Przedsezonowe zapowiedzi: Charlotte Bobcats

W drużynie Charlotte Bobcats w zeszłym sezonie doszło do radykalnych zmian. Z drużyny pozbyto się dwóch   czołowych graczy Stephena Jacksona, który wylądował w Milwaukee oraz Geralda Wallace’a, który przeniósł się do Portland. Był to znak, że zespół, którego włascicelem jest sam Michael Jordan rozpoczyna budowe swojego składu na nowo. Obecnie Rysie posiadają w składzie kilku młodych graczy z zadatkami na bycie w przyszłości znaczącymi postaciami ligi, co czyni podopiecznych Paula Silasa bardzo ciekawą ekipą. Przeanalizujmy zatem skład i szanse Charlotte Bobcats w zbliżającym się sezonie.


 

TRANSFERY:

Przyszli: Reggie Williams, Kemba Walker, Bismack Biyombo, Robe Werdann ( asystent trenera )

Odeszli: Kwame Brown

PIERWSZA PIĄTKA: Kemba Walker, Gerald Henderson, Corey Magette, Tyrus Thomas, DeSagna Diop

GWIAZDA: Wszystko zależy od tego jak w NBA będzie sobie radził wybrany w tegorocznym drafcie z numerem dziewiątym Kemba Walker. Na pewno nie stanie się gwiazdą tej drużyny z biegu, ale już dzisiejszy mecz przedsezonowy z Atlatna Hawks pokazał, że koledzy wierzą w jego umiejętności, gdyż ostatnie słowo w meczu należało właśnie do Walkera. Potencjał ma ogromny i myśle, że przy Paul’u Silasie rozwinie go maksymalnie jak to tylko możliwe. Potrzebuje jednak na to czasu i dopóki będzie przechodził „czas docierania” najjaśniejszym punktem Rysi będzie doświadczony Corey Maggete.

KLUCZOWY ZMIENNIK: Oprócz Corey Magette’ego w pierwszej piątce Charlotte nie ma żadnego z doświadczonych graczy dlatego rolę kluczowego zminnika przypisałbym Borisowi Diaw, który kilka klubów w NBA już zwiedził i rozegrał ponad 600 meczów w najlepszej lidzę świata. Najlepsze co ma do zaoferowania poza wsparciem na parkiecie to własnie wiedza jaką posiada i którą będzie musiał się dzielić ze swoimi młodszymi kolegami. Dlatego uważam, że na dzień najważnieszy z zawodników wchodzących z ławki.

MOŻE POZYTYWNIE ZASKOCZYĆ: Tutaj widzę dwóch zawodników. Pierwszym oczywiście jest wspominany już wielokrotnie młody Kemba Walker. Jeżeli podoła roli lidera tej drużyny wszyscy będą się nim zachwycać tak jak Wall’em z Wizzards w zeszłym sezonie. Jest szybki, dysponuje świetnym rzutem z dystansu, a także dużo widzi na parkiecie, a zatem niczego mu nie brakuje do osiągnięcia tego celu poza … ograniem w NBA. Drugim zawodnikiem jest Tyrus Thomas – zawodnik, w którym widzę drugiego Tysona Chandlera, co zresztą też kiedyś zauważuli choćby Chicago Bulls, gdzie został następcą swojego starszego kolegi. Bardzo skoczny, aktywny pod atakowanym koszem, bardzo dobrze blokuje. Po odejściu Kwame Browna kluczowy Power Forward w drużynie, a motywacji do pracy nie powinno mu zabraknąć bo naciskać go będzie Bismack Biyombo.

MOŻE ROZCZAROWAĆ: W zależności od tego jak Kemba Walker będzie się rozwijał z czasem powinien wyprzeć z pierwszej piątki D.J Augustina i ciekaw jestem jak on zniesie rolę rezerwowego. Jest to zawodnik ambitny i z czasem może dojść do wniosku, że jego czas w Charlotte dobiegł końca. Swoją drogą jest to zawodnik, którego można bardzo korzystnie wymienić bowiem w NBA ma już uznaną markę i chętnych na jego usługi nie powinno brakować.

TRENER: Paul Silas już był kiedyś trenerem w Charlotte … tyle, że wówczas w mieście tym grali Hornets – wówczas niemal wszystkie sezony kończył bilansem na plusie. Teraz rozpoczyna swój drugi sezon zespołem Bobcats, który został bardzo mocno przebudowany i oparty o bardzo młodych graczy. Daje mu to pewien komfort pracy i radości patrzenia na to jak Ci młodzieńcy uzupełnieni kilkoma wyjadaczami NBA ( Maggete, Najera, Diaw, Carrol ) będą się rozwijać.  Z drugiej strony drużyna na pewno zapłaci frycowe za młodość i tutaj pojawia się pytanie – czy Silas będzie potrafił nauczyć zespół wyciągać wnioski z niepowoadzeń tak jak w zeszłym sezonie zrobił to Doug Collins w Philadephi? Tak czy inaczej ma do wykonania kawał ciężkiej roboty, z której rozliczać będzie go sam Michael Jordan.

ANALIZA SZANS: Patrząc na skład Bobcats widać od razu, że ta drużyna nie ma zbyt dużego doświadczenia. Ma za to młodość i co za tym idzie przyszłość przed sobą. Na wyniki trzeba będzie jednak zaczekać i sądze, że w tym sezonie nie zobaczymy tej ekipy w fazie Play-Off. Niestety rywalizacja w Konferencji Wschodniej jest zbyt duża. Ten rok będzie rokiem nauki i zdobywania nowych doświadczeń dla młodych graczy – to będzie cena jaką trzeba będzie zapłacić za ponowne budowanie druzyny wokół zupełnie innych graczy, niż Ci którzy jeszcze rozpoczynali zeszłoroczne rozgrywki. Chyba, że dojdzie tutaj do jakiejś ciekawej wymiany, a D.J Augustine daje na to szanse …

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

2 komentarze

  1. Felo pisze:

    mi dlaej szkoda Walleca ; (

    • GRD666 pisze:

      Wallace’a? Mi bardzo, kurde może nie jest jakąś tam gwiazdą, ale bardzo go lubię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *