Byki wygrywają w Newark i tracą Rose’a.

‘Szpital’ wśród Nets.

Bez kontuzjowanych Brooka Lopeza, Memo Okura, MarShona Brooksa, DeShawna Stevensona, a także bez nieobecnego z powodu śmierci babci Anthony’ego Morrowa, przystąpili do potyczki z liderem Konferencji Wschodniej gracze Avery’ego Johnsona. Spotkanie z Bykami było okazją do debiutu w pierwszej piątce Nets, byłego obrońcy Chicago, Keitha Bogansa.

Wśród ich rywali, Derrick Rose nie zaliczy tego meczu do udanych. Kiedy wydawało się, że zaleczył on uraz palca u stopy i wraca do właściwej dla MVP formy, przydarzyła mu się kolejna kontuzja!

Już przed meczem przenikały do mediów informacje, iż Derrick po ostatniej wygranej z Bucks narzekał na bóle w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Przed meczem z Nets dawał do zrozumienia, że dolegliwość pewnie minie, zwłaszcza po specjalistycznym masażu i solidnym rozciąganiu..niestety rozgrywający z Chicago się mylił a podczas konfrontacji z niżej notowanymi Nets, ból mu doskwierał, do momentu zejścia z parkietu i zakończenia swojego występu na przestrzeni pierwszych 11 minut..

Absencję najlepszego zawodnika poprzedniego sezonu znów dobrze wykorzystał czołowy rezerwowy NBA na pozycji rozgrywającego – C.J. Watson (14pkt i 11as). Podobnie do Jeremy’ego Lina , nie przestraszył się on Derona Williamsa.

Byki zagrały na świetnej skuteczności z pola. Podobnie jak w Milwaukee i Bradley Center rzut siedział gościom. 55% z gry i 9 celnych z 15 prób zza łuku mówią same za siebie. Miejscowi trafili 3 z 17 prób zza linii 7,24m oraz zmagali się z nieskutecznością z pola (40%).

Byki fantastycznie rozpoczęły tę potyczkę i pomimo straty Rose’a Sieci nie zdołały złapać gości..35 – 14 po pierwszej połowie kwarcie i powiększająca się o kolejne 4 oczka przewaga na przestrzeni II kw. (63-37) mocno dały się we znaki rywalom.

Spekuluje się, że po serii urazów, z jakimi miał do czynienia Tom Thibodeau, treningi Byków mają charakter lekkich. Więcej w nich jest elementów taktyki i praktyk mentalnych dla graczy. To wszystko po urazach C.J. Watsona, Derricka Rose’a i Luola Denga. Za nami dopiero 1/3 sezonu zasadniczego, rozgrywanego w piorunującym jak nawet dla NBA tempie.

Byki notują bilans 4-2 podczas 9. meczowej serii spotkań. W czwartej kwarcie miejscowa publiczność domagała się wejścia na parkiet Briana Scalabrine’a, który spędził z Nets cztery sezony w lidze. Kiedy Scal rzucał osobiste miejscowi fani wznieśli okrzyki „MVP!MVP!!”.

Następny przystanek Byków to Nowy Orlean. Kolejny mecz znów na Wschodzie, w Charlotte. Kto wie czy to nie będzie czas C.J. Watsona i odpoczynku Derricka Rose’a.

Po stronie Nets w wyjściowej piątce obejrzeliśmy trzech – nie spokrewnionych ze sobą – Williamsów. Deron, Shawne i Shelden nie potrafili jednak bardziej wpłynąć na grę swojej drużyny i doznając trzeciej porażki z rzędu.

Wynik: Chicago Bulls (21-6) – New Jersey Nets (8-18) 108:87

Punktowali: Boozer 24, Deng 19, Watson 14 (11as), Brewer 12 i Gibson 11 oraz D.Williams 25, Gaines 12, Farmar 11, Humphries 10.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

1 Odpowiedź

  1. Cosmo pisze:

    35-14 po pierwszej kwarcie, nie połowie;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *