5on5: Over/Under – Wschód

W tym tygodniu proponujemy nieco inną wersję 5on5. Tym razem redaktorzy Enbiej odpowiedzą na pytanie – która z każdorazowo wybranych drużyn zakończy sezon regularny na wyższym miejscu i dlaczego. Zaczynamy!

1) Chicago Bulls czy Miami Heat?

2) Philadelphia 76ers czy Indiana Pacers?

3) Orlando Magic czy Boston Celtics?

4) Milwaukee Bucks czy New York Knicks?

5) Washington Wizards czy Charlotte Bobcats?

Chicago Bulls czy Miami Heat?

Afek: Myślę, że w sezonie regularnym może być podobnie jak w zeszłym roku czyli lepsi okażą się Chicago Bulls. Moim zdaniem podtrzymują stabilniejszą formę i nie notują tak widocznych wpadek jak Miami Heat. W drużynie z Miami są problemy również kadrowe, wciąż ze zdrowiem problemy ma przecież jedna z głównych postaci tego zespołu – Dwyane Wade. Bilans bez tego zawodnika „Żarów” nie o dziwo lepszy niż z nim w składzie, ale brak takiego gracza to ogromne osłabienie. Jeżeli jednak miałbym obstawić kto okaże się lepszy w fazie play-offs to postawiłbym prawdopodobnie na Miami Heat.

Kris: Myślę że w tym roku nikt nie będzie w stanie zatrzymać Miami. Po pierwsze dlatego że mają straszne ciśnienie po przegranych zeszłorocznych finałach, po drugie widać że LBJ bardzo chce zdobyć kolejne MVP, i przyłączam się do opinii Charlesa Barkleya że w tej chwili jest najlepszym zawodnikiem w lidze. Po za tym widać że maszyna z Miami zaczyna świetnie współpracować nawet mimo kontuzji. Ja stawiam na MIAMI.

Hubert Krzywda: Bulls – będzie powtórka z ubiegłego sezonu, czyli gra „falami” w wykonaniu Heat. Od meczów pięknych, w którcyh rywale będą zdominowani, po  takie, w których sami będą się dziwić, że to przegrali.

Paweł Kołakowski: Jeżeli Rose będzie zdrowy to wydaje się, że Byki mają lepszą ławkę i w tym widze ich przewagę nad zespołem z Florydy.

Woy: Heat o jakieś dwa zwycięstwa wygrają na Wschodzie i będą numerem jeden. Chicago z dwójką. Główny powód to kontuzje Bulls, Rose’a, Hamiltona i Denga. LeBron James będzie MVP sezonu , tym razem pokonując Derricka Rose’a.

Bob: Stawiam na Heat, ale różnica będzie niewielka. Przewagą Miami jest zdecydowanie szerszy niż przed rokiem skład. Myślę, że będzie im zależeć nad przewagą parkietu nie tylko względem Byków, ale także względem zespołów z Zachodu bo już wiedzą, że w finałowym formacie ma to znaczenie.

Philadelphia 76ers czy Indiana Pacers?

Afek: Philadelphia 76ers. Są moim zdaniem drużyną przede wszystkim o wiele pewniejszą i na swojej drodze mieli już ekipy zdecydowanie silniejsze niż Indiana Pacers, która podejmowała drużyny o wiele słabsze – szczególnie na początku sezonu. Myślę, że wysoka pozycja Indiany Pacers będzie spowodowana dosyć łatwiejszym terminarzem oraz skróconym sezonie do 66 gier, ale już w play-offach nie będzie im tak łatwo. „Szóstkom” wiedzie się za to wręcz wyśmienicie i oglądając ich grę byłem pod ogromnym wrażeniem i wróżę im bardzo dobry sezon, a może już wkrótce uda im się sięgnąć po coś większego.

Kris: Phila, dlaczego, ponieważ gra w tej chwili inną koszykówkę niż reszta ligi jak to określił ostatnio w TNT była gwiazda ligi SHAQ. Myślę że na Play – Off będzie to jednak za mało, ale życzył bym sobie żeby nawiązali do finałów z czasów Iversona.

Hubert Krzywda: 76ers – bo posypie się West i nie zagra w co najmniej kilkunastu spotkaniach. A bez niego to już będzie inna drużyna. Być może 76ers dokonają jakiegoś trade’u, w którym wymienią Branda. A to wyjdzie im tylko na dobre.

Paweł Kołakowski: Phila jest dla mnie największą rewelacją tych rozgrywek a Doug Collins ma sznasa na trenera roku, a więc mogę tu tylko postawić na zespół z Pensylwanii.

Woy: Pacers jak numer 3 w Eastern Conference i o jakieś 5 zwycięstw więcej od Szóstek. Powód to mocniejszy frontcourt i zgranie, które nadejdzie z każdym kolejnym meczem przy osobach Hilla i Westa. Danny Granger też wg mnie odnajdzie właściwą drogę do kosza i poprawi skuteczność z pola. Sixers wg mnie stracą swój impet tuż po All Star Game , kiedy każdy team będzie patrzał w stronę play offs i walczył w każdym meczu na całego.

Bob: Sixers dlatego, że nie zależą od dobrego występu żadnego ze swoich graczy. Jeżeli jeden ma słabszy występ to w jego miejsce wskakuje kolejny. Pacers również mają mocny skład, ale ciężko sobie wyobrazić ich regularnie wygrywających ze słabo grającym Grangerem lub kontuzjowanym Hibbertem.

Orlando Magic czy Boston Celtics?

Afek: Tutaj pytanie jest już trudniejsze. Jeżeli Dwight Howard zostanie w Orlando to będą ekipą lepszą, ale jeżeli Superman odejdzie to myślę, że Celtowie z Bostonu mogą przeskoczyć Magic. Dwight Howard to Orlando Magic, a Orlando Magic to Dwight Howard – jeżeli Otis Smith nie wyciągnie kogoś ciekawego w wymianie to ta drużyna może posypać się tak samo jak Cleveland Cavaliers po odejściu LeBrona Jamesa. Boston Celtics rozgrywają już ostatni sezon na wysokim poziomie i myślę, że mogą zaatakują dopiero w późniejszej fazie, a nie w regular season.

Kris: Tutaj myślę że jednak ekipa dziadków z Bostonu, dlaczego? Z prostej przyczyny moim zdaniem Howard zmieni klub i to za chwilę. Po ostatnich przebłyskach Garnetta, i świetnym tygodniu Pierce’a myślę że zieloni jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. Nie są już zespołem na finał ale jednak są ciągle zespołem z którym trzeba się liczyć. Jesli w Orlando będzie przemeblowanie nie jestem w stanie wymyślić co będzie z tym zespołem wszystko zależy gdzie przehandlują Howarda i czy w ogóle.

Hubert Krzywda: Celtics – Dziadki dadzą radę, ze zdrowym Rondo to zupełnie inna drużyna. Poza tym coś szykują na wzmocnienie się pod koszem. Magic też tam coś szykują, ale w przeciwnym kierunku…

Paweł Kołakowski: Boston wydaje się być na fali wznoszącej, a Orlando wyraźnie zalicza regres formy, jeżeli do tego dojdą humory Howarda, który zastanawia się gdzie będzie kontynuował kariere to wydaje mi się, że Celtowie mogą przegonić Orlando.

Woy: Tutaj wielka zagadka. Magic jeśli wytransferują Dwighta Howarda to momentalnie wg. mnie spadną. Oba teamy powalczą o 4 i 5 msc. w Konferencji i stawiam na wyższe (+2) dla Zielonych. Powody to zgranie, polepszający się team spirit , podczas gdy w Orlando duch drużyny słabnie. Paul Pierce i Rajon Rondo wracają do dobrej gry.

Bob: Stawiam na Celtics. Rivers dotarł już do swoich graczy, a wczoraj wygrali 5ty raz z rzędu. Przełomem były mecze przeciwko… Magic. Najpierw blowout, a potem wielki powrót, czyli już słynne ‚bar fight‚ Garnetta.

Milwaukee Bucks czy New York Knicks?

Afek: New York Knicks, ale już bez Mike’a D’Antoni’ego. Ten trener nie powinien być trenerem tej drużyny, ten trener powinien odejść… Knicks mogą być naprawdę ekipą walczącą o wyższe cele, ale musi nią ktoś dobrze pokierować, a tego Mike „No D” najwyraźniej po prostu nie potrafi. Zresztą w Milwaukee Bucks już zaczął się coroczny sezon z kontuzjami w roli głównej, bowiem z gry na dłuższy czas wypadł kolejny raz Andrew Bogut.

Kris: Konstelacja gwiazd która zawodzi na całej lini.. Chociaż wydaje mi się że kiedy do tego zespołu dołączy B. Davies będzie to wyglądało odrobinę lepiej. stawiam na Knicksów tylko dlatego że mają skład który może eksplodować.

Hubert Krzywda: Knicks- bo Milwaukke jak zwykle się rozlecą w drobny mak. A Knicks już więcej przegrywać głupio nie mogą.

Paweł Kołakowski: Scott Skiles potrafi wykrzesać dużo z bardzo przeciętnego potencjału ludzkiego, w Knicks jest odwrotnie – sporo gwiazd i nic więcej. Gdzie dwóch sie bije tam trzeci korzysta i myślę, że Cavs przeskoczą obie te ekipy

Woy: Knicks, gdyż muszą pokonać problemy słabej ławki a w końcu znajdzie się point guard dla nich, który ich poprowadzi. Jeremy Lin i Baron Davis powinni sobie poradzić z zadaniem liderowania na obwodzie Big Apple. Kozłom brakuje , bardzo widocznie, Andrew Boguta. Sam Jennings, przy kapryszącym Kapitanie Jacku nie da rady ciągnąc wózka z Milwaukee i regularnie dostarczać 25pkt. Niestety szykuje się kolejny zawód w wykonaniu Bucks.

Bob: Knicks mają większy potencjał, ale Bucks są lepiej złożoną drużyną. Jeżeli tylko doprowadzą do zdrowia Boguta to mogą wyprzedzić NYK. U D’Antoni’ego nawet przy rewelacyjnym Linie, powrocie Davisa i obecnych na parkiecie Anthonym i Stoudemire mam wrażenie, że będzie brakować piłek.

Washington Wizards czy Charlotte Bobcats?

Afek: Serce mówi Charlotte Bobcats, a rozum Washington Wizards. Serce nie dlatego, że jestem fanem „Rysi” lecz dlatego, że każde zwycięstwo tej drużyny przybliża moje „Szerszenie” z Nowego Orleanu do większych szans na bardzo wysoki (1!) pick w tegorocznym drafcie. Charlotte Bobcats po utracie swoich dwóch liderów w tamtym sezonie zaczęli jednak gruntowną przebudowę z Kembą Walkerem i kimś z kolejnego draftu, bowiem to jest właśnie ich głównym celem w tym sezonie, czyż nie? Dlatego stawiam na Wizards z Johnem Wallem i JaVale McGee w roli głównej, bo widzę w nich drużynę walczącą o play-offs, a nie ekipę na dnie tabeli.

Kris: To chyba najcięższa para. Nie wiadomo czy gracze ze stolicy w końcu przestaną opowiadać jacy to wszyscy nie są świetni i grać każdy sobie. Jeśli tak to myślę że będą wyżej. Jeśli nie to dla mnie będą czerwoną latarnią. Aczkolwiek to dla mnie najcięższa para.

Hubert Krzywda: Wizards- bo mają światełko  tunelu (Wall), którego błysku nie ma w Charlotte.

Paweł Kołakowski: Patrząc na skład Wizards zastanawiam się czemu im tak źle idzie, Charlotte jest w fazie przebudowy więc ich kiepska dyspozycja przez najbliższe dwa trzy lata to nie niespodzianka. Korzykarze ze stolicy w budowaniu składu są o rok dalej, ale biorąc pod uwagę korzyści jakie może dać draft 2012 obie drużyny mogą walczyć z premedytacją o jak najgorszy bilans na koniec sezonu. Jestem zdania, że wyścig ten wygraja Bobcats.

Woy: Dwa ostatnie miejsca na Wschodzie. John Wall o dwie wygrane lepszy od Kemby Walkera. Z formą obu drużyn jest niczym z lotto czyli „chybił-trafił”;-)

Bob: Z jednej strony jak DJ Augustin wróci to Bobcats mogą się pozbierać. Skład z nim, Walkerem, Hendersonem, Diaw i Thomasem nie wygląda tak źle, a na pewno nie gorzej niż Wizards. Tam wszystko zależy od Walla, który regularnie zawodzi. Sam myślałem patrząc na jego grę w offseason, że ten sezon będzie dla niego przełomowy. Narazie jest przełom, ale niestety w dół. Poza nim Washington ma graczy, którzy jak dostaną piłkę to od razu rzucają (Lewis, Young, Crawford) i mieli parasol jak padało inteligencją (McGee). Stawiam na podopiecznych Silasa.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

2 komentarze

  1. Finley napisał(a):

    1. Miami Heat – Nie mam wątpliwości, która drużyna jest lepsza, ale zasadniczy to zawsze trochę inna liga. Jeśli zdrowie dopisze u Wade to powinien być tym elementem na 4 kwartę, który ograniczy porażki do minimum. Byki nie zaliczają wpadek, są solidni, ale też mają swoje problemy kadrowe z kontuzjami. Jakoś nie mam zaufania do tej ławki. Terminarz mieli dość prosty, więc moim zdaniem skończą za Miami.

    2. Indiana Pacers – Zacznę od komentarza Afeka „Philadelphia 76ers. Są moim zdaniem drużyną przede wszystkim o wiele pewniejszą i na swojej drodze mieli już ekipy zdecydowanie silniejsze niż Indiana Pacers, która podejmowała drużyny o wiele słabsze – szczególnie na początku sezonu. Myślę, że wysoka pozycja Indiany Pacers będzie spowodowana dosyć łatwiejszym terminarzem” BZDURA ! Szóstki rozegrały 16 spotkań u siebie, a Pacers 9, w tym Szóstki są 6-6 z czołówką czyli zespołami +0.5 ( jeszcze niedawno byli na minusie ), Pacers rozegrali 13 takich spotkań i są 8-5, w tym 5 wygranych było na wyjeździe, gdzie pokonywali – Lakers, Byki, Dallas, Orlando i Boston. Dyskutować można, każdy ma swoje zdanie, ale jedno jest pewne. Pacers mieli ZNACZNIE trudniejszy terminarz, a mimo to radzą sobie świetnie. W Szóstkach wciąż brakuje mi pierwszej opcji ofensywnej, do tego w Indianie świetnie rozwija się Paul George. Brakuje im tylko kogoś do penetracji kto wbiłby się w pole 3 sekund. Przy całej mojej ogromnej sympatii i szacunku do Iguadoli, nie mam wątpliwości – Pacers są mocniejsi i moim zdaniem skończą przed Szóstkami.

    3. Orlando Magic – Jak zostanie Howard, to Orlando. Boston jak musiał to przykręcił śrubę i z zagrożeń o braku PO ( pamiętacie to jeszcze ? ) odnieśli sporo zwycięstw, ale to leciwy team przy intensywnym sezonie i jeszcze zanotują masę dziwnych porażek. Nie ma tam spiny na masę zwycięstw, oni są groźni i im bliżej PO tym pewnie Rivers będzie bardziej oszczędzał.

    4. New York Knicks – I co po dwóch wygranych z Miami, kiedy potem oddaje się to porażkami z Tłokami i Suns. Brakuje Boguta, aczolwiek gdyby zrobili trade pod dobrego centra to może się uda załapać do PO, ale jednak czuje, że Knicks zaczną wygrywać.

    5. Washington Wizards – Bobki mają problemy z kontuzjami i robią wielki przegląd, gdzie rodzą się ciekawe nazwiska na przyszłość. U Czarodziei w sumie podobnie, też już gracze zapychający salary na wylocie. Jest tu po co budować zespół na przyszłość, ten sezon jest bardzo rozczarowujący, ale jednak przed Bobkami powinni się znaleźć.

  2. czubek23 napisał(a):

    1) Chicago Bulls czy Miami Heat?
    Tutaj już nie ma żartów. Heat musi w tym sezonie zdobyc tytuł. Inaczej będzie katastrofa. W Miami wszczyscy o tym wiedzą. LeBron zdobedzie MVP, a Heat zakończy sezon z najlepszym bilansem w całej lidze. Riley niczego nie bedzie chciał zostawić przypadkowi: przewaga własnego parkietu do samych finałów będzie miała niebagatelną różnicę. Stawiam na Miami Heat.

    2) Philadelphia 76ers czy Indiana Pacers?
    Collins odcisnął swoje piętno na tej drużynie. W tej chwili to już zdecydowanie trzecia siła wschodu. Sixers skończą sezon na trzecim miejscu w swojej konferencji a Collins zostanie couch of the year. Stawiam na Philadelphia 76ers.

    3) Orlando Magic czy Boston Celtics?
    Otis Smith po meczu gwiazd prawdopodobnie wytrejduje Supermana i sezon pójdzie na straty. Boston już się pozbierali i myślę że powinno być tylko lepiej. Stawiam na Boston Celtics.

    4) Milwaukee Bucks czy New York Knicks?
    Cały czas liczę że na drugą część rozgrywek powróci B-Diddy i coś wniesie.
    Poza tym prawdopodobnie po all star wyleci makaroniarski trener. Chciałbym żeby zaczeli grać lepiej, liczę na to. Kozły bez Big Mana z Antypodów nic nie wskórają, pomoimo że swój najlepszy sezon gra do tej pory Brandon. Stawiam na New York Knicks.

    5) Washington Wizards czy Charlotte Bobcats?
    Co jest z tymi Wizards. Nie powinni być tak nisko w tabeli. Mieli w tzm sezonie grac o playoffs. Po ymianie trenera bedzie tylko lepiej.
    Sami wiecie kto chce pewnie uzupełnić skład w nadchodzącym drafcie i założę się że nie zobaczymy do końca sezonu wielu wygranych Bobków. Stawiam na Washington Wizards.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *