Zapowiedzi spotkań – 15 stycznia

Golden State Warriors (3-8) @ Detroit Pistons (3-9)

Nate Robinson okazał się przydatnym wzmocnieniem ekipy z Oakland – zdobywa średnio 14 punktów na mecz mimo nieciekawej skuteczności na poziomie 39%, jednak trafia na linię aż 4.6 razy na mecz i trafia 91% rzutów wolnych. Mając takiego x-factora z ławki Monta Ellis może przestrzelić 16 z 25 rzutów a Warriors i tak pokonują Miami Heat. Wczoraj jednak przeciwko Bobcats Ellis trafiał na fatalnej skuteczności 23% a jego „Wojownicy” już do przerwy tracili 20 punktów. Dzisiaj równo o północy zmierzą się Detroit Pistons, a rolę Kemby Walkera przejmie Brandon Knight.

Brandon Knight miał z początku problemy z wstrzeleniem się w NBA, ale popatrzcie na jego cyferki w ostatnich 5 meczach:

36 minut, 15.4 punktów, 5.6 zbiórki, 2.8 asysty, 50% FG, 56% 3pt FG

Imponujące? Co najmniej. Na samą myśl jak świetny będzie w duecie z Gregiem Monroe za 2,3 lata przeszły mnie ciarki. Czyżby wracały grube lata do Michigan?

Utah Jazz (7-4) @ Denver Nuggets (8-4)

Jazz wygrali 6 z ostatnich 7 spotkań a ich jedyną porażką była ta z Lakers, 3 punktami. Trzeba jednak pamiętać, że każde z tych zwycięstw było z drużyną z bilansem na minusie. Cleveland, Milwaukee, New Jersey i tego typu ekipy. Nuggets tym czasem są jedną z najbardziej ekscytujących ekip do oglądania w tym sezonie. Po odejściu Carmelo Anthony’ego Nuggets grają szybką, efektowną koszykówkę, która pomogła im zabiegać Miami Heat a ich skuteczna defensywa utrzymała Lakers poniżej 40% z gry i 4-23 za 3.

Filigranowy rozgrywający Ty Lawson jest najlepszym strzelcem Nuggets ze średnią ponad 17 punktów na mecz i widać gołym okiem że w koszykówce amerykańskiej czuje się zdecydowanie lepiej niż w barwach Żalgirisu Kowno. Jeśli Nene jest w stanie zatrzymać Ala Jeffersona i Paula Milsapa, to backcourt z Colorado dokończy robotę.

Phoenix Suns (4-7) @ San Antonio Spurs (8-4)

Spurs są 8-0 gdy grają u siebie a Suns 1-3 gdy grają na wyjeździe. Czy to wystarczy? „Ostrogi” po ostatnim zwycięstwie nad Portland Trail Blazers zepchnęli ich i dosyć nieoczekiwanie zajmują drugie miejsce w Konferencji Zachodniej. Liderem Spurs jest teraz Tony Parker, który w ostatnich 3 meczach notuje 23.3 punktów, 8.3 asysty i 3.7 zbiórki trafiając 53% rzutów z gry.

Marcin Gortat jest najlepszym strzelcem, zbierającym i blokującym Suns, a jego 63% z gry jest jednym z najlepszych wyników w całej lidze. Co z tego, jeśli Suns notują 3 kolejne porażki w tym z Cleveland i New Jersey. Za miesiąc, dwa kiedy drużyny zaczną bardzo poważnie grać o play-offy, Suns będą żałować takich porażek. Bo tak jak wczoraj pisałem „łatwiej już nie będzie”,  a już dzisiaj „Słońca” się o tym przekonają.

Mateusz Król

In love with basketball. Go hard or go home.

3 komentarze

  1. Finley pisze:

    „Jeśli Nene jest w stanie zatrzymać Ala Jeffersona i Paula Milsapa, to frontcourt z Colorado dokończy robotę.”

    Nie chodziło o backcourt ?

  2. Kobas(Fan Detroit) pisze:

    Może i Brandon ma ładne cyferki, ale jak dla mnie nie jest takim typem przywódcy jakim był Chauncey czy jest obecnie Kidd w Dallas. Nie jest generałem który w decydujących momentach pociągnie team. Jak dla mnie to będzie półka all-star ale mentalnie to nie będzie poziom Billupsa,Kidda czy Paul’a. Chociaż może się mylę. A Greg to chyba powinien grać na PF’ie.
    Wie ktoś czy Tyler Zeller będzie startował w drafcie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *