NBA Today! – 22 stycznia

100:94

91:103

87:97 

  91:82

98:96

Zapraszam na nową formułę podsumowań dnia. Będzie więcej tekstu, więcej statystyk, więcej wszystkiego. Ale ‚szkielet’ ten sam.

Kącik video

TOP 10

Daily Zap

 

Nagrody dnia

 

MVP: Paul Pierce (BOS) – 34 pkt, 10 ast, 8 zb, 10-15 FG, 12-15 FT vs. WAS

Brak Rajona Rondo i Ray’a Allena znacząco wpływa na jakość ofensywy Bostonu, oczywiście negatywnie. Ale nie, gdy Paul Pierce jest w takiej formie, jak wczoraj przeciwko Wizards. I nawet nie sęk w tym, że byli to Wizards, bo Paul Pierce po prostu trafiał. Wcześniej w tym sezonie bywały mecze, w których Paul Pierce ułatwiał zadanie swoim rywalom i ‚blokował’ się sam, pudłując z pozycji, z których normalnie punktował. Jego dyspozycja przeciwko Czarodziejom była główną przyczyną wygranej Celtów, którzy ostatnio są w rozsypce, i mało brakowało, a przegraliby z Wizards, gdyby tylko ci mieli oznaki myślenia w końcówce. To tylko świadczy o tym, w jakim w tej chwili stanie jest zespół z Massachusetts. Dobrze, że chociaż The Truth się pozbierał, chociaż na wybuchy radości zaczekałbym do kolejnych meczów C’s, gdy jasne będzie, czy wczorajszy występ Pierce’a to jednorazowy wyskok, czy skutek bardzo dobrej formy gracza.

Drugie miejsce dla Brandona Jenningsa, nawet nie za jego występ (23/6/6, 5-20 FG, 1-10 3pt!), co za to, że jego Bucks udało się pokonać Wielki Żar z Miami, i to we florydzkim piekle. Na ostatnim stopniu podium DeAndre Jordan (16 pkt, 16 zb, 7-9 FG) za to, że poprowadził Clippers do wygranej. Na uzyskanie tego imponującego double-double DeAndre potrzebował jedynie 25 minut. Poza tym Jordan podbił dzisiejsze Top 10, jeśli nie oglądaliście jeszcze jego popisu uznanego za zagranie dnia, odsyłam do Kąciku video. Tuż za podium Deron Williams, któremu do triple-double zabrakło tylko jednej zbiórki (19 pkt, 10 ast, 9 zb)

 

Najlepszy przegrany: John Wall (WAS) – 27 pkt, 10 zb, 7 ast, 9-18 FG vs. BOS

Mimo, iż Janek Ściana nie miał tak wymagającego rywala, jakim byłby Rajon Rondo, to jednak jego statystyki naprawdę imponują. Wall po słabym początku sezonu powraca do formy, jaką prezentował w debiutanckim sezonie, mimo, iż w drugim sezonie wszyscy spodziewali się progresu, powrót na właściwe tory również cieszy i daje nadzieję. Szkoda tylko, że Wall gra w Waszyngtonie, skąd zapewne wyfrunie po wypełnieniu debiutanckiego kontraktu. Póki co musi ‚kisić się’ w stolicy, gdzie może co najwyżej nabijać statystyki. Zwycięstw i tak nie będzie. Wizards mają bilans 2-14, po części jest to ‚zasługa’ Walla, ale reszta zespołu również dołożyła do tego swoją cegiełkę (słowo ‚cegła’ byłoby bardziej adekwatne, biorąc pod uwagę formę rzutową Wiz). Wall się poprawił, inni Czarodzieje nie. Od czasu do czasu JaVale McGee zabłyśnie, ale ten zespół mimo młodego składu nie ma przyszłości. Dlatego Wall dostał tą nagrodę niejako na pocieszenie, bo można się kłócić, czy LeBron James (28 pkt, 13 zb, 5 ast) nie był dziś lepszy. Przeciwko LBJ’owi przemawia jednak fakt, że znów zniknął w czwartej kwarcie, gdy był najbardziej potrzebny. Gdyby ‚podołał’, mówilibyśmy o nim w kontekście MVP,  a nie najlepszego przegranego, więc The Chosen One jest drugi.  Trzecie miejsce dla Kobe’go Bryanta (33 pkt, 8 zb), który również nie popisał się w końcówce. Spudłował trójkę, która dałaby jego Lakers upragniony remis. Ale znów samodzielnie ciągnął żółty pociąg z Los Angeles.

 

Sixth-man: Mo Williams (LAC) – 26 pkt w 27 min vs. TOR

Mimo braku Chrisa Paula Los Angeles Clippers nie mogą narzekać na obsadę pozycji rozgrywającego.  W pierwszej piątce mecze zaczyna Chauncey Billups, z ławki czyha właśnie Mo, a jeszcze jest kontuzjowany Eric Bledsoe. Szkoda, że inne pozycje u Postrzygaczy nie są tak dobrze obsadzone, ale to temat na osobną dyskusję. Wracając do występu Williamsa – ostatnie trzy mecze w jego wykonaniu to naprawdę mocna rzecz. 26 punktów vs. Dallas, 25 punktów vs. Minnesota, 26 punktów vs. Toronto. Mo notuje bardzo udany sezon w roli strzelca, w której sprawdza się najlepiej. Tylko 3-krotnie spośród 11 meczów, jakie rozegrał, jego skuteczność wynosiła mniej niż 50%. Zdarzało mu się trafić 73%, 67%, 60% rzutów.. Mo Williams ma 9. najlepszy True Shooting % – wzór na TS% – PTS/(2*(FGA + (.44*FTA))) – i 10.  najlepszy Effective Field Goal % – wzór na EFG% (FGM + .5 * 3PTFGM)/FGA.

Drugie miejsce dla Ersana Ilyasovy (16 pkt, 6 zb, 21 min), który również znacząco przyczynił się do niespodziewanej wygranej Milwaukee z Miami. Brąz ex aequo dla Leandro Barbosy (19 pkt, 23 min) i Anthony’ego Morrowa (19 pkt, 5 zb). Wyróżnienie dla Bismacka Biyombo (11 pkt, 7 zb, 4 blk w 18 minut!)

 

Rookie: Marshon Brooks (NJN) – 20 pkt, 6 zb vs. CHA

Brooks po raz kolejny udowadnia, że jest on jednym z niewielu jasnych w drużynie Nets. Nie, nie chodzi tu o kolor skóry, a o poziom gry. Deron Williams, Brook Lopez (aktualnie kontuzjowany), od czasu do czasu Kris Humphries i Anthony Morrow i właśnie Brooks to jedyne Siatki, które sobą coś prezentują. To na pewno nie jest magnes, który może do Newark (Brooklyn) przyciągnąć Dwighta Howarda. Superman chce gry z supergwiazdą, ale we dwóch z Deronem Williamsem nie zdziałaliby wiele. Wracając do Brooksa – kandydatów do ROTY jest sporo i Marshon w dyskusjach na ten temat jest wymieniany za Irvingiem i Rubio, ale moim zdaniem w rookie rankingu plasuje się tuż za nimi. O trzecie miejsce walczy z Derrickiem Williamsem, który również gra bardzo dobrze. Już teraz wiadomo, że Brooks, wybrany z dopiero 25. numerem, jest stealem.

Drugie miejsce dziś dla Bismacka Biyombo (11/7/4 w 18 minut), który jak na małe minuty zanotował naprawdę świetne statystyki. Prosta matematyka – per 36 minut Biyombo miał dziś 22 punkty, 14 zbiórek i 8 bloków. Trzecie miejsce również dla Rysia – Kemby Walkera (16 pkt, 6 zb, 4 ast)

International Player: Pau Gasol (LAL) – 8 pkt, 8 zb, 10 ast vs. IND

Przepraszam, że daję tę nagrodę Hiszpanowi. 4-12 z gry przeciwko niższym obrońcom to na pewno nie powód do dumy. Tym bardziej, że inni gracze spoza Stanów także zagrali dobre mecze – mówię tu o drugim Ilyasovie (16/6) i trzecim Barbosie (19). Ale Gasol dziś flirtował z triple-double, aż 10 asyst jak na 7-footera to rewelacyjny wynik. Niektórzy rozgrywający nie mają takich liczb w rubryce ostatnich podań, a co dopiero podkoszowy. Występy Turka i Brazylijczyka zostały już docenione przy przyznawaniu nagrody najlepszego rezerwowego. A występu Gasola po prostu nie mogłem pominąć.

Wyróżnienia dla Bismacka Biyombo, Andrew Boguta (13/8), Linasa Kleizy (16 pkt), Mickaela Pietrusa (14 pkt).

 

All-NBA team:

  • John Wall
  • Kobe Bryant
  • Paul Pierce
  • Pau Gasol
  • DeAndre Jordan

 

Najlepsi

 

punkty: Pierce (34)

zbiórki: Jordan (16)

asysty: Billups (14)

przechwyty: Pierce, McRoberts, Gomes, DeRozan, Barbosa (3)

bloki: Biyombo (4)

straty: Bosh (8)

3pt: Mo Williams, Foye, Ge. Hill, Morrow, Barbosa (3)

minuty: Wall (42:20)

faule: Bogut (6)

FT: Pierce, James, Jennings (12)

 

Kącik statystyka zaawansowanego

Nowość. Statsy, których nie ujrzycie w zwykłym box-score, by je odkryć, należy zajrzeć trochę głębiej. Dla laików mało interesujące, ale te pozornie trudne statystyki mogą pokazać wiele. Jeśli się tym nie interesujecie, możecie śmiało to opuścić.

Największy offensive rating (ORTG, liczba punktów na 100 posiadań) drużyny: Indiana Pacers – 111.8

Najmniejszy ORTG drużyny: Miami Heat – 92.5

Największy usage (procent posiadań zespołu, które zawodnik zużywa, gdy jest na parkiecie) – Kobe Bryant – 43,9%

Największy TOV% (procent posiadań, które zawodnik zakończył stratą) – Eddy Curry, DJ Augustin, Jan Vesely – 100%

Największy BLK% (procent oddanych rzutów za dwa rywali, jakie zawodnik zablokował, gdy był na parkiecie) – Bismack Biyombo – 17,9%

Największy STL% (analogicznie, tylko jeśli chodzi o przechwyty) – Dexter Pittman – 13,5%

Największy AST% (procent trafionych rzutów kolegów, przy których asystował zawodnik, gdy był na parkiecie) – Chauncey Billups – 65,9%

Największy TRB% (procent wszystkich zbiórek, jakie trafiły w ręce zawodnika, gdy był na parkiecie) – DeAndre Jordan – 35,9%

Największy ORB% (zbiórki na atakowanej tablicy) – DeAndre Jordan – 26,9%

Największy DRB% (zbiórki na bronionej tablicy) – DeAndre Jordan, Jan Vesely – 42,3%

 

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

3 komentarze

  1. Adrian89 pisze:

    Genialna robota:) fajnie się czyta i dużo dużo info brawo:)
    ale z Wallem się nie zgodzę w swoim zespole ma lepszego od siebie i jest nim Young ma tyle samo punktów ale tylko dlatego ze Wall częściej wymusza faule skuteczność Walla jest naprawdę kompromitująca szczególnie że on raczej z zasady robi penetracje albo jakieś bliższe odległość Young często sadzi za trzy a i tak ma lepszą skuteczność:) poza tym ostatnio Young naprawdę gra nieźle po prostu bierze piłkę i trafia;)

    • Enbiejowy pisze:

      racja, Young ostatnio naprawdę gra dobrze, jestem pod wrażeniem jego wsadów, rzutów, itp :)
      on jest strzelcem i było to wiadomo odkąd przyszedl do NBA, tak jak to, że Wall ma wszystko – szybkość, atletyzm, siłę, ciąg na kosz, ale nie ma rzutu. powiem tak – Walla w konkursie trójek się nie spodziewam, ale mam nadzieję, że w ciągu następnych kilku lat poprawi rzut.

  2. Bojar pisze:

    Uuuuu…. Nice!:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *