Powrót Denga. Bulls zwyciężają w Bradley Center.

Najlepsze 24 minuty Byków w ofensywie! Pierwszy zespół z 20. wygranymi w sezonie.

Po 7 spotkaniach przerwy spowodowanej urazem nadgarstka wrócił na parkiet Luol Deng. Anglik zagrał bardzo dobre spotkanie i był głównym bohaterem spotkania w Milwaukee. Byki stanęły naprzeciwko drużyny, która zdołała w przeciągu dwóch tygodni dwukrotnie ograć ich największego rywala tj. Miami Heat. Dodatkowo mecz ten miał osobiste podteksty, a mianowicie pierwszy center Bucks Drew Gooden ma za sobą występy w trykocie Byków, natomiast obecny trener Kozłów, Scott Skiles, prowadził niegdyś Windy City team.

Mecz rozpoczął się od bardzo mocnego uderzenia przyjezdnych za sprawą Derricka Rose’a. Point guard gości zdominował pierwszą kwartę rzucając w ciągu 6 minut aż 16 oczek. Dodatkowo rozdał 5 asyst i wyłączył kompletnie z gry Brandona Jenningsa

Po wygranej pierwszej odsłonie, 30-16, goście poszli za przysłowiowym ciosem w kolejnych 12 minutach. Deng i Kyle Korver mocno rozpoczęli kolejną ćwiartkę serią dwóch rzutów zza łuku. Biały skrzydłowy Byków udowodnił ,że poprzednie spotkania w jego wykonaniu oraz jego forma rzutowa nie były przypadkiem. Tak jak z Wizards i Knicks znalazł swoją klepkę i w przeciągu kilku minut skarcił defensywę rywali, zdobywając 15pkt.

Równie dobrze prezentował się wykorzystujący brak kontuzjowanego Andrew Boguta, Joakim Noah. Francuski środkowy do przerwy miał już 12 oczek i obok Rose’a (18), Denga (13) i Korvera (15) zgromadził tzw. double figures po 24 minutach gry.

Gracze Toma Thibodeau po pierwszych dwóch kwartach mieli na koncie już 67 oczek co okazało się ich najlepszym ofensywnym występem w obecnym sezonie.

Kluczową statystyką okazała się dyspozycja rzutowa zza łuku. Bulls trafili aż 14 z 30 prób, podczas gdy Bucks 1 z 12..

Widzący dystans dzielący obie drużyny, Scott Skiles, postawił na debiutanta Tobiasa Harrisa, który dał jego drużynie 19 punktów.  Równie dobrze radził sobie tego dnia Drew Gooden, który przeciwko swoim byłym kolegom zdobył 24pkt (10-10 z osobistych).  Obaj jednak nie zmienili losów meczu w dalszych częściach gry i zmuszeni byli zejść z parkietu jako pokonani.

Bulls jako pierwsi w sezonie osiągnęli granicę 20 zwycięstw w sezonie, mając na koncie największą liczbę rozegranych spotkań. Wygrana w Milwaukee była ich drugą w tym sezonie nad Bucks. Derrick Rose, drugi mecz z rzędu po wygranej w Madison Square Garden, odnotował double double i znów miał 13 asyst.

Przyjezdni wygrali walkę na tablicach 53-39 i rzucali w tym spotkaniu z blisko 53% skutecznością, podczas gdy gospodarze odnotowali słabe 39%. Ta wygrana oznaczała 4tą podczas serii 9. wyjazdowych spotkań, a obecny bilans podczas tej trudnej wyprawy to 4-2.

Jennings zakończył mecz z 8pkt i 5as i trafił 4z10 rzutów. Jeszcze gorzej prezentował się Ersan Ilyasova (1-10 z gry). Akcję meczu wykonał Taj Gibson biorąc na plakat Johna Leuera.

Wynik: Chicago Bulls (20-6) – Milwaukee Bucks (10-13)  113:90

Punktowali: Rose 26, Deng 21, Korver 18, Noah 14, Watson 13 oraz Gooden 24 i Harris 19.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

1 Odpowiedź

  1. M pisze:

    nie jest napisane, że MG miał 15 dd z rzędu, tylko w sezonie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *