Magic pokonują Rockets

Koszykarze Orlando Magic po nieudanej inauguracji sezonu w Oklahomie rozegrali pierwsze spotkanie przed własną publicznością. Prowadzeni przez Dwighta Howarda zawodnicy z Florydy wygrali z zespołem Houston Rockets 104:95 odnosząc tym samym swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Dla Kevina McHale był to debiut na ławce trenerskiej Rockets

Spotkanie w Amway Center miało bardzo wyrównany przebieg. Warto tu podkreślić, że prowadzenie w tym meczy zmieniało się siedmiokrotnie, a do trzeciej kwarty wynik oscylował w granicach pięcio-punktowej przewagi gospodarzy. W trzeciej części meczu Orlando odkoczyło na 10 pkt. prowadzenia, ale drużynie gości dzięki dobrej grze w obronie i akcją Courney’a Lee oraz Samuela Dalamberta udało się zmniejszyć przewagę. Zatem czwarta kwarta miała decydować o ostatecznym rozstrzygnięciu. W ostatnich dwunastu minutach swoją wyższość udowodnili gracze Magic, którzy dzięki punktom JJ Redicka oraz J.Richardsona ponownie uciekli na jedenastopunktowe prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania, wygrywając tym samym swój pierwszy mecz.

 

W drużynie Orlando bardzo dobre zawody rozegrał Dwight Howard, który zanotował 21 pkt, 7 zb, oraz 3 bloki. Szczególnie bloki na Kevinie Martinie oraz Louisie Scoli pokazały dlaczego lider Magików jest najlepszym defensorem ligi.

Oprócz Howarda bardzo dobry występ w drużynie z Florydy zaliczył Hedo Turkoglu – zdobywca 23 pkt. Turek imponował skutecznością rzutów za trzy punkty trafiając 3 razy na 4 próby. Ważnym ogniwem ekipy Stana Van Gundy’ego był rezerwowy JJ Redick, który punktował w ważnych momentach ( łącznie zdobył 20 pkt )

 

W drużynie gości najlepsi byli Kyle Lowry ( 20 pkt, 12 as) oraz Louis Scola ( 19 pkt, 7 zb). Bardzo udany debiut zanotował Samuel Dalambert, który wchodząc z ławki zdobył 10 pkt. Mimo porażki Rakiet wyróżnić należy także Terrenca Williamsa, który już w przedsezonowych meczach pokazał, że w tym sezonie będzie ważnym zawodnikiem ekipy z Houston. Pomijany przez poprzedniego trenera Rakiet – Ricka Adelmana zawodnik rzucił Magikom 13 pkt.

Kompletnie nieudany występ zaliczył natomiast najlepszy dziewiąty strzelec poprzedniego sezonu – Kevin Martin. Na dziesięć rzutów trafił jedynie raz. Sześciokrotnie rzucał za trzy punkty, ale wszystkie próby były niecelne. Martin zdobył cztery punkty i myślę, że będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o tym meczu.

 

Ciekawostką jest fakt, że gracze z Teksasu zebrali więcej piłek od swoich rywali ( Orl 35:41 Hou). Rzadko się zdarza, żeby zwycięska drużyna przegrywała walkę „na desce”  Pokazuje to, że poza Howardem Magicy mogą mieć problem z tym elementem gry, a w przypadku gry przeciw drużyną z lepszymi graczami podkoszowymi od Rakiet może to przełożyć się na końcowy wynik.

 

Kolejne spotkanie Orlando rozegra 29 grudnia z New Jersey ( spotkanie w Amway Center), natomiast Rockets zagrają u siebie z San Antonio Spurs.

 

HOUSTON ROCKETS – ORLANDO MAGIC 95-104 ( 23-27, 27-26, 23-24, 22-27)

Lowry 20 pkt, Scola 19 pkt, Lee 15 – Turkoglu 23 pkt, Howard 21 pkt, Redick 20 pkt.

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *