Rakiety wygrywają, T-Mac wraca do Houston

Jeżeli myślicie, że zawodnik, który ani razu nie trafił do kosza rywali nie może zostać postacią meczu to jesteście w błędzie. Otóż wydarzenie takie miało miejsce w Houston, gdzie tamtejsi Rockets pokonali Atlatnta Hawks 95-84. Dla Teksańczyków było to drugie zwycięstwo, natomiast  Atlanta przegrała pierwszy raz w obecnym sezonie.

Ten wieczór należał do jednego koszykarza, a mianowicie do rozgrywającego Rakiet – Kyle’a Lowry. Kyle przebywał na parkiecie ponad czterdzieści dwie minuty, oddał sześć rzutów … nie trafił żadnego, jedyne punktu zdobył z linii rzutów wolnych. Mimo to był najlepszy na boisku. Zanotował, aż 18 asyst co jest jego rekordem kariery. Zebrał także sześć piłek i zablokował dwa rzuty rywali ( szczególnie efektowny blok powrotny na Janerro Pargo, który należy uznać za akcję całego meczu). Równie imponujący wynik zanotował Jordan Hill. center Rakiet zebrał 15 piłek i zanotował 11 pkt, co było jego pierwszym double-double w tym sezonie. Najlepszym strzelcem gospodarzy był Kevin Martin – zdobywca 27 pkt (6/11 za 3 pkt)

Za ważne wydarzenie należy uznać także powrót byłej gwiazdy Rakiet – Tracy McGrady’ego do Toyota Center. Oczywiście nie był to jego pierwszy mecz w Houston od czasu odejścia z tej drużyny ( przyjeżdżał tu już w zeszłym sezonie z Dertoit Pistons), ale z uwagi na to, że z Rakietami odnosił największe sukcesy w swojej karierze warto odnotować ten fakt. T-Mac zdobył 13 pkt i 6 zbiórek grając przez 25 minut. Najlepszym zawodnikiem gości był Joe Johnson, który rzucił 15 pkt.

Drużyna McHale’a prowadziła przez całe spotkanie. Rakiety zanotowały świetny procent rzutów za 3 pkt – 47,4% – a ogromna w tym zasługa Martina oraz Chase’a Budingera ( tylko oni trafiali za trzy dla Rakiet). Atlanta natomiast nie rozegrała najlepszego meczu. Słabo wypadła jako drużyna notując jedynie 16 asyst ( sam Lowry miał ich 18 wśród przeciwników).  Aż 50 pkt Jastrzębie zdobywały z „pomalowanego” pola podkoszowego, co pokazuje, że nie najlepiej radzili sobie w grze z półdystansu oraz zza lini 7,24 m. Wszystko to przełożyło się na pierwszą porażkę ekipy z Georgii w tym sezonie. Dla Rockets natomiast było to drugie kolejne zwycięstwo we własnej hali.

W poniedziałek Atlanta zagra z niepokonanymi w tym sezonie Miami Heat, natomiast Rakiety we wtorek zmierzą się w Staples Center z Los Angeles Lakers.

ATLANTA HAWKS (3-1) – HOUSTON ROCKETS (2-2) 84-95  (22-31,22-20,16-21,24-23)

J.Johnson 15 pkt, A.Hartford 15 pkt, T. McGrady 13 pkt – K.Martin 27 pkt, L.Scola 21, C. Budinger 17

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *