Wade wraca, Heat wygrywają

Po opuszczeniu sześciu spotkań (kontuzja kostki) Dwyane Wade powrócił do gry. W swoim pierwszym spotkaniu po powrocie Flash rzucił 28 punktów osłabionym brakiem Anthony’ego New York Knicks. Jeszcze lepiej spisał się LeBron James, właśnie ta dwójka poprowadziła Heat do wygranej. Główną przyczyną porażki gości była ich bardzo słaba skuteczność z gry, a także słaba gra w czwartej kwarcie, gdy nie było jeszcze wiadomo, kto wygra.

89:99

Carmelo Anthony, który już wcześniej wskutek wielu urazów był bardzo obolały, nareszcie ma trochę czasu na dojście do siebie. Poza dzisiejszym meczem z Heat na pewno opuści następny mecz Knicks z Rockets. Możecie narzekać na niego, ja sam to robiłem, bo nie podobał mi się fakt, że forsował kolejne rzuty, że jego punktowanie nie przekładało się na wyniki, że to on jest przyczyną kryzysu Knicks. Ale bez niego Nowojorczycy także przegrywają, Amare Stoudemire (12 pkt, 6 zb) dalej nie wyszedł z cienia, a jak nie on, to kto miał poprowadzić gości do wygranej? Tyson Chandler był blisko double-double (9 pkt, 12 zb), ale nie tego oczekiwali kibice Knicks zwłaszcza po świetnym występie Chandlera przeciwko Bobcats. W tamtym spotkaniu Stoudemire zagrał jeden z nielicznych dobrych występów w tym sezonie, więc we wczorajszej zapowiedzi tego spotkania stwierdziłem, że szans na wygraną Nix mogą upatrywać pod koszem. Ale trzymali się w grze dzięki innemu, zupełnie odmiennemu elementowi gry.

Chodzi mi o rzuty za trzy. Knicks oddali aż 43 trójki, trafiając 18. Najbardziej ‚hot’ z dystansu był Bill Walker (21 pkt, 7-10 3pt, 7 zb), który skorzystał na absencji Anthony’ego i był najlepszym, mimo 6 strat), graczem Knicks. Toney Douglas (16 pkt, 5 ast) dostarczył 4 trójki, ale zawodził w czwartej kwarcie, trafiając wówczas tylko jeden z siedmiu rzutów. Landry Fields (14 pkt, 7 zb, 5 ast) spudłował tylko 3 z 7 rzutów, co nie brzmi źle, jeśli przemilczymy fakt, że rywale blokowali go aż pięciokrotnie. To, że Knicks trzymali się w grze tylko dzięki trójkom, potwierdza fakt, że ci trafili tylko 12 z 41 rzutów za dwa. Nie, nie pomyliłem się – 18-43 za trzy, 12-41 za dwa. Nawet kilka razy zerkałem do box-score’u, by potwierdzić prawdziwość tych liczb.

Niestety dla Knicks, przestało wpadać w najważniejszym momencie. W czwartej kwarcie tylko dwie z ośmiu trójek były celne, co przesądziło o tym, że NYK zagrali najgorszą ofensywnie kwartę w tym meczu (18). Więcej punktów, niż cała drużyna gości, miała Wielka Dwójka. Chris Bosh (13 pkt, 4-18 FG, 9 zb) z dzisiejszego meczu stworzyłby Big Two tylko z kimś, kto zbierałby jego ‚cegły’. Dwyane Wade (28 pkt, 11-18 FG, 5 stl) i LeBron James (31 pkt, 8 zb, 7 ast, 11-19 FG) zdobyli łącznie 19 punktów. Nareszcie czwarta kwarta nie okazała się przekleństwem dla Heat.

Wade i James byli bezsprzecznie najlepszymi graczami meczu, nareszcie wracają stare porządki, gdzie Flash i The Chosen rządzą. Najbardziej traci na tym Bosh, który pod nieobecność Wade’a wyrastał na bardzo pewną opcję numer dwa, a czasem nawet numer jeden. Teraz znów staje się ‚tym trzecim’, na czym tracą wszyscy – i on, i zespół.

Wskaźnik +/- nakazuje poza Wade’m (-1) i Jamesem (+4) docenić także wszystkich rezerwowych, którzy wybiegli dziś na parkiet w koszulkach Heat (Cole +11, Battier +13, Miller +13, Haslem +23). Najniższy +/- w Miami miał Joel Anthony, który w ataku jak zwykle usunął się w cień, ale w obronie ograniczał i tak już zepsutą grę Knicks w strefie podkoszowej (5 blk). Heat zmiażdżyli swoich rywali pod względem punktowania z pomalowanego (42-14), odpuszczając kompletnie rzucanie za trzy (2-10, 2-2 Battier). Właśnie ‚inside game’ dała Heat 14. zwycięstwo w sezonie. Knicks spośród ostatnich 9 meczów wygrali tylko jedno.

Ciekawostki:

  • Steve Novak w ciągu 9 minut oddał 6 prób za trzy. Jest siódmym graczem (od sezonu 1985-86), który dokonał takiej sztuki.
  • Heat są 9-1, gdy LeBron zdobywa min. 30 punktów.
  • Knicks zostali zatrzymani na max. 90 punktach po raz dziewiąty w tym sezonie.

 

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

4 komentarze

  1. gratek pisze:

    Bosh oddal tyle samo rzutow co James i o jeden mniej od Wade’a. Do tego Wade i Lebron sami kreowali sobie sporo sytuacji rzutowych. Problemem bylo niemilosierne ceglenie (4-18), a nie zsuniecie go na 3 opcje w ataku.

    • Enbiejowy pisze:

      nie mówię tylko o tym meczu, wcześniej skrytykowalem Bosha za ceglenie, natomiast jego przesuniecie na 3 opcje jest bardzo prawdopodobne.

  2. Maciuch pisze:

    Bosh upatrzyl sobie nie wiedziec czemu pozycje” krok od lini za trzy w strone lini rzutow wolnych. Nie wiem ile to tam jest metrow ale na wprost od kosza nie trafial raz za razem. Czesto probujac znalezc dogodniejsza pozycje kierowal sie wlasnie w to miejsce. Nie wiem czemu gra tak daleko od kosza

  3. Mateusz Król pisze:

    No ale trzeba mu przyznać, że jest coraz lepiej! Rok temu miał 1-18 przeciwko Chicago…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *