Rysie ogrywają Jastrzębie. Udana końcówka Walkera.

Podopieczni Paula Silasa z nadzieją na lepsze dni rozpoczęli swoją przygodę ze spotkaniami przedsezonowymi. Najpierw do uszu Rysi dobiegła informacja o rozwiązaniu sprawy Bismacka Biyombo i rookie ostatecznie wystąpi w NBA, a następnie drugi tegoroczny debiutant Kemba Walker poprowadził swój zespół do pierwszej wygranej podczas pre-season.

Nie tylko po stronie Charlotte byliśmy jednak świadkami debiutów. W zespole Larry’ego Drew również obserwowaliśmy nowe postacie. Mam tu na myśli nowych weteranów, którzy mają między innymi zastąpić Jamala Crawforda.

Tracy McGrady rozegrał w swoim jastrzębim debiucie 12 minut, został bez punktów i chybił dwie swoje próby rzutów. Jerry Stackhouse dostał od trenera 15 minut gry, ale również nie trafił 3 rzutów z pola, a na jego dorobek przypadły dwa celne rzuty wolne. Wśród Hawks zadebiutował również silny skrzydłowy Vladimir Radmanović (ex Lakers, Warriors i Bobcats), który zaliczył jedną, celną trójkę.

Co ciekawe ta trójka Radmanovića była jedyną celną z 13 oddanych przez graczy z Georgii! Rysie trafiły 5 takich prób, a co zaskakujące dwie celne padły łupem Francuza Borisa Diawa (12pkt i 3zb).

Bobcats udanie rozpoczęli to spotkanie, za sprawą Borisa Diawa oraz Derricka Browna objęli trzy punktowe prowadzenie (27-24). Obaj zawodnicy imponowali skutecznością, a Brown zaliczył w tym spotkaniu podwójny dublet (10pkt i 10zb).

Kolejne 12 minut należało już do Hawks. Al Horford (11pkt), Marvin Williams (9pkt i 6zb) oraz Jeff Teague (8pkt) napędzali akcje swojej drużyny, wyrywając prowadzenie ze szponów Rysi (49-43 przed przerwą).

Niespodziewanie gospodarze zdominowali w tym spotkaniu walkę na tablicach a nieskutecznego w ataku Tyrusa Thomasa (3/14 z gry i 9 zbiórek) udanie wspierał D.J White (8pkt i 6zb).

Niestety dla widowiska obie ekipy zmagały się ze skutecznością z pola. Zarówno Rysie jak i Jastrzębie niewiele mogły liczyć na rezerwowych. Obie drużyny zanotowały skuteczność poniżej 40%. Ta niemoc uwydatniła się podczas finałowej kwarty, kiedy ważyły się losy potyczki.

Bohaterem spotkania okazał się Kemba Walker – również nie imponujący formą strzelecką (4/13) – ale przynajmniej skuteczny na linii rzutów (9/11). Najpierw jego rzut z dystansu a chwilę później celny lay up podczas finałowych 90 sekund przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy.

Wynik: Charlotte Bobcats – Atlanta Hawks 79:77
Punktowali: K. Walker 18, B. Diaw 12, D. Brown 10 oraz J. Smith 11, A. Horford 11, M. Williams 9

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

1 Odpowiedź

  1. majecha pisze:

    O DeSagna Diop jest zdrowy.To oznacza co najmniej finał konferencji dla Rysi:P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *