Thunder wracają w wielkim stylu

Oklahoma City Thunder, po ostatniej dość zaskakującej i bolesnej porażce z Sacramento Kings, wrócili do gry. Na obcym gruncie ograli dziś Utah Jazz: 101-87. Dla „Jazzmenów” była to trzecia porażka z rzędu, a 12. w sezonie.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Oklahoma City Thunder 21-6 27 22 25 27 101
Utah Jazz 13-12 30 14 21 22 87


 Śmiało można powiedzieć, że o przebiegu meczu zadecydowała 2. kwarta, w której to Thunder wygrali 22 do 14, odrabiając tym samym straty z poprzedniej odsłony.

Trzecia i czwarta batalia to lekka przewaga gości, odpowiednio : 25-21 i 27-22, co , jak się później okazało, zapewniło im 21. zwycięstwo w sezonie zasadniczym.

W tym meczu dali znać o sobie podkoszowi Thunder: Perkins i Ibaka, którzy ostatnimi czasy nie mogą pochwalić się najlepszymi występami. Tym razem mieli duży wkład w końcowy sukces swojej drużyny. Ten pierwszy uzbierał 10 punktów i 10 zbiórek. Reprezentant Hiszpanii zanotował natomiast 16 punktów i zebrał 11 piłek.

„Wysocy” Jazz nie zamierzali jednak „odpuścić” rywalom. Kibice zgromadzeni w EnergySolutions Arena mogli zachwycać się przede wszystkim pojedynkami swoich „wysokich” pupili.

Zwycięsko z tego match upu wyszli jednak przyjezdni. Paul Millsap zdobył 10 punktów i 9 zbiórek, ale zawiodła jego dyspozycja strzelecka. Cztery celne rzuty z piętnastu oddanych z gry zalicza się raczej do słabych wyników Podobnie było z jego kolegą. All Jefferson również nie błyszczał skutecznością. Obecnie jeden z najbardziej utalentowanych centrów w NBA, zaaplikował (najwięcej w zespole) 20 punktów i 8 zbiórek, rzucając na 50% skuteczności z gry (9-18).

Spektakularny, niesamowity, młody, utalentowany, niezwykły…Zapewne domyślacie się, jaki duet opisuję? To tylko parę epitetów, którymi można określić parę Durant&Westbrook. „KD” z dnia na dzień staje się coraz bardziej doświadczonym zawodnikiem. Patrząc na jego obecne występy, strach pomyśleć co będzie za rok czy dwa.

Owy duet po raz kolejny zapewnił zwycięstwo „Grzmotom”, zdobywając w sumie 47 punktów. Russel trafił 10-20 rzutów z gry, co dało mu w sumie 28 punktów. Jego kolega natomiast umieścił piłkę w koszu tylko 6 razy? Oddał 10 rzutów i zebrał tylko 5 piłek? Zgadza się. Durant przyzwyczaił nas do bardziej okazałych występów, ale na pewno nie można powiedzieć, że lider Thunder – zawiódł.

Goście dominowali na tablicach w każdym znaczeniu tego słowa. „Grzmoty” zebrały w sumie 46 piłek, przy zaledwie 32 rywali.

Co ciekawe, kolejnymi rywalami Thunder będą ponownie Utah Jazz. Mecz ten odbędzie się 14 lutego. Najbliższe starcie Jazz czeka natomiast już jutro, w którym zmierzą się z bardzo waleczną drużyną Memphis Grizzlies.

Patryk Pankowiak

Wierny fan New Orleans Hornets i Chrisa Paula, odkąd ten przeniósł "swoje talenty" do LA, ogląda również mecze Clippers. Zwolennik powiedzenia: "Koszykówka to coś więcej niż gra, to styl życia".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *