Spurs zemścili się na Grizzlies

Początek sezonu pełen jest spotkań z podtekstami. Nie inaczej było wczoraj w San Antonio, gdzie miejscowi Spurs gościli swoich pogromców z zeszłorocznych Playoff – Memphis Grizzlies.

Podopieczni Grega Popovicha postanowili się upewnić, że demony z przeszłości nie będą ich prześladować i prowadzeni przez Manu Ginobili’ego odnieśli przekonujące zwycięstwo.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Memphis Grizzlies 0-1  22 22 14 24 82
San Antonio Spurs 1-0  14 29 29 23 95

W skrócie

Spurs rozpoczęli sezon, który może być ostatnim w karierze Tima Duncana. Dlatego też chcą się upewnić, że zespół będzie miał dobrą pozycję przed Playoff, ale przede wszystkim Timmy, Manu i Tony muszą zachować jak najwięcej sił i zdrowia. Dzięki wczorajszej postawie Grizzlies mogą odhaczyć jedno spotkanie z listy.

Goście z Memphis dobrze rozpoczęli spotkanie. Szybko mogliśmy się przekonać, że to będzie pojedynek na serie punktowe. Korzystnie prezentował się powracający do gry Rudy Gay, a jego koledzy błyskawicznie uzyskali kilkupunktową przewagę. W pierwszej kwarcie Spurs zgromadzili tylko 14 punktów i wyglądali jakby myślami byli jeszcze w offseason.

Dalsza część spotkania przebiegała jednak pod dyktando podopiecznych Grega Popovicha. Bardzo dobrze prezentował się Manu Ginobili. Dzielnie wspierali go Tony Parker (15 pkt, 7 ast, 4zb, 4prz) i Richard Jefferson (14 pkt). Po piorunującej trzeciej kwarcie, którą gospodarze wygrali aż 2914, Pop mógł dać pograć wszystkim zmiennikom. Dzięki temu mogliśmy zobaczyć m.in Cory’ego Josepha i Daniela Greena.

Na wzmiankę zasługuje jeszcze Tiago Splitter, który już w pierwszym meczu dał powód do dyskusji czy nie powinien wychodzić w pierwszym składzie. Brazylijczyk rzucił 5 punktów, zebrał 8 piłek i miał po 2 bloki i asysty.

X-Factor

Richard Jefferson – gracz, który był już jedną nogą za drzwiami wczoraj pokazał, że wciąż może się przydać Spurs. Dobrze rozszerzał plac gry trafiając 3/7 za 3 punkty dzięki czemu Tony Parker i Manu Ginobili mieli więcej miejsca do wchodzenia w strefę podkoszową. Biorąc pod uwagę przeciętną postawę Kawhi’ego Leonarda w debiucie może być pewny zatrzymania miejsca w pierwszej piątce na kolejne spotkania.

Powiedzieli po meczu

We didn’t play very well. We did turn the ball over alot, but we didn’t guard. We didn’t guard them in the pick in roll. We gave up transition points. It was not a very well-played game by us at all. – Lionel Hollins

Zac was off. He didn’t have one of these games in the playoffs. That happens the first game of the season. We all need time to get back in shape. – Manu Ginobili

Kluczowa statystyka

Straty. Grizzlies grali wczoraj bardzo niechlujnie i popełnili aż 24 straty. Dzięki nim Spurs zdobyli 28 punktów. Co dziwniejsze, skład drużyny Hollinsa praktycznie się nie zmienił (do gry wrócił Gay) więc nie mogą tego zrzucić na brak zgrania. Na ich tle weterani z San Antonio wypadli zdecydowanie korzystniej – stracili piłkę jedynie 13 razy.

Błysnął / Zawiódł

Błysnął: Manu Ginobili – zdrowy Ginobili jest groźny dla każdego zespołu. A zdrowy i zmotywowany tymbardziej. Wczoraj Argentyńczyk zanotował świetne statystyki: 24 punkty, 5 zbiórek, 4 asysty, 3 przechwyty, 1 blok i tylko 2 straty. Bilans +/- (+17).

Zawiódł: Zach Randolph – jedna z największych gwiazd Grizzlies notowała blisko 22 punkty / mecz w Playoff przeciwko Spurs. Wczoraj w niczym nie przypominał dominującego gracza z tego okresu. Zdobył tylko 10 punktów (3/8 z gry) i miał najgorszy współczynnik +/- w zespole (-16).

Kontuzje i gracze nieaktywni

Grizzlies: Josh Davis, Josh Selby (decyzje trenera)

Spurs: Gary Neal (kontuzja)

Ciekawostki

  • Choć wyniki Spurs zależą w głównej mierze od weteranów, to warto odnotować że aż 7 z 13 graczy w składzie ma mniej niż 3 lata doświadczenia w NBA.
  • Spurs wystąpili wczoraj bez Gary’ego Neala, który wraca do formy po operacji wycięcia wyrostka robaczkowego.

Filmowe podsumowanie

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=Bbe6GmuwEPU&w=585]

Boxscore

Grizzlies: Randolph 10 (6zb), Gay 19 (10zb), Gasol 13 (6zb), Allen 2, Conley 11 (7ast), a także Skinner 0, Young 4, Pargo 5, Cunningham 8, Pondexter 6 (5zb), Mayo 4

Spurs: Duncan 10 (6zb), Jefferson 14, Blair 6, Parker 15 (7ast), Ginobili 24 (5zb), a także Ford 0, Bonner 3, Green 3, Splitter 5 (8zb), Anderson 9, Leonard 6 (6zb), Joseph 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *