LA Gear – upadły gigant

Kiedy ktoś Was zapyta o buty w jakich grają koszykarze na parkietach NBA jednym tchem wymienicie zapewne takie marki jak Nike, Reebok czy Adidas. Inni wymienią jeszcze Converse, Fila, And1 czy robiące ostatnio coraz większą furorę buty produkowane przez firmę Under Armour. W połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku na rynku sportowego obuwia pojawiła się jednak firma, która bardzo agresywnym marketingiem stała się znaczącą siłą. Jesteście ciekawi jakiego producenta mam na myśli? Zapraszam do przeczytania poniższego artykułu.  

W roku 1979 na rynku pojawiły się buty, które docelowo skierowane były do wąskiego grona osób lubiących jazdę na deskorolce w Venice Beach. Ich pomysłodawcą był Robert Greenberg – zapalony skater, który wpadł na idealny pomysł. Skoro jazda na desce zyskuje sobie coraz większe grono zwolenników (a tak właśnie było na przełomie lat 70-tych i 80-tych), to powstaje nisza, którą trzeba zapełnić w postaci obuwia. Z punktu widzenia marketingowca była to idea wyśmienita i właśnie taką stała się w rzeczywistości. Tak w skrócie można opisać powstanie marki LA Gear, która już niedługo zawładnęła rynkiem butów sportowych.

Przez pierwsze trzy miesiące LA Gear sprzedało, aż 3 miliony egzemplarzy swojego obuwia co była prawdziwym fenomenem jak na tamte czasy. Przypomnijmy, że prawdziwymi gigantami na rynku były takie firmy jak Nike, Reebok czy Converse. Marka Greenberga była debiutantem w tym gronie, ale zaliczyła prawdziwe wejście smoka. Idąc za ciosem stopniowo powiększała swoją ofertę kierując swoje produkty także do kobiet, a z czasem zaistniała szerzej na rynku sportowym.

Od roku 1985 bardzo intensywna promocja objęła także znane postacie ze sportowych aren. I tutaj pewnie pojawi się zdziwienie na u wielu z Was jak potężną pozycję wypracowała obrana przez producenta strategia. Wszyscy wiemy, że od początku swojej kariery główną twarzą  Nike był oczywiście Michael Jordan. Isiah Thomas czy Larry Bird z powodzeniem promowali buty Converse. Zatem chcąc osiągnąć porównywalny sukces potrzebna była grupa znaczących zawodników gotowa swym nazwiskiem sygnować LA Gear. Było to obligatoryjne działanie , aby wejść skutecznie na rynek koszykarskiego obuwia.

W ten o to prosty sposób do zespołu LA Gear dołączył legendarny środkowy Los Angeles Lakers – tak jest był to Kareem Abdul-Jabbar we własnej osobie. Zaskoczę Was dalej, otóż Karl Malone wcale nie grał w butach Nike, ani Reebok’a. On także stał się czołową postacią w kampanii marki, a co za tym idzie przed każdym meczem ubierał właśnie specjalny model LA Gear produkowany wyłącznie dla Mailmana.  na początku swej kariery buty spod znaku LA Gear zakładał także Hakeem Olajuwon, który później jednak podpisał kontrakt z firmą Spalding na model noszący nazwę od jego imienia i nazwiska.

Ekspansja na rynku objęła także inne znane postacie ze sportowego świata. W reklamach LA Gear można zobaczyć legendarnego hokeistę Wayne’a Gretzky’ego z czasów gry w Los Angeles Kings, a także ówczesną gwiazdę NFL – Joe Montanę grającego na pozycji Quaterbacka w San Francisco 49-ers. W reklamach skierowanych do kobiet występowała znana piosenkarka ( a swego czasu Cheerleaderka LA Lakers) Paula Abdul. W ten sposób pod koniec lat 80-tych LA Gear było trzecim producentem obuwia. Fakt potwierdzający jak poważnym graczem owa marka była jest fakt, że na początku lat 90-tych promował ją będący u szczytu swojej sławy Michael Jackson.

Najbardziej znane rodzaje modele LA Gear to:

Catapult – główny konkurent modelu Air Jordanów Nike’a

Regulator – jeżeli pamiętacie Dee Browna z konkursu wsadów z 1991, który przed jednym z dunków pompował języki u swych butów Reeboka, to wiecie kto z jakim producentem miał konkurować ten model.

LA Lights – butu ze świecącą podeszwą – to był absolutny hit na początku lat 90-tych.

Niestety zazwyczaj wszystko co dobre szybko się kończy i bajkowa kariera opisywanej przeze mnie marki zakończyła się pod koniec lat 90-tych. Firma popadła w kłopoty finansowe, nie radząc sobie z rosnącą konkurencją (wraz z pojawieniem się Granta Hilla w NBA bardzo popularna stała się włoska firma Fila, w której butach grał, czy też znany z ulicznych turniejów AND1) i zbankrutowała.

Po 200o roku pojawiły się jeszcze próby powrotu na szczyt. Jedną z twarzy firmy stał się w latach 2004-2005  Ron Artest aka Metta Worls Peace, z którym jednak rozwiązano kontrakt po pamiętnej bójce w meczu z Detroit Pistons. Barwy LA Gear przywdziewał także przez pewien czas Luke Walton z LA Lakers. Reaktywacja nie przyniosła zamierzonych efektów i dziś już mało kto pamięta, że kiedyś marka LA Gear była wiodącym producentem na rynku.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=GK0d0N7Eyy8&w=585]

 

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

7 komentarzy

  1. Bogusław pisze:

    Ja piernicze,dopoiero teraz skojarzyłem ta marke.Pamietam jak na poczatku 90-tych całe podwórko latało u mnie w LA Gearach.Oczywiscie mumsiało byc czarne.Kazdy model był taki „dopakowany”.

    Tylko uwaga!!Jako 6-8 letnie łepki wołalismy na nie „ladżery”.Ja cyba nawet mowilem „ladżgery”

  2. woy9 pisze:

    dokładnie. były czarno-fioletowe i białe z fioletowo-czarnymi wstawkami. ten pierwszy model też miałem;-)

  3. Bonifacy pisze:

    Miałem takie białe Catapulty – superwygodne i trwałe buty:) nie ma jak nostalgia:)

  4. czubek23 pisze:

    Zanim jeszcze przeczytałem tekst od razu pomyślałem o Karlu Malonie i Olajuwonie w kontekście tej marki. Pamięta się takie rzeczy. Nawet miałem kiedyś w pokoju plakat z Probasketu z KM właśnie w LA Gearach na pierwszym planie. Pamiętam jak w podstawówce poszedem z moim kolegą przy kasie do sklepu na Głoogowskij w Poznaniu gdzie kupił sobie takie wypasione LA Geary przed kostkę biało-czarno-czerwone z podwójnymi sznurowadłami. Jak ja ich mu zazdrościłem! W tamtych szarych czasach mieć takie buty to było coś! W tej chwili dzieciaki tego nie zrozumieją.

  5. Qcin pisze:

    Warto czasami pogrzebać w archiwum :)

  6. wink pisze:

    Pamiętam jak na początku lat dziewięćdziesiątych byłem szczęśliwym nabywcą LA Gear’ów. Nie pamiętam jak się ten model butów nazywał, ale były czarne, na pięcie miały przeźroczyste okienko i w środku był bajerancki napis LA Gear. To był lans :) Pamiętam jeszcze, że kosztowały 1.050.000 ówczesnych złotych :) Wtedy to była kupa forsy. W ogóle to marka wciąż istnieje, mają nawet swoją stronkę i można nabyć ciekawe klasyki z tamtych lat. Polecam, wygooglujcie sobie „LA Gear”.

  7. piksel1718 pisze:

    Też miałem buty tej firmy, moje były bardziej trekingowe, ale niskie, chodziłem w nich chyba z 4-5 lat i nie chciały się rozlecieć, dobra robota, ale już historia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *