NBA Today! – 26 stycznia

91:83

91:98

Kącik video

Top 5

Daily Zap

 

Nagrody dnia

MVP: Paul Pierce (BOS) – 24 pkt, 10 ast, 6 zb vs. ORL

Zastrzegam, że MVP zostaje nie The Truth z pierwszej połowy meczu z Orlando, lecz z drugiej – gdy zdobył 19 punktów i wyciągnął z dna Celtics, którzy przegrywali już 27 punktami, ale ostatecznie – w dużej mierze dziś Pierce’owi, który po raz kolejny rozegrał świetne spotkanie – wygrali.

Pierce w pierwszej połowie wspomnianego spotkania grał co najwyżej jak anty-MVP. 5 punktów, wszystkie z linii, pięć pudeł z gry. Ale druga część spotkania to jego popisowa partia. O, stąd sobie rzucę, o, stąd jeszcze nie trafiłem. A tutaj sobie podam. Mimo, iż jestem kibicem Orlando, nie usprawiedliwiam swoich pupili, oni też włożyli w to swoją cegiełkę (a właściwie cegiełki, nie Glen?). Ale Pierce zagrał dziś świetnie, a Boston wygrał mimo absencji Rajona Rondo, Ray’a Allena i Jermaine’a O’Neala. Cel osiągnięty – Magic dwukrotnie się skompromitowali, Celtics odbudowują się po kryzysie.

Drugie miejsce dla gracza, który według niektórych zasługuje na dzisiejsze MVP bardziej, niż Pierce. Blake Griffin był bardzo bliski triple-double (20 pkt, 9 zb, 8 ast), ale w przeciwieństwie do niego nie ciągnął swojego zespołu w czwartej kwarcie. W trzeciej odsłonie zdobył co prawda 9 punktów, ale Clipps nie zdołali odskoczyć Grizzlies. Wygraną kibice Postrzygaczy zawdzięczają innemu graczowi nie jest nim Chris Paul (18 pkt, 7 zb, 7 ast, 3-11 FG), choć i on i Griffin również włożyli w końcowy sukces bardzo wiele, przede wszystkim (co najbardziej liczy się w Nagrodach dnia) mieli najbardziej imponujące linijki statystyczne. Ale w czwartej kwarcie brylował Mo Williams, o nim niżej.

Najlepszy przegrany: Marc Gasol (MEM) – 18 pkt, 11 zb, 6 ast vs. LAC

Kolejny wysoki z aspiracjami do osiągnięcia triple-double. Hiszpan nie miał dziś w tej konkurencji z kim rywalizować, jego statline był najpokaźniejszy, a drużyna, w której grał, nie skompromitowała się (tak Dwight, to do Ciebie). Drugie miejsce dla Rudy’ego Gay’a (24 pkt, 7 zb), który był lepszym strzelcem od Gasola, ale popełniał bardzo dużo strat (6, Gasol 0), więc dziś plasuje się na plecami swojego wyższego kolegi z drużyny. Trzeci jest wspomniany Dwight Howard, który po fatalnej pierwszej połowie (KG nadal jest bestią w obronie), w drugiej zagrał całkiem dobrze (16 pkt, 16 zb). Inna sprawa, że nie miał za bardzo konkurencji, dziś odbyły się tylko dwa mecze, dwóch Grizzlies zostało już uhonorowanych, a w Orlando poza DH12 po prostu ‚ni ma komu’ tej nagrody dać.

 

Sixth-man i rookie zarazem: E’Twaun Moore (BOS) – 16 pkt, 4-4 3pt, 17 min vs. ORL

Moore, 55. pick ostatniego Draftu, rozegrał dziś najlepsze spotkanie w karierze. Nikt nie spodziewał się tak dobrej formy E’Twauna zza łuku tym bardziej, że przed spotkaniem z Orlando Moore trafił ledwie 2 z 14 trójek. Dziś był bezbłędny, a próbował aż 4-krotnie. Moore był dziś bardzo ważną postacią dla Celtics, był pierwszym strzelcem z ławki, to on zapoczątkował run 15-1, który ostatecznie przywrócił C’s do gry, to on dał swojej drużynie prowadzenie. Podejrzewam, że Moore szybko takiego występu nie powtórzy tym bardziej, że lada chwila wróci Rajon Rondo, a to oznacza drastyczny spadek minut dla E’Twauna. Ale tym występem Moore pokazał Riversowi, że jego rola w zespole nie musi ograniczać się do grzania ławki.

Drugim najlepszym rezerwowym był Mo Williams (18 pkt, 4 stl, 8-15 FG). Niektórzy mogą mnie potępić za to, że umieściłem Maurice’a za plecami debiutanta mimo, iż ten pierwszy także zasłużył się swojej drużynie. Williams zdobył 9 punktów w czwartej kwarcie i wsparł po raz kolejny Griffina i Paula. W LA rośnie nam kolejny sixth-man. To już nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy Mo pozytywnie zaskakuje.

Trzecim najlepszym sixth-manem był OJ Mayo (14 pkt, 5-19 FG), który dzisiaj trochę zawodził, pudłując kolejne rzuty, ale.. zrozumcie, dzisiaj były tylko 2 mecze i nie ma nikogo lepszego, a przecież Glenowi Davisowi nie dam brązu w tej kategorii.

Jeśli chodzi o debiutantów – poza Moore’m tylko Josh Selby (6 pkt, 12 min) i Greg Stiemsma (2 blk, 7 min) wyszli na parkiet. W takiej też kolejności plasują się za E’Twaunem (fajne imię, dlatego tak często je wymieniam)

International Player: Marc Gasol (MEM) – 18 pkt, 11 zb, 6 ast, vs. LAC

Drugie miejsce dla Mickaela Pietrusa (12 pkt, 4 zb), który wyprzedził w walce o srebro Hedo Turkoglu (11 pkt, 7 ast, 5 zb, 3-10 FG). Na pierwszy rzut oka lepsze statystyki ma Turek, ale on, tak jak reszta Magików, nie popisał się w końcówce (poza jedną trójką, ale wtedy już było po wszystkim) meczu. Pietrus zaś jako jedyny z C’s wszedł dobrze w mecz, zdobywając 8 z 10 pierwszych punktów Bostonu.

Weteran: Paul Pierce (BOS) – 24 pkt, 10 ast, 6 zb

Drugie miejsce dla Kevina Garnetta (12 pkt, 10 zb, 4 ast, 4 blk, 3 stl) – poza Pierce’m najlepszego zawodnika Celtics. Bestia w obronie, w pierwszej połowie Dwight Howard nie miał nic do powiedzenia. Poza świetną robotą w defensywie KG był też ważnym graczem w ataku. Garnettowi nie zabrakło dużo do statline’u 5×5, ale bardziej, niż ze statystyk, Kevin cieszy się z pewnością z wygranej.

Trzecia lokata dla.. nikogo. Po prostu poza Pierce’m i Garnettem nie było żadnego ‚weterana’. No cóż, tylko dwa mecze.

All-NBA Team:

  • Chris Paul
  • Mo Williams
  • Paul Pierce
  • Blake Griffin
  • Marc Gasol

 

Najlepsi

punkty: Paul Pierce (24)

  •  najlepszy wynik od 22 I 2012 (34 vs. WAS)
  • 25. wynik w karierze (career-high – 50)

                    Rudy Gay (24)

  • najlepszy wynik od 20 I 2012 (24 vs. DET)
  • 14. wynik w karierze (career-high – 41)

 

zbiórki: Dwight Howard (16)

  • najlepszy wynik od 20 I 2012 (23 vs. LAL)
  • 11. wynik w karierze (career-high – 26)

asysty: Paul Pierce (10)

  • najlepszy wynik od 22 I 2012 (10 vs. WAS)
  • czwarty wynik w karierze (career-high – 13)

 

przechwyty: Mike Conley (4)

  • najlepszy wynik od 24 I 2012 (5 stl vs. POR)
  • trzeci wynik w karierze (career-high – 7)

                               Mo Williams (4)

  • najlepszy wynik od 28 II 2011 (5 vs. SAC)
  • trzeci wynik w karierze (career-high – 6)

bloki: Kevin Garnett (4)

  •  najlepszy wynik od 26 III 2010 (4 vs. SAC)
  • piąty wynik w karierze (career-high – 8)

straty: Rudy Gay (6)

  • najgorszy wynik od 11 XII 2010 (6 vs. LAC)
  • drugi wynik w karierze (career-high – 7)

3pt: E’Twaun Moore (4)

  • career-high (Moore miał przed tym meczem 2-14 za trzy)

Kącik statystyka zaawansowanego

Najszybszy mecz: Grizzlies-Clippers – tempo 92.9

Najwolniejszy mecz: Celtics-Magic – tempo 85.7

Największy ORTG: Boston Celtics – 106.2

Najmniejszy ORTG: Orlando Magic – 96.9

Największy usage: Paul Pierce – 30,9%

TOV%: Solomon Jones, Greg Stiemsma – 100%

BLK%: Greg Stiemsma – 21,2%

STL%: Ryan Gomes – 9,5%

AST%: Paul Pierce – 40,9%

TRB%: Marreese Speights – 30,4%

DRB%: Reggie Evans – 46,1%

ORB%: Marreese Speights – 27,3%

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

1 Odpowiedź

  1. dave napisał(a):

    witam, ma ktoś z Was może link, żeby obejrzeć mecze z poprzedniej nocy. W sumie niby na rubasket.com jest taka opcja, ale mecżów z dzisiejszej nocy nie było… Z góry wielkie dzięki za pomoc!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *