Ellis i Lee ogrywają Rockets

Trudno jest znaleźć receptę na skutecznie rzucających z dystansu Warriors. Wczoraj, przeciwko Houston Rockets trafili 13 z 24 prób (54.2%) i prowadzeni przez Monta’ę Ellisa (33pkt, 5zb, 7ast) i Davida Lee (15pkt, 13zb, 6ast) pewnie zanotowali wygraną nr 10 w sezonie.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Houston Rockets 16-12 29 15 30 23 97
Golden State Warriors 10-14 23 25 28 30 106

W skrócie

Duet Ellis – Stephen Curry jest zabójczy na przestrzeni ostatnich pięciu spotkań. W sumie notują średnio 50.4 ppg przy fantastycznej skuteczności 55.8 % z gry. Warriors wygrali trzy z tych pojedynków, a pozostałe dwa przegrali niewielką różnicą punktową. W tej serii Monta pobił swój rekord kariery – 48 punktów przeciwko Thunder, a Curry ustanowił rekord sezonu z 36 punktami przeciwko Nuggets. Wczoraj backcourt trenera Jacksona uzbierał w sumie 47 punktów potwierdzając, że to ich najbardziej produktywny sezon od kiedy grają razem.

What they’re doing right now is playing off of one another. They’re realizing who has the hot hand — at all times, they’re being unselfish. From Day 1, those guys looked to make plays for the other. Almost too much. They’re a talented tandem, and when they’re clicking, they’re as good as it gets in this league. – Mark Jackson

GSW mieli wczoraj problemy próbując znaleźć odpowiednią kombinację graczy, która pozwoliłaby im odskoczyć. Po dobrej drugiej kwarcie, gdy odrobili straty i wyszli na prowadzenie, na początku ostatniej odsłony gra znów się wyrównała. Wtedy jednak zestawienie Robinson – Ellis – Thompson – Udoh – Lee dostarczyło serii punktowej 17-5 i jak się okazało to był decydujący moment meczu.

To właśnie Udoh i Thompson byli x-factorami meczu. Pierwszy, pomimo że jego statystyki tego do końca nie pokazują, robi duże postępy. Jest bardzo aktywny na tablicy, nieźle broni i zdecydowanie poprawił rzut. Statystyką potwierdzającą jego produktywność jest wskaźnik +/-, który był najwyższy spośród wszystkich graczy na parkiecie (+17). Drugi chyba w końcu odnalazł się w rotacji i po 19 punktach przeciwko Nuggets, wczoraj dorzucił 14 (4/6 za trzy punkty).

The thing I love about him is nothing bothers him. It’s absolutely funny. He doesn’t care. He’s a great shooter, but he’s a big-time competitor. Underrated defender, underrated passer. It’s scary to think just how good he’s going to be. – Mark Jackson o Thompsonie

Wśród gości w końcu przełamał się Kevin Martin. Po serii czterech fatalnych spotkań, w których w sumie zgromadził 16 punktów (5/26 z gry), wczoraj uzbierał 28 oczek na niezłej skuteczności 44% i trafiając 5/11 z dystansu. Rakietom zabrakło większej produktywności pary Scola – Lowry. Pierwszy był mało agresywny oddając jedynie 6 rzutów, drugi bardzo nieskutecznych (3/10 z gry) i koncentrował się za bardzo na rzutach za trzy punkty (1/6).

It just seemed to me like the whole night it felt like we were playing in 8 inches of water. We just couldn’t get going. – Kevin McHale

Kontuzje i gracze nieaktywni

Rockets: Thabeet (kontuzja, bóle pleców), Williams, Flynn (decyzja trenera), Morris, Smith (poza składem)

Warriors: McGuire (kontuzja kolana), Jenkins (decyzja trenera), Brown (poza składem, kontuzja)

Ciekawostki

  • Ellis spudłował 6 z pierwszych 7 rzutów, by potem trafić 12 z kolejnych 16.
  • Zarówno Curry jak i Ellis zanotowali wczoraj po asyście numer 1000 w swoich karierach.
  • Obaj szkoleniowcy McHale (TNT) i Jackson (ABC/ESPN) pracowali w poprzednim sezonie jako komentatorzy.

Filmowe podsumowanie spotkania

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=P4zRgq0tBvQ&w=585]

Boxscore

Rockets: Parsons 11, Scola 14 (13zb), Dalembert 5 (7zb), Martin 28 (6zb), Lowry 10 (9ast), a także Budinger 7, Lee 11, Dragic 0, Patterson 9 (7zb), Hill 2

Warriors: Wright 8, Lee 15 (13zb, 6ast), Biedrins 0, Ellis 33 (5zb, 7ast), Curry 14 (5ast), a także Udoh 7 (6zb), Rush 10, Robinson 3, Thompson 14, Tyler 2, Wright 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. Finley pisze:

    Świetna relacja, brawo !

    Udoh jest strasznie pokraczny w swoich ruchach, ale w czasach gdzie wszyscy zachwycamy się na pozycji PF tylko dunkami i walorami ofensywnymi, a potem są w defensywie takie kwiatki jak Boozer, Griffin czy STAT to Udoh się zdecydowanie wyróżnia. Być może ten wysoki numer w drafcie okażę się jednak bardzo dobrą inwestycją i będzie nowym PJ Brownem czy Alanem Hendersonem, dobry difens jest w cenie. Zresztą Klay również słynie z dobrego difensu. Niech kostka Curry’ego trzyma się jak najdłużej, byśmy takich Warriors mogli podziwiać jak najczęściej.

  2. Bob pisze:

    Dzięki @Finley. W GSW straszy tylko ta dziura pod koszem, bo ani Biedrins ani Brown to nie sa zawodnicy do walki w Playoff. No i problemem sa obciazenia dla trojki Lee – Ellis – Curry. Zeby Warriors wygrywali musza grac > 35 min na mecz, a to przy skompresowanym sezonie musi sie odbijac.

    Mimo wszystko to fajny zespol i zdecydowanie zachecam do ogladania jego meczow, bo zawsze sie sporo dzieje :)

    • Kyle pisze:

      Bardzo dobra relacja ;)

      Juz sciągam ten meczyk, ostatnio mam więcej czasu wiec wszystkie mecze Wojowników na biezaco oglądam. Zgodze sie kostka Steph’a, przeciążenia i brak centra to jest największy problem. Zaryzykował bym wystawieniem Judoł na centrze z Lee mogliby stworzyc niezły duet.

      Monta-Steph uwielbiam oglądać te dynamic duo, szalenie efektowni i co najważniejsze ostatnio efektywni ;) Szkoda, ze do ASG żaden z nich sie nie dostał; z większą chęcia oglądałbym, wiedząc że uczesniczy w nich jedna z moich pociech.

  3. Bob pisze:

    Tak jeszcze apropos Biedrinsa – z wczorajszej konferencji prasowej:

    http://youtu.be/r9JcZD3nlKs

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *