Dudley daje wygraną Suns, Gortat nieskuteczny

Słońca po trzech porażkach z rzędu wreszcie zwyciężyły. Dziś na własnym parkiecie Suns stawili czoła Grizzlies, ale mimo wypracowania sobie przez gospodarzy dość wysokiej przewagi w drugiej kwarcie, wszystko sprowadziło się do ostatniego rzutu. Mike Conley mógł dać wygraną swojej drużynie, ale jego rzut za trzy nie doleciał nawet do obręczy. Bohaterem Phoenix jest Jared Dudley, który nie tylko zagrał najlepszy swój mecz w tym sezonie, ale swoimi trafieniami z linii ustalił wynik. Dobrze spisał się także Steve Nash. Marcin Gortat co prawda zanotował double-double (13/12), ale spudłował aż 11 z 17 prób z gry, przez co lepiej wypadł jego bezpośredni rywal – Marc Gasol.

84:86

W pierwszej połowie różnica między Suns i Grizzlies na korzyść tych pierwszych była bardzo duża. Goście zostali w pierwszych 24 minutach zatrzymani na tylko 32 punktach, co jest ich drugim najgorszym wynikiem w tym sezonie. Suns w tym samym czasie uzbierali o 16 punktów więcej. Po przerwie jednak sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Grizzlies zaczęli atakować, powoli niwelowali różnicę, w trzeciej kwarcie znacznie przybliżyło ich do Słońc zdobycie 8 punktów z rzędu, a w czwartej, dzięki runowi 9-2 Memphis zbliżyli się do Phoenix na dwa punkty (76:74, 4:51 do końca).  Wtedy Marcin Gortat przerwał zryw rywali, przeprowadzając akcję 2+1. Punkty MG4 były bardzo ważne, ale i tak nie uchroniły Suns przed utratą prowadzenia – Grizzlies znów złapali wiatr w żagle, czego efektem było wyrównanie (82:82) po trafieniu Cunninghama spod kosza na minutę i 24 sekundy przed końcem. Gortat oraz znów Cunningham mieli potem szansę na uzyskanie prowadzenia, ale żaden z nich nie trafił. Tym, który zdobył następne punkty był Jared Dudley, faulowany przez Gasola wykorzystał dwa rzuty wolne, ale natychmiast wyrównał Rudy Gay, trafiając za dwa o tablicę mimo ‚contestowania’ przez Gortata i Hilla.

Remis 84:84 i 23.6 sekund do końca meczu i piłka Phoenix – wymarzona sytuacja na końcówkę meczu. Niestety, ich ostatnia akcja nie powiodła się, i gdy wydawało się, że dojdzie do dogrywki, Conley faulował Dudley’a zupełnie bez powodu, bo ten ani nie rzucał, ani nie wchodził pod kosz, a poza tym – miał już obrońcę, rozgrywający Grizzlies chciał zabrać mu piłkę ‚z pomocy’, ale popełnił błąd bolesny dla jego drużyny tym bardziej, że drużyna Suns miała już ‚bonus’ i każdy kolejny faul to rzuty wolne. Dudley nie zmarnował szansy wyprowadzenia PHX na dwupunktowe prowadzenie na 3.3 sekundy do końca. Ostatni rzut należał do Conley’a, ale wątpię, by rzut z dziewiątego metra, który nawet nie dotknął obręczy, był zamierzeniem coacha Hollinsa.

Suns wygrali, przełamali trzymeczową serię porażek, ale Steve Nash, który rozegrał dziś bardzo dobry mecz (21 pkt, 6 ast, 5 zb, 8-14 FG, 5 TO), w ostatniej akcji przeciskając się przez zasłonę postawioną przez Marca Gasola,  uszkodził sobie lewe biodro, gdy zderzył się ze środkowym Grizz. Kanadyjczyk schodził z boiska kuśtykając.

Poza Nashem świetny mecz rozegrał Jared Dudley (20 pkt, 6 zb, 6-14 FG), dla którego był to najlepszy występ w tym sezonie. Dudley bardzo udanie przypieczętował swój powrót do pierwszej piątki po pięciu meczach bycia rezerwowym. Jak się okazało – to jemu Suns zawdzięczają wygraną (choć gdyby nie Conley, to…). Bliski drugiego double-double w karierze był Markieff Morris (10 pkt, 9 zb), któremu po raz kolejny zabrakło do tego tylko jednej zbiórki.

Co nie udało się Morrisowi, udało się Marcinowi Gortatowi (13 pkt, 12 zb), który po nieudanym meczu przeciwko Dallas, gdy przerwał swoją serię double-double, dziś zagrał nieco lepiej, osiągając 10. dbl-dbl w 11 meczach, jednak dalej ma problemy ze skutecznością (6-17 FG). Gortat nieznacznie przegrał pojedynek ze środkowym, z którym walczy o miejsce na ławce Zachodu w Meczu Gwiazd. Marc Gasol (18 pkt, 13 zb, 4 blk, 7-14 FG) był dziś ex aequo z Rudy’m Gay’em najlepszym strzelcem swojej drużyny. To jednak do Gortata należy najdłuższa w tej chwili seria meczów z min. 10 zbiórkami (11 meczów) i druga najdłuższa w tym sezonie (Love – 15). Po raz pierwszy w karierze średnia zbiórek Polaka przekroczyła 10 na mecz (10.1).

Grizzlies poza Gasolem i Gay’em byli dowodzeni przez Mike’a Conley’a (15 pkt, 10 ast), choć to jego błąd kosztował zwycięstwo Grizzlies, którzy przegrali trzeci mecz z rzędu po siedmiomeczowej serii zwycięstw. 10 punktów zdobył Tony Allen, Dante Cunnigham miał 6 oczek i 10 zbiórek.

Pozostałe ciekawostki:

  • Było to drugie zwycięstwo Suns ze skutecznością gorszą od 40% (dziś 36,4%) w ostatnich 4 latach
  • Memphis pozwolili na aż 18 zbiórek w ataku (Gortat 6)
  • Suns są 4-1, gdy Dudley zdobywa 15 punktów, i 3-11, gdy tego nie robi
  • Memphis po tym meczu są 7-1 z drużynami poniżej .500
  • Nash po tym meczu ma na swoim koncie 6511 asyst jako gracz Suns. Rekord to 6518 należący do Kevina Johnsona
  • Był to mecz numer 700 Steve’a Nasha w koszulce Phoenix. Tylko dwóch graczy – Alvan Adams (988) i Walter Davis (788) – dokonało podobnej sztuki

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=NeRzYuTNRU0&w=585]

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

1 Odpowiedź

  1. Skaii pisze:

    Po tym meczu przypomniałem sobie dlaczego trzymam Dudleya na ławce w moim zespole w lidze fantasy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *