Chocolate Thunder – jeden z najefektowniejszych środkowych wszechczasów

Dziś chce Wam przybliżyć postać naprawdę nietuzinkową. Jeżeli myślicie, że przed Dennisem Rodmanem nie było zawodników równie kontrowersyjnych to jesteście w błędzie. Jeżeli sądzicie, że przed erą Shaq’a O’Neall’a nie było koszykarza, który roztrzaskiwał tablicę koszy to także się mylicie. Przedstawię Wam gracza o atletyźmie, skoczności i zwinności jakiego ówczesny koszykarski świat na pozycji środkowego nie znał, pomimo, że pamiętał nadal Wilta Chamberlaina czy Billa Russela.  Cofnijmy się zatem do lat siedemdziesiątych, gdzie w czarnych dzielnicach Stanów Zjednoczonych królował funk, fryzury afro oraz czarne cadillaci. Panie i Panowie zapraszam do lektury.

Jeżeli jeszcze się nie domyślacie o kim będzie ten artykuł to już odpowiadam na to pytanie. Przypomnimy sobie dziś czasy Darryla Dawkinsa zwanego Chocolate Thunder, Dawk czy też Double D ( od inicjałów zawodnika ).

Dawkins urodził się 11 stycznia 1957 roku w Orlando na Florydzie.  W 1975 roku został wybrany z 5 numerem draftu przez Philadephia 76-ers stając się tym samym pierwszym zawodnikiem w historii ligi, który trafił do niej prosto ze szkoły średniej z pominięciem nauki w college’u. Fakt ten jednak miał wyraźne odbicie na grze Dawkinsa w pierwszych latach występów w Sixers. Trzeba jednak podkreślić, że znalazł się on w trudnej sytuacji. Trafił do ligi zdominowanej przez Kareema Abdul Jabbara czy Wilta Chamberlaina nie mając obycia w koszykówce uniwersyteckiej. Brak gry w college’u z jednej strony podkreślało duży talent młodego koszykarza, z drugiej natomiast brak doświadczenia jakie posiadali choćby inni debiutanci. Sam zawodnik zresztą zdawał sobie z tego sprawę następująco komentując ten fakt:  „When I walked into the league, they wanted me to be Wilt Chamberlain right away—without one minute of college ball”.

Aklimatyzacja w lidze zabrała Dawkinsowi dwa lata. Przez pierwsze dwa sezony nie zachwycał notując średnie 2,4 pkt w pierwszym i 5,4 pkt w następnym roku gry. Mimo to już drugim sezonie został z 76-ers wicemistrzem NBA, chodź jego rola w tym sukcesie była niewielka.  Dopiero trzeci rok pozwolił już bardziej rozwinąć skrzydła środkowemu urodzonemu na Florydzie  . Trzon drużyny Philadelphi tworzyli Julius Erving, Dave  Cowens czy George McGinnis. Młody środkowy znakomicie wkomponował się w otoczenie gwiazd, które wyraźnie posłużyło jego indywidualnemu rozwojowi. Od sezonu 1977-78 do 1981-82 miał średnie punktowe powyżej 10 pkt. ( najwyższa 14,7 w sezonie 1979-80). Phila z tamtych lat to zespół grający najefektowniejszą koszykówkę w lidzę. Darryl Dawkins zresztą idalnie pasował do stylu drużyny. Stał się prawdziwym postrachem pod koszem. Szczególnie imponował w ataku swoimi potężnymi wsadami, które podrywały kibiców w hali Spectrum z krzesełek.

W 1979 roku w starciu przeciw Kansas City Kings Double D tak wsadził piłkę z góry do kosza z tak ogromną siła, że tablica rozbiła się w drobny mak, a obręcz znalazła się na parkiecie. Tum samym Dawkins stał się drugim w historii NBA koszykarzem, który wsadem roztrzaskał tablicę ( pierwszym był Gus Johnson z Baltimore Bullets). Jakby tego było mało powtórzył ten sam wyczyn dzień później w meczu przeciw San Antonio Spurs za co został zawieszony. Nikt wcześniej nie spodziewał się, że jeden zawodnik może stanowić tak duże zagrożenie dla koszy swoją grą w ataku.

Wiele rzeczy w karierze Chocolate Thunder’a było wyjątkowych. Był chyba pierwszym koszykarzem, który nadawał nazwy swoim wsadom. Jak bogaty arsenał tegoż rodzaju zagrań posiadał świadczy następująca lista  dunków:   ‚Yo Mama’, ‚Dunk You Very Much’, ‚Spine Chiller Supreme’, ‚Get Out of the Wayin’, Backboard Swayin’, Game Delayin’, If You Ain’t Groovin’, You Best Get Movin”, ‚Chocolate Thunder Flying, Glass Flying, Rump Roastin’, Bun Toastin’, Robinzine Crying, Glass Still Flying, Baby’s Crying, Cat’s Crying, Glass Breaker I Am Jam.’  Darryl był jednak oryginalną postacią nie tylko ze względu na wsady. Otóż nie bez przypadku wspomniałem we wstępie o modzie i stylu czarnych dzielnic lat siedemdziesiątych. Otóż Dawkins w stu procentach przenosił go na koszykarski parkiet. Nie miał może tak bujnego afro jak Julius Erving, ale był pierwszym garczem, który grał ze złotym łańcuchem na szyi ( wprawdzie skromnym jeżeli chodzi o grubość) czy też z kolczykiem w uchu. Jeżeli chodzi o modę to zaskakuje stylem ubierania się także i dziś.

W swoim najlepszym sezonie w Philadelphi1979-80 notował średnio 14,7 pkt, 8,7 zbiórki na mecz. Był drugim strzelcem Sixers ( tuż za Dr. J) oraz drugim zbierającym. Dynamiczna gra Dawka oraz finezyjna i pełne polotu koszykówka prezentowana przez Ervinga doprowadziła zespół z Pensylwanii do finałów NBA, gdzie zmierzyli się z Los Angeles Lakers. Niestety drugie podejście do zdobycia mistrzowskiego pierścienia nie powiodło się i 76-ers przegrali tą serię 2-4.

W następnych latach Philadephia z Dawkinsem w składzie nadal była potęgą lidze wygrywając regularnie ponad pięćdziesiąt gier w sezonie. Na kolejny finał trzeba było jednak czekać do 1982 roku. Niestety prawdziwą zmorą okazali się L.A Lakers i kolejny raz w finałowej serii pokonali Siedemdziesiątki Szóstki w stosunku 4-2. Dawkins zatem kolejny raz musiał obejść się smakiem oglądając cieszących się z mistrzostwa graczy z Kalifornii. Na pocieszenie Darrylowi pozostał rekord bloków w jednym meczu z tego sezonu. W spotkaniu z New Jersey Nets zablokował, aż 13 rywali potwierdzając swoją ogromną rolę w grze podkoszowej swego zespołu.

Kolejny sezon Daryll rozpoczął już w barwach New Jersey Nets. W nowej drużynie poprawił woje osiągnięcia notując w sezonie 1983-84 średnią 15,3 pkt. Niestety indywidualne osiągnięcia nie przełożyły się na sukcesy zespołu. Nets byli solidną ekipą jednak nie mieli potencjału, aby realnie włączyć się do walki o mistrzostwo. Mimo to kibice mogli regularnie oglądać Chocolate Thunder’a w rozgrywkach Play-off, a on nadal cieszył ich efektowną gra. Niestety jego dynamiczny styl spowodował, że w wieku 26 lat miał poważne problemy z kontuzjami, które wykluczały go na dużą liczbę gier. Ostatni  sezon na dobrym poziomie rozegrał w latach 1986-87, w którym wystąpił jedynie sześc razy mając średnio 9,5 pkt.

Niestety problemy ze zdrowiem zahamowały dalszą karierę Dawkinsa. Próbował jeszcze odbudować się w Utah Jazz czy Detroit Pistons, ale były to nie udane próby. W lutym 1989 roku został zwolniony z Pistons i tym samym zakończył swoją karierę w NBA.

Rozłąka z koszykówką nie trwała jednak długo.  W późniejszych latach był jeszcze zawodnikiem klubów z ligi włoskiej, a także legendarnej drużyny Harlem Globtroters. Zresztą rola gracza tej ostatniej pasowała do niego najbardziej, gdyż Double D zawsze był showmanem. Oficjalnie karierę zakończył dopiero w 2000 roku w barwach Winnipeg Cyclone grającej w lidze CBA.  Ostatnie występy miały jednak bardziej charakter rekreacyjny z powodu wielkiego zamiłowania do basketu Dawka. Po zakończeniu kariery zawodniczej był także trenerem kilku drużyn w CBA czy uniwersyteckich.

Podsumowując Daryll Dawkins był niezwykle barwną postacią, która wniosła niezwykle dużo do świata koszykówki. Może nigdy nie był on gwiazdą i zapewne nie będzie nigdy należał do Hall of Fame NBA, ale kibice na zawsze zapamiętają go z niezwykle dynamiczej gry, która wyróżniała go z pośród wszystkich graczy NBA lat siedemdziesiątych.

Na koniec jako ciekawostkę dodam, że Dawkins jest rekordzistą NBA pod względem popełnionych fauli ( w sezonie 1983-84 popełnił, aż 386 przewinień w 81 meczach). jest to kolejny aspekt podkreślający jego koloryt i oryginalność.

Poniżej jeszcze Top 10 Darylla Dawkinsa – na prawdę warto to zobaczyć! Polecam!!!

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=Dxg7cLp-JIM&w=585]

 

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

3 komentarze

  1. Bojar pisze:

    7 i 5… Elegancko!:) Szkoda, że dziś tak nikt nie robi…

  2. Dawid pisze:

    2 i 3 … WOW , niesamowity koleś a ja prawie nic o nim nie wiedzialem ale od czego są własnie takie artykuły przypominajace wspaniałych graczy ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *