Gordon wygrywa inaugurację dla Szerszeni

Phoenix Suns od porażki z New Orleans Hornets rozpoczęły dla siebie 66. sezon w najlepszej lidze świata. Bohaterem spotkania okazał się niedawno sprowadzony z Los Angeles Clippers Eric Gordon (20pkt). Typowany na nowego lidera młodej drużyny obrońca, nie zawiódł w kluczowym momencie meczu i na 4.2 sek do końca spotkania trafił rzut z 6 metra, ustalając końcowy wynik na korzyść Szerszeni (85-84)

Kilka sekund wcześniej przed szansą przechylenia szans na wygraną dla gości stanął Trevor Ariza (13pkt 7zb). Były skrzydłowy Lakers, został sfaulowany przez debiutanta Markieffa Morrisa (7pkt,9zb i 2blk) i nie popisał się jednak pudłując oba rzuty wolne przy stanie 84-83 dla Słońc.

Następnie piłka była po stronie gospodarzy. Niestety na 17 sek do końca czwartej kwarty swojego rzutu nie trafił skrzydłowy miejscowych Jared Dudley (9pkt, 8zb, 3-11 z gry), który nie imponował dyspozycją tej nocy (3-11 z gry).

Niestety niewiele dobrego można napisać o formie rzutowej całej drużyny Phoenix Suns. Channing Frye trafił 1 z 6 rzutów z gry, niewiele lepiej spisywał Grant Hill (3-10) czy nowo sprowadzony Shannon Brown (1-8). Słońca przed własną publicznością trafiały tylko z 39% skutecznością. Dla porównania ekipa Monty’ego Williamsa trafiała na poziomie 44%. W tej sytuacji, przy nieskuteczności niższych kolegów, najlepszym strzelcem okazał się Robin Lopez, autor 21pkt i 7zb.

Nas oczywiście interesowała gra Marcina Gortata. Polak rozegrał 21minut, miał na prawym kontuzjowanym kciuku opatrunek, ale nie przeszkodziło to mu w zdobyciu 13pkt i 5zb. Niestety nasz jedynak nie wystąpił w finałowej kwarcie min. kosztem lepiej spisującego się Lopeza.

Steve Nash (14pkt i 12as) został drugim graczem w historii Suns, który rozegrał 683 spotkania w barwach klubu z Arizony. Wcześniej podobnego osiągnięcia dokonał Kevin Johnson. Obaj panowie są jednak dopiero czwarci na liście wszech czasów swojego teamu.

Wynik: Phoenix Suns – New Orleans Hornets 84:85
Punktowali: B. Lopez 21, S. Nash 14 (12 as), M. Gortat 13 oraz E. Gordon 20, C. Landry 14, T. Ariza 13

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

2 komentarze

  1. Rastan pisze:

    Mecz ogladalem live. Marcin zaczal troche nerwowo, zlapal szybkie dwa faule. w ataku dobrze sie jednak spisywal, nie bylo niestety gry tylem do kosza, obrona pozostawiala troche do zyczenia, chociaz udawalo sie Marcinowi powstrzymywanie Okafora. Robin Lopez trzeba przyznac zrobil na mnie pozytywne wrazenie i Marcin bedzie musial walczyc z nim mocno o minuty. Mimo ze wyszedl w pierwszej piatce to w czwartej kwarcie nie wyszedl nawet na minute, a Lopez czasami ciagnal wynik dla slonc, i niezle rzucal z poldystansu. Marcin z kolei swietnie pracowal na zaslonach – niestety jego kumple pudlowali.
    Panowie i Panie na nba.tv do 9 stycznia mozna ogladac wszystkie mecze nba, wystarczy sie zarejestrowac, i mozna ogladac nie tylko live, ale takze wszystkie mecze ktore sie odbyly, albo do czterech meczy na raz ;). Po 9 stycznia jezeli ktos chce moze sobie wykupic caly sezon za 170euro. Pewnie wiekszosc o tym wie ale moze komus ta informacja sie przda. Ja przynajmniej do 9tego nie opuszcze zadnego meczu NBA ;)
    Pozdrawiam
    Rastan

  2. BURMISTRZ pisze:

    Dzieki za te info, nie wiedzialem ze jest taka mozliwosc.
    Co meczu to był bardzo ciekawy a w ostatniej kwarcie po głowie chodziła mi po mimo dobrej gry Lopeza myśl „Wpuszczaj Gortata bo przegracie” :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *