Dzień po dniu..Historia NBA od A do Ą (57)

Autor: Karminadel24

Johnson vs  Johnson, młody Evans a także Jordan będą dziś tematem przewodnim historii, w dniu kiedy na ulicach całej Polski, i nie tylko, panuje miłość i braterstwo. W tak pięknym dniu zapraszamy na dawkę spotkań lat minionych..

09.I

Urodziny obchodzą min.:

– Michael Beasley (23 lata)
– Mugsy Bogues (47)

Ciekawostki:

  • w 1972.Lakers zakończyli swoją 33 meczową serię bez porażki, przygrywając 120-104 z Milwaukee Bucks.
  • w 1972.W meczu Baltimore-Phoenix padł 2,000,000 punkt w historii NBA.
  • w 1991.Michael Jordan rzucił 40 punktów w wygranym meczu z 76-ers w The Spectrum i tym samym zaliczył swój 15,000 punkt w karierze w 460 grach. Wilt Chamberlain osiągnął ten pułap w 358 spotkaniach.
  • w 2001.Patrick Ewing jako gracz Seattle Supersonics przekroczył granicę 24,000 punktów, stając się 13-stym w historii graczem któremu udało się osiągnąć tą barierę.

Większość dzisiejszego artykułu poświęcę na rewelacyjne, tak tak, rewelacyjne spotkanie z roku 1990. Dokładnie 21 lat temu w Arizona Coliseum spotkało się m.in dwóch Johnsonów. Jeżeli do głowy przychodzi Wam tylko Magic, powiem że coś  jest nie tak. Tego dnia Phoenix Sunsspotkali się z Los Angeles Lakers, i nikt absolutnie nikt nie może powiedzieć że Kevin Johnson, nie dał rady. Po porażce w finale z Bad Boys w roku 1989, Lakers szykowali się na rewanż. Niestety Kareem Abdul-Jabbar zakończył swoją piękną i długą karierę i oddał pole pod koszem dla Vlade Divaca. Młody, zdolny Vlade nie był jednak takiej klasy zawodnikiem jakim był „Lew”, lecz i tak Lakers byli niezwykle groźni.

Suns po porażce z Lakers rok wcześniej, stroili się na rewanż, tym bardziej że w szczytowej formie był Kevin JohnsonDan Majerle i Tom Chambers. Zanim jednak Suns wzięli rewanż nad Lakers w sezonie 1989/90, musieli zagrać jak zwykle 82 mecze w tym aż 4 z Lakers.09.I.1990 mecz rozgrywany w Arizonie, między Lakers a Suns był już trzecim takim pojedynkiem w sezonie.

Pierwsze dwa rozgrywane w Kalifornii, koszykarze „Słońc” przegrali, i kibice w całym stanie Arizona czekali na rewanż. Magic Johnson, lider z Los Angeles, zagrał wyśmienite zawody, zaliczając 24 punkty i 24 asysty, James Worthy dodał 25 oczek, jednak pierwszy nie ostatni raz w sezonie, to gracze z Phoenix byli górą. Wśród gospodarzy kapitalne spotkanie zagrał Tom Chambers 34pkt, ale najbardziej zachwycił Kevin Johnson.

23-letni wówczas gracz pokazał Magicowi że potrafi podawać prawie tak dobrze jak on, a do tego zdobywa z łatwością punkty. 34 punkty, 15 asyst (12/17 z gry), kilka razy praktycznie wprawiał w osłupienie rywali z Lakers. Suns pokonali po dogrywce vice- mistrzów NBA 121-118, a bohaterem jak już wcześniej wspomniałem był KJ. Słodki Kevin, sam w domu, ale 24/6/24 magia Magica zrobiła swoje:

Kolejny mecz to pojedynek Jordana w Madison Square Garden. Jak wiemy Michael lubił grać w Nowym Jorku, jak każdy zawodnik w NBA. Madison to mekka koszykówki, w której zasiadają nietuzinkowi kibice w iście biesiadnym nastroju. Najstarsza hala w Stanach gościła Bulls, mistrzów z dwóch ostatnich sezonów, i nie zamierzała poddać swojej twierdzy.

Niestety z takim przeciwnikiem jak MJ, nie było to łatwe, tym bardziej że gracze z Chicago nie zwykli przegrywać w MSG. Michael i przyjaciele, mimo braku Pippena, zagrali świetne zawody. W ekipie z NY zabrakło Ewinga. Kiedy Knicks starali ratować się Houstonem, Starksem, Oakleyem i Johnsonem, Jordan wziął się za granie. Zdobył 44 punkty (17/33 z gry), i z drobną pomocą Harpera pokonał Knicks. Już na minutę przed końcem ustalając wynik spotkania, 90-89 Bulls.

Na koniec dzisiejszej podróży w czasie spotkanie sprzed dwóch lat. Sacramento Kings vs Denver Nuggets. Debiutancki sezon dla Tyreke był według mnie był bardziej udany niż ten który (choć rzut z Grizzlies WOW) właśnie się kręci, dlatego też wspomnę o nim choć trochę. W Sacramento, jak zwykle kibice dopisywali, tym bardziej że do Kalifornii przyjechali Nuggets.

Należący do czołówki zachodu gracze z Gór Skalistych, bardzo dobrze spisywali się początkiem roku 2010. Jadąc do Sacto-town nie spodziewali się że młodzi Evans i Casspi tak bardzo napsują im krwi. Niestety dla gości, Rookies zrobili to bardzo skutecznie, a ten pierwszy rzucając 27 oczek poprowadził do zwycięstwa „Królów” właśnie w taki sposób:

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *