Podsumowanie II tygodnia rozgrywek

Za nami drugi tydzień 66. sezonu NBA. Nadszedł czas na nasze drugie, wspólne podsumowanie tygodnia. Oto kategorie wg jakich oceniamy a także w rozwinięciu nasze zdania na poszczególne punkty. Zapraszamy do lektury i własnych ocen.

1. Drużyna II tygodnia
2. Wydarzenie kolejnych 7 dni
3. Największa wpadka tego okresu
4. Piątka najlepszych graczy
5. MVP tygodnia

1. DRUŻYNA

Mateusz: Miami Heat. I mówię to bardzo obiektywnie. „Żary” mają najlepszy bilans w całej lidze, pokazali że latem stali się drużyną z prawdziwego zdarzenia. Radzą sobie z presją – trzykrotnie w tym sezonie pokazali, że umieją grać w końcówkach. Charlotte, Minnesota, Atlanta. Dwukrotnie trafiał w końcówce Wade, raz Bosh, który przez pierwsze 9 meczów tego sezonu gra bardziej zadziornie niż cały poprzedni. LeBron jest w szczytowej formie, zmiennicy dostarczają wsparcie a my oglądamy wspaniałą koszykówkę.

Bob: Philadelphia 76ers. Komplet 4 wygranych (Warriors, Hornets, Pistons, Raptors). Może nie są to potęgi, ale mimo wszystko w napiętym kalendarzu Sixers nie złapali zadyszki.

Woy: Sixers ze swoim kompletem wygranych i na czele Atlantic Division.

2. WYDARZENIE

Mateusz: Philadelphia 76ers na czele Atlantic Division. Nie Melo i Stat, nie Pierce i Garnett a Lou Williams i Spencer Hawes na czele z bilansem 5 zwycięstw i 2 porażek. Ale się pozmieniało…

Bob: Trzy dogrywki w Atlancie i pokaz siły Miami Heat, którzy wygrali z niezłymi Hawks pomimo braku Jamesa i Wade’a.

Woy: Chris Bosh ciągle potrafi grać na wielkim poziomie i jego popis gry w Atlancie (33pkt i 14zb) potwierdził to.

3. WPADKA

Mateusz: Jest parę propozycji. Może to być seria 5 porażek GSW, po tym jak zaczęli sezon od bilansu 2-1, może to być gra Memphis Grizzlies, ale chyba wybiorę postawę Houston Rockets i ich 6 porażek w 8 meczach. Jak dotąd nie wygrali jeszcze żadnego meczu na wyjeździe, a następny zagrają w Time Warner Cable Arena w Charlotte, gdzie miejscowe Rysie sprawiły kłopoty nawet Heat. Jeśli Rockets ten mecz przegrają to zrównają się z New Jersey Nets. Tak ich powinien straszyć Kevin McHale…

Bob: 62 zdobyte punkty Toronto Raptors w Wells Fargo Center i 64 Memphis Grizzlies w United Center. Napięty kalendarz, napiętym kalendarzem, ale to nie PLK…

Woy: Niewątpliwie już 8 z rzędu porażek Wizards..Flip Saunders drugim coachem na wylocie??

4. PIĄTKA

Mateusz: Kyle Lowry – Monta Ellis – LeBron James – Kevin Love – Dwight Howard.

Bob: Derrick Rose – Carmelo Anthony – Danillo Gallinari – Chris Bosh – Andrew Bynum

Woy: Mike Bibby (dwa mecze w grze z Knicks – w sumie 27 oczek – i dwie wygrane zespołu przy jego dużym udziale) – Kobe Bryant (zastanawialiśmy się niedawno czy jest w stanie wiele trafiać, ostatnio TAK – 37 i 39pkt) – LeBron James (na razie wyraźny lider w kategorii najwszechstronniejszy gracz) – Chris Bosh (mecz w Atlancie bez LBJ’a i Flasha w jego wykonaniu pokazał, że w Miami jest ciągle mowa o Big Trio) – Kevin Love (26pkt i 15zb na mecz; dwie statystyki w TOP5 obu klasyfikacji!)

5. MVP

Mateusz: LeBron James. LBJ dorósł jako zawodnik. Jest najlepszym punktującym NBA, jest w pierwszej 10 najlepszych asystujących i wyprzedza m.in. Tony’ego Parkera czy Derona Williamsa. Jak zwykle ma najwyższy PER w lidze, utrzymujący się w tym momencie na poziomie 35. Do tego trafia nieprawdopodobne 60% z gry (2 miejsce w lidze) i prawie notuje triple-double co noc (30.1 punktów, 7.6 asyst i 7.6 zbiórek). Zrozumiał, że jest najmądrzejszym graczem na boisku jeśli chodzi o Basketball IQ, więc nie oddaje on ostatnich rzutów a rozgrywa te akcje. Jak dla mnie nie tylko MVP tygodnia, ale bez problemu MVP tego sezonu.

Bob: Chris Bosh za utrzymywanie na zwycięskim kursie Miami Heat pomimo kłopotów ze zdrowiem LeBrona i Dwyane’a. W ciągu ostatniego tygodni silny skrzydłowy notował średnio 22.8 ppg, 8.2 rpg i 2.0 apg.

Woy: Chris Bosh tuż przed LeBronem Jamesem za spory wpływ na postawę Heat na starcie sezonu i minionym tygodniu.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

7 komentarzy

  1. bargnani7 pisze:

    @Bob – musiałeś się wyżyć na biednych Raptorsach :D Zobaczymy… ;>

    • Bob pisze:

      W sumie to się zastanawiałem czy u nich jest to tylko czy aż 60 punktów :D

  2. Manta pisze:

    @Woy – tego Bibby’iego mogłeś sobie darować, może i grał dobrze (jeżeli nie bardzo dobrze) ale nie żeby go wśród elity stawiać ;]

    • woy9 pisze:

      A oglądałeś te mecze Knicks? Wybieramy Bosha za jeden mecz, możemy Bibby’ego za dwa. Zrobił dwa razy znaczną różnicę od kiedy D’Antoni ograniczył poczynania Douglasa. Rose z kolei zagrał słabiutko z Hawks by go dać do pierwszej piatku tygodnia. Paul mimo efektownych zagrań na razie gra nieco poniżej moich oczekiwań i chyba swoich fanów też.Gdzieś zaginął w przeciętności Celtów – Rondo.

  3. Manta pisze:

    i dobrze tak Raptors, dopóki Ci z góry nie zrozumieją że europejczycy ich z dna nie wyciągną to niedługo taką średnią będą mieli :P

  4. Enbiejowy pisze:

    póki Raptors będą grać w Kanadzie, nie powstanie tam dobra drużyna.

  5. Manta pisze:

    a taki pan jak DJ Augustin, przecież to teraz serce, mózg, nogi i ręce Bobcats :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *