Dzień po dniu..Historia NBA od A do Ą (53)

Autor: Karminadel24

Na dzień dobry w dzisiejszym zestawieniu będzie o niesamowitej rywalizacji centrów z początku lat 90’tych, będzie o K.G. i jego niezwykłym występie oraz bojach Kings-Lakers. Odpalamy dzisiejszą historię w kolejnym dniu nowego roku.

04.I

Urodziny obchodzą min.:

– Will Bynum (28lat)
– Al Jefferson (26)
– Corie Blount (42)
– Joe Kleine (49)

Ciekawostki:

  • w 1984. Adrian Dantley wyrównał rekord Wilta Chamberlaina trafiając 28 rzutów wolnych w 29 próbach. Sztuka ta udała mu się w wygranym meczu Utah z Hoston 116-111
  • w 1985. Podczas meczu z Knicks, Boston Celtics oddali honor Redowi Auerbachowi, zastrzegając numer #2, który zawisł pod kopułą słynnej Boston Garden.
  • w 1992. W trakcie meczu z T’Wolves przegranym przez Celtics 100-96 Robert Parish stał się piątym zawodnikiem w historii, któremu udało się zaliczyć 2,000 bloków w karierze. Pozostała czwórka to George Johnson, Wayne Rollins, Kareem Abdul-Jabbar i Mark Eaton
  • w 2001. Michael Jordan z Wizards trafiając drugi rzut wolny w drugiej kwarcie stał się czwartym zawodnikiem w historii który przekroczył 30,000 punktów. Udało mu się tego dokonać w meczu z Bulls, co jest dodatkowym plusem w tym wydarzeniu.

04.I roku 1992 kiedy Spurs i Rockets dopiero stroiły się przed wielką rywalizacją w trakcie Playoffs 1995, w HemisFair Arena w San Antonio, oba zespoły po nowym roku rozegrały jeden z najlepszych pojedynków w sezonie 1991/92. Dla Spurs był to dopiero pierwszy mecz w nowym roku, natomiast Rockets po sromotnej porażce z Pistons, przyjechali do San Antonio by odbudować morale. Obie ekipy nie zaliczyły rozgrywek do udanych, gdyż Spurs gładko odpadli zS uns w pierwszej rundzie playoffs na zachodzie, natomiast Rockets przegrali rywalizację z Lakers o posezonowe granie.

Olajuwon vs Robinson to walka dwóch „piątek” o zupełnie innych cechach i atutach. Dużo lepiej zbudowany „Admirał”, fizycznie i motorycznie sprawniejszy, często biegał w kontrach, i z powerem pakował piłkę z góry, a Hakeem choć ciut mniejszy i nieco tęższy, do bólu opanował podkoszowe manewry, którymi zaskakiwał wszystkich. Obaj cudownie blokowali i ‚skakali po tablicach’, punktowali na różne sposoby. Czym dalej do kosza tym lepiej czuł się jednak „The Dream”, który straszył i wyciągał spod kosza swoich przeciwników trafiając z półdystansu.

O ich rywalizacji można by pisać felietony i książki, i na pewno jeszcze nie raz wspomnę o nich tutaj, natomiast wracając do 04.I… Rockets zdołali wydrzeć zwycięstwo Spurs i wygrali po dwóch dogrywkach 112-110, a bohaterem spotkania został Olajuwon. Zaliczając mecz z 27 punktami , 10 deskami , 5 blokami i 4 stealmi, przyćmił świetny występ Seana Elliota oraz Robinsona, który choć zaliczył 7 bloków miał problemy ze skutecznością.

Dziś takich pojedynków centrów jak w latach 90’s nie ma, pozostaje nam oglądać niesamowite popisy tych dwóch wybitnych „C” i marzyć kiedy ich klony pojawią się w NBA. Cudowne spotkanie z trójką na 0,7 sekundy przed końcem O.T. Floyda i „Clutch” Olajuwonem. Popatrzcie jak wrzało na parkiecie:

Kolejne spotkanie o którym chciałem, to pojedynek T’Wolves z Suns z roku 2005. Po sukcesach „Minny” sezon wcześniej, przyszedł czas na regres w poczynaniach KG i przyjaciół. Budowany na szybko zespół z Samem Cassellem, Latrellem Sprewellem oraz Wallym Szczerbiakiem dotarł w sezonie 2003/04 do finału konferencji, jednak rok później nie zdołał nawet awansować do PO.

Suns natomiast pędząc jak burza, wygrywając mecz za meczem znaleźli się w podobnym położeniu, co Wolves rok wcześniej, przegrywając WCF ze Spurs w roku 2005. Jednak 04.I ciągnący team z Minnesoty, Garnett, rozegrał jeden z najlepszych meczy w swojej karierze. Statystycznie oczywiście, bo jego zespół przegrał z Phoenix 122-115, ale sam Kevin zaliczając 47 punktów ustanowił swój rekord kariery.

Wiemy- niestety –  bardzo szybko skończyło się granie na wysokim poziomie T’Wolves, jednak KG i jego pasja do gry nigdy nie miała dość grania i wygrywania. „ Big Ticket” nie pożegnał się z Minnesotą bo nie chciało mu się grać, lecz nie widział przyszłości w zespole. Zawsze oglądając jego grę widzę jak wielkim jest on zawodnikiem, mierząc się w każdym meczu w rywalem, jakby był to jego ostatni mecz w karierze.

Tamten dzień Garnett na pewno zapamięta do końca swojej kariery, i choć teraz gra dla C’s, z pewnością chętnie wraca do Minnesoty, gdzie jego kariera nabrała kolorytu i niezwykłego rozpędu:

Lakers-Kings. Wspominałem wczoraj opisując moje ulubione serie P.O. że zawsze mieli sobie coś do udowodnienia. Tak było jest i będzie, dopóki będą żyli obecni kibice Kings, a Kobe grał wLakers. Być może ta rywalizacja zatoczy koło i obie ekipy spotkają się jeszcze na drodze do finały, jednak w 2007 roku oba teamy były w dołku. Z 2002 roku właściwie pozostali na swoim miejscu Mike Bibby i Kobe Bryant, jednak tak nastawili swoich kolegów na derby Kalifornii, że 04.I znowu było gorąco. Dogrywka, 42 punkty Koby’ego, rzut Vlado Radmanovica i generalnie świetny mecz…. Aha no i Ron Artest vs Kobe Bryant, ba;-)

Ja jednak ciągle mam ochotę wspominać, aż się łezka w oku kręci….

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *