Kandydaci do nagrody MIP

Za nami już prawie miesiąc rozgrywek NBA, możemy więc chociaż spróbować zrobić pierwsze przymiarki kandydatów do nagrody dla zawodnika, który poczynił największy postęp.


Kyle Lowry (Houston Rockets)16.5 pkt w obecnym sezonie (13.5 pkt w poprzednim sezonie), 8.6 ast (6.7), 6.6 zb (4.1), 91.1 % FT (76.5%).

Niemal 26-letni rozgrywający jest obecnie największa gwiazdą Rockets, których poprowadził obecnie do niezłego bilansu 9-7. Jego postawa pozwoliła trochę kibicom zapomnieć o zakończeniu kariery przez Yao Minga. Lowry doskonale odnalazł się w taktyce Kevina McHale’a, świetnie rozumie się w akcjach pick&roll z Luisem Scolą oraz Samuelem Dalembertem. Jak na swój mikroskopijny niemal (183 cm) wzrost zbiera bardzo dużo piłek, a co jeszcze ważniejsze trafia już ponad 40% za trzy i jest na najlepszej drodze po nagrodę MIP.

Gerald Henderson (Charlotte Bobcats)15.5 pkt (9.6), 4.9 zb (3.0), 1.1 prz (0.7), 47.2% FG (45.4%)

Zawodnik, którego osobistym mentorem jest Michael Jordan. Właściciel klubu z Charlotte postanowił włączyć się w rozwój Hendersona i pomaga mu podczas indywidualnych treningów oraz analizuje wspólnie z zawodnikiem jego grę na wideo. Jordan podpowiedział rzucającemu obrońcy, że musi być agresywniejszy i bardziej aktywny w grze na koźle, więcej penetrować i Henderson już oddaje średnio o jeden rzut spod kosza więcej niż w poprzednich rozgrywkach. W parze z poprawą gry 24-letniego gracza nie idą wyniki Bobcats (3-13).

Danilo Gallinari (Denver Nuggets)17.4 pkt (15.6), 5.2 zb (4.9), 2.8 ast (1.7), 46.2% FG (41.4%)

Wystarczy spojrzeć nawet na ostatnie spotkanie Włocha przeciwko z Knicks, którym rzucił 36 punktów i widać, jaki postęp zrobił w trakcie tego sezonu. Nabrał dużej pewności siebie, otrzymał możliwość decydowania o losach zespołu, w którym gra, a duet Gallo – Ty Lawson jest jednym z najefektowniejszych w lidze.

Ryan Anderson (Orlando Magic)17.5 pkt (10.6), 7.3 zb (5.5), 41.9% 3P (39.3)

Po dwóch latach spędzonych, jako rezerwowy w drużynie Magic, Anderson awansował do pierwszej piątki ekipy Stana van Gundy’ego i od razu eksplodował. Stał się druga siłą ofensywną Orlando. Na jego korzyść działa to, że jest dość nietypowym silnym skrzydłowym. Więcej czasu niż w pomalowanym spędza na obwodzie, skąd oddaje aż 7.8 rzutów w każdym meczu (przy 5.3 w poprzednich rozgrywkach), a jest to idealne rozwiązanie w Magic, gdzie dominator Dwight Howard jest zazwyczaj podwajany i ma wiele okazji do oddawania piłek na obwód.

Andrew Bynum (Los Angeles Lakers)15.8 pkt (11.3), 13.6 zb (9.4), 12.2 oddawanych rzutów (7.6)

Tak naprawdę to środkowy Lakers nie powinien się tu znaleźć, ponieważ już od kilku lat powinien grać na takim poziomie, jaki obecnie prezentuje. Odejście Lamara Odoma i słabsza dyspozycja Pau Gasola przyczyniły się do zwiększenia roli Bynuma. Przede wszystkim jednak Drew jest zdrowy i to pozwala mu wchodzić na coraz to wyższy poziom i stawać się powoli dominatorem pod koszami, aczkolwiek w ostatnim meczu pomiędzy Lakers a Magic, Dwight Howard pokazał, że jeszcze dużo mu brakuje.

James Harden (Oklahoma City Thunder)16.3 pkt (12.2), 4.3 zb (3.1), 3.1 ast (2.1), 45.6% FG (43.6%)

Zawodnik Thunder będzie w tym sezonie jednym z głównych kandydatów do dwóch nagród: dla najlepszego rezerwowego oraz dla zawodnika, który poczynił największy postęp. OKC to już nie tylko duet Westbrook – Durant, ale także Harden, który poprawia swoja grę zarówno w ofensywie, jaki i w obronie. Spełnia się nie tylko jako strzelec, ale coraz lepiej radzi sobie z rozgrywaniem, dzięki czemu staje się graczem niemal kompletnym.

Greg Monroe (Detroit Pistons)15.4 pkt (9.4), 9.5 zb (7.5), 2.9 ast (1.3), 80.9% FT (62.2%)

Drugoroczniak z Detroit jest coraz ważniejszym ogniwem swojego zespołu, a niechybnie nadchodzi moment, kiedy stanie się liderem Pistons. Na pewno korzysta na słabej postawie drużyny z Motown w tym sezonie, ale takie okazje trzeba umieć wykorzystywać. Monroe robi to doskonale. Jest niezwykle twardym rywalem dla każdego centra w lidze. Zbiera aż 3.8 piłek w ataku, a do swojego ofensywnego arsenału dodał także rzut z bliskiego półdystansu, podczas gdy w ostatnich rozgrywkach rzucał tylko spod samej obręczy.

Mario Chalmers (Miami Heat)11.8 pkt (6.4), 4.6 ast (2.5), 2.6 zb (2.1), 44.8% 3P (35.9%), 53.3% FG (39.9%)

Rozgrywający Heat doskonale korzysta na kontuzjach Dwyane’a Wade’a. Wychodzi jednak przede wszystkim regularnie w pierwszej piątce, a drużyna z Miami wychodzi na tym zdecydowanie lepiej niż z Mike’m Bibby’m. Chalmers dobrze odnajduje się w szybkiej grze Heat, a co bardzo ważne poprawił skuteczność rzutów z dystansu.

Spencer Hawes (Philadelphia 76ers) 10.4 pkt (7.2), 8.8 zb (5.7), 2.8 ast (1.5), 1.7 blk (0.7), 58.8% FG (46.5%)

Środkowy Sixers przez wielu, również przez autora tego wpisu był wielokrotnie wyśmiewany. Traktowany zawsze, jako „drewno” środkowy 76ers jest jednym z autorów drugiej obecnie defensywy w lidze (88.3 punkty tracone na mecz), a i w ataku jest jakby aktywniejszy.

Kolejność ułożenia zawodników jest przypadkowa, ale jeśli miałbym ułożyć swoją pierwszą trójkę, to wyglądałaby ona tak:

1. James Harden

2. Kyle Lowry

3. Ryan Anderson

A wy jak ustawilibyście ta kolejność? Może widzicie jeszcze jakiegoś gracza, którego brakuje w tym zestawieniu? Myślałem jeszcze nad Royem Hibbertem, ale postanowiłem jeszcze poczekać kilka tygodni i ewentualnie wtedy go docenić.

UPDATE:

Czytelnicy dodatkowo wspomnieli jeszcze o:

Byronie Mullensie

C.J. Watsonie – on jednak miał już podobny statystycznie sezon w karierze 9dwa lata temu w barwach GSW) i musze tu przyznać, że to samo trzeba powiedzieć o Hawesie. Center Sixers również grywał już na podobnym poziomie do obecnego.

Jeffie Teague

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

17 komentarzy

  1. nerd17 pisze:

    Nie wiem co mowia statsy ale moze Loul Deng? Odgrywa w chicago co raz wieksza role

  2. Piniu pisze:

    1. Danilo Gallinari
    2. James Harden
    3. Mario Chalmers

  3. saturn pisze:

    Moim zdaniem najbardziej spektakularne zmiany to Ryan Anderson i Kyle Lowry. Niedawno jeszcze nie zauważalni, a teraz są podporą zespołu. To samo Greg Monroe.

  4. dave pisze:

    w pełni zgadzam się z saturnem!

  5. majecha pisze:

    Moim zdaniem brakuje choćby wspomnienia o Byronie Mullensie. Ze względu jednak na czas gry i liczbe meczów w NBA przed tym sezonem (średnio 5,4 minuty w 26 spotkań przez 2 sezony) zawodnik ten bardziej podpada pod kategorię „odkryć”-bo tak naprawdę w NBA nie grał. Czy to nieoszlifowany diament czy tykający niewypał – nie wiem ale oto najwazniejsze statsy (porównanie zeszłego i obecnego sezonu) MPG – 6,5/23.3, FG- 32/47%, 3PT- 0/37%, Reb 1,8/5.4, off.reb 0.5/1.8, Pts 1.9/12.7.
    pod względem poprawy statystyk na papierze nikt nie osiągnął więcej w tym sezonie(na ten moment).
    oczywiście jego postawa nie ma wpływu na wyniki zespołu, Koty dostają baty:)

  6. woy9 pisze:

    Harden to kandydat wg mnie na zmiennika roku bo gra na podobnym poziomie jak przed rokiem.Monroe i Anderson to milowe skoki.brakuje mi.C.J.Watsona z Bulls.

  7. Piotr Gładczak pisze:

    Watson notował już podobny sezon, dwa lata temu
    http://www.basketball-reference.com/players/w/watsocj01.html

    Ciężko więc mówić o postępie, a ta nagroda nie jest przyznawana jedynie za postawę na przestrzeni dwóch lat. Statystyki pamiętają wszystko:)

  8. Bob pisze:

    Tak jak Saturn uważam że w tej chwili trio Lowry, Anderson i Monroe powinno być na prowadzeniu w wyścigu o MiP :)

  9. Cosmo pisze:

    1) Lowry (postęp na linii to szok, niech powie Howardowi jak to zrobił)
    2) Monroe (jedyny pozytyw w Detroit)
    3) Jeff Teaque (wskoczył za Hinricha, widać postęp, choć nadal cegli osobiste)

    Andersonem sie nie zachwycam, bo jednak gra teraz dłużej i oddaje sporo więcej rzutów (zwłaszcza za 3 co jakże raduje chory umysł SvG). Wyróżniłbym jeszcze DeAndre Jordana, widać spore postępy jako defensora, do tego bardzo ładnie pogrywa Splitter. Hawes? Za krótko żeby ocenić czy to rzeczywisty i długotrwały postęp

  10. Kobas(Fan Detroit) pisze:

    Greg gra bardzo dobrze w ataku i za sezon/dwa może stać się centrem na poziomie 20/10. Jednakże Monroe jest dosyć przeciętnym obrońcom co trochę rzutuje na jego grę. Pełnię swojego talentu pokazałby przy jakimś świetnym defensorze(może KG po sezonie jako mentor dla Grega, bo Big Ben to więcej ze spluwą lata niż mentoruje:>) Cóż póki co center Tłoków okazuje się najlepszym centrem z klasy 2010. Choć zobaczymy co pokaże Cousins. Jako drugiego postawiłbym Lowry’ego chłopak niesamowicie się rozwiną jako gracz all-around.
    Na trzecim miejscu James Harden za to że ewoluował w bardzo groźnego gracza z piłką w ręku.

  11. patryk.boobie pisze:

    A czemu nie Gortat?

    • CKJE pisze:

      no wlasnie a co z Boratem?

    • GeoClippers pisze:

      Powinno być wspomniane, ale Gortat chyba nie poprawił się aż tak jak Anderson, Lowry, Monroe czy Jack.

  12. Kowiak pisze:

    Jestem w szoku, że nikt nie wspomniał o Jarrecie Jacku z NOH 16ppg(8) 7ass(2,5). Gdy nie ma Gordona to on jest ewidentnym liderem drużyny. Prawda, że gra o wiele dłużej niż w zeszłym sezonie, ale tak jak 90% kandydatów do MIP

  13. KobeFan pisze:

    Może nie tylko dlatego, że chłopak ma świetny sezon, ale dlatego, że od wielu lat bardzo go lubię to Danilo Gallinari

  14. czubek23 pisze:

    Przy przyznawaniu tej nagrody nie ma takiego znaczenia pozycja zespołu w tabeli na koniec sezonu, liczy się generalnie postęp w statystykach. Np w przypadku MVP ma to dla odmiany znaczenie kluczowe.

    Niestety MG1+3 nie zrobił jak do tej pory jakiegoś szalonego postępu statystycznie bo o wygranych jego zespołu i awansie do PO można chyba zapomnieć. Nie ukrywam że bardzo liczyłem na taki jego jakościowy, indywidualny skok w tym sezonie.
    Na dotychczasowych statystykach odbija się słaby początek sezonu. W porównaniu do ubiegłego sezonu trchę lepiej w punktach i skuteczności, zbiórki, bloki, asysty, stilsy praktycznie to samo przy porównywalnej liczbie minut. Mamy jeszcze trochę meczy, może będzie lepiej.

    Moim zdaniem na dzień dzisiejszy jest dwóch kandydatów na prowadzeniu:
    Ryan Anderson i Greg Monroe. Młode chłopaki, którzy mają niesamowite perspektywy.

  15. Finley pisze:

    Jose Calderon, warto o Nim wspomnieć. Najlepszy przelicznik asyst do strat, przeważnie liderujący od lat w tej kategorii CP3 daleko za Nim. Do tego w tak słabej drużynie jak Toronto Raptors.

    1. Lowry – poziom all star obecnie.
    2. Ryan Anderson – kompletne zaskoczenie, śmiałem się jak można było oddać Bassa, a trzymać tak przeciętnego Ryana Andersona.
    3. Jose Calderon

    Mój przedsezonowy typ Monroe gra raczej podobnie jak w poprzednim sezonie w drugiej części sezonu. Myślę, że może skoczyć na jeszcze wyższy poziom. Na pewno defensywa Grega jest mocno do poprawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *