Rockets zdobywają Rose Garden, Lowry kontuzjowany

W obliczy katastrofalnej formy Kevina Martina w ostatnich meczach zespół Houston Rockets potrzebował w meczu przeciw Potrland Trail Blazers ogromnego wsparcia ze strony graczy rezerwowych. Nie od dziś jednak wiadomo, że w teksasie dysponują dość głębokim składem co udowodnili wczoraj pokonując zespół z Oregonu 103-96 odnosząc piętnastą wygraną w trwających rozgrywkach. Niestety przypłacili wygraną kontuzją Kyla Lowry, który w trzeciej kwarcie doznał kontuzji łokcia i na parkiet już nie powrócił.

Kevin Martin w meczu przeciwko Minnesocie rzucił dwa punkty, w spotkaniu z Denver Nuggets zaliczył osiem oczek … takie występy lidera Rakiet nie napawały optymizmem przed rywalizacją z Portland Trail Blazers.

Niestety w meczu w Rose Garden Martin znowu nie zachwycił zdobywając cztery punkty. Od czego jednak jest w ekipie gości Chase Budinger, który po raz kolejny był wiodącym zawodnikiem swojego zespołu. Zresztą cała ławka Houston zagrała rewelacyjne zawody zdobywając łącznie 66 punktów przy jedynie 37 punktach graczy pierwszego składu. Budinger był najlepszym strzelcem drużyny kończąc zawody z 22 pkt. Bardzo dobrze zagrał też Goran Dragic, który w końcówce prowadził grę pod nieobecność kontuzjowanego Lowry’ego zaliczając 10 pkt oraz trzy asysty. Z graczy z pierwszej piątki pochwalić można wspomnianego Lowry’ego oraz Argentyńczyka Lousia Scolę, którzy rzucili po 12 pkt.

W zespole z Portland najskuteczniejszy był Jamal Crawford. Zawodnik ten zanotował 21 punktów oraz 6 asyst. Udany występ zaliczył także Gerald Wallace mający o jeden punkt mniej od Crawforda oraz 9 zbiórek. Gracz ten był motorem napędowym swojej ekipy w starciu z zespołem z Teksasu i co chwila efektownymi akcjami pobudzał swoich kolegów do walki.  Niestety ławka Rakiet była w tym meczu zbyt silna i chyba swoją dobrą dyspozycją zaskoczyła przeciwników. Podstawi gracze Trail Blazers, którzy zagrali bardzo dobrze nie dostali, aż tak mocnego wsparcia ze strony zmienników i w efekcie przegrali 96-103. Podsumowując rezerwowi Rakiet okazali się lepsi od pierwszego składu ‚Świetlistych Smug”, co okazało kluczem do sukcesu w tej rywalizacji.

GRACZ MECZU: Chase Budinger

HOUSTON ROCKETS – PORTLAND TRAIL BLAZERS 103-96

( 30-28, 30-18, 17-24, 26-26)

C. Budinger 22 pkt, C. Lee 16 pkt, Lowry oraz Scola po 12 pkt – J. Crawford 21 pkt, G. Wallace 20 pkt, W. Matthews 17 pkt

 

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

1 Odpowiedź

  1. Cosmo pisze:

    Kurde, ludzie, co się dzieje z Kevinem Martinem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *