Sheed Wallace chce wrócić do NBA

Jeden z najbardziej utalentowanych podkoszowych poprzedniej dekady – Rasheed Wallace – myśli o powrocie do najlepszej ligi świata. 37-letni Sheed ostatni raz na parkiecie pojawił się 17 czerwca 2010 roku podczas ostatniego meczu serii z Los Angeles Lakers.

Największe wątpliwości pojawiają się jeżeli pomyśli się o tym, że Wallace nie grał przez 18 miesięcy. Dodatkowo ten sezon jest bardzo skompresowany i wymaga jeszcze więcej wysiłku od graczy.

Mimo wszystko mierzący 6’10” zawodnik mógłby być prawdziwą gratką na rynku transferowym. Nie ma po prostu na nim innego tak uniwersalnego skrzydłowego/centra. Wallace na parkiecie potrafił zrobić wszystko – od gry pod koszem, przez rzuty z dystansu po świetną obronę. Dodatkowo był postacią bardzo lubianą w szatni i potrafił utrzymywać dobrą atmosferę nie tracąc przy tym nic z woli walki. Sheed znany był jeszcze z bardzo dużej ilości odgwizdywanych przewinień technicznych. Nigdy nie wstrzymywał się gdy miał coś do powiedzenia, a do legendy przeszło już często przez niego powtarzane ‚ball don’t lie‚.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=FY9PP7MP9Fk&w=585]

Opinia: Wallace moim zdaniem mógłby z powodzeniem pełnić funkcję zmiennika – zadaniowca. Jego doświadczenie przydałoby się w szatni wielu zespołów, ale myślę że do powrotu skłoniłaby go jedynie oferta od jednego z pretendentów do tytułu. Czy jest dla niego miejsce w takich zespołach jak Heat, Bulls, Lakers, Celtics, Trail Blazers czy Thunder – myślę że tak. Osobiście jednak uważam, że dobrym rozwiązaniem byłby jego angaż przez LA Clippers gdzie Sheed mógłby bardzo wiele nauczyć Blake’a Griffina. Dodatkowo jest już tam jego przyjaciel z Pistons – Chauncey Billups. Jakikolwiek klub by się po Wallace’a zgłosił to chciałbym go znów zobaczyć na parkietach NBA.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. R pisze:

    fajnie jakby wrócil do bostonu gdzie wysocy ewidentnie nie sa mocną stroną zespolu. Ale wogóle fajnie byloby go zobaczyć w akcji jeszcze bardzo go lubie. Tylko czy najdrobniejszy uraz go nie wyeliminuje na dobre..

  2. majecha pisze:

    Moim zdaniem Clippers inwestuja w Evansa więc raczej by go tam nie wzięli.Chetnie zobaczyłbym go w słabszej drużynie, gdzie brakuje weterana pamiętajacego stare dobre czasy. tutaj przydałby się w Bobcats, Wizzards, Pistons czy Raptors.

  3. Mrówkojad pisze:

    Świetna sprawa!
    Dopiero co toczyła się dyskusja o tym, kto jest najlepszym PF w lidze – Rasheed był bez wątpienia czołowym zawodnikiem na tej pozycji w minionej dekadzie, zdecydowany all star i fascynująca postać! Mam nadzieję, że wróci, bo brakuje mi takich zawodników…

  4. Kobas(Fan Detroit) pisze:

    Bardzo dobry koszykarz. Dużo wniesie do każdego zespołu który go podpisze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *