we needed them. – Gregg Popovich

Wśród Spurs dobrze spisywali się znów zmiennicy. Bonner (11pkt, 3/4 za 3), Splitter (13pkt, 7zb) i Leonard (11pkt) chętnie korzystali z podań Manu Ginobili’ego (7ast). Ten ostatni widząc dobrą skuteczność partnerów zrezygnował z własnych rzutów i koncentrował się na kreowaniu gry. Siedmiu graczy San Antonio zdobyło 10 lub więcej punktów.

Pistons i Spurs już się w tym sezonie nie spotkają, więc to był prawdopodobnie ostatni matchup Tima z Benem. Będzie mi tego brakowało.

Kontuzje i gracze nieaktywni

Spurs: Ford (kontuzja), Anderson, Joseph (decyzje trenera)

Pistons: Villanueva (kontuzja), Bynum, Wilkins, Macklin (decyzje trenera)

Ciekawostki

  • Ben Wallace trafił pierwszy rzut za trzy punkty w tym sezonie.
  • W całej karierze wpadło mu 7 rzutów z dystansu.
  • Wallace rozegrał swój 1055 mecz w NBA co jest rekordem dla gracza, który nie wziął udziału w drafcie.
  • Graczem, którego Big Ben wyprzedził jest były gracz Spurs, a obecnie trener Nets – Avery Johnson.
  • Tiago Splitter zaliczył 15 spotkanie w tym sezonie, w który zdobył minimum 10 punktów.

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=1mtCm0QNnac&w=585]

Boxscore

Spurs: Duncan 18 (13zb), Jefferson 13, Blair 10 (5zb), Parker 14 (7ast), Green 4 (5zb), a także Bonner 11, Ginobili 1 (7ast), Neal 4, Splitter 13 (7zb), Leonard 11

Pistons: Prince 18 (5zb), Maxiell 6 (9zb), Monroe 4 (6zb), Stuckey 23 (8ast), Knight 16, a także Gordon 10, Wallace 9 (5zb), Russell 0, Daye 2, Jerebkko 7 (5ast)

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. gino pisze:

    Fajny artykuł. Dobrze że ktoś przypomina tę minioną rywalizację z najwyższej półki.

  2. Bob pisze:

    Dzięki, Big Ben był i jest jednym z moich ulubieńców. Liczę na to, że nauczy jeszcze sporo Monroe’a przez ten sezon bo to on powinien być trzonem nowego zespołu.

  3. GSK pisze:

    Dobrze się czyta, tylko w ciekawostkach chyba się pomyliłeś. Tiago nie zaliczył double-double, może chodziło o Tima?

  4. Bob pisze:

    Również dzięki i rzeczywiście, połączyłem dwa fakty. Timmy zaliczył 5te z rzędu double-double, a Tiago 15ty mecz w sezonie z minimum 10 punktami :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *