Przedsezonowe zapowiedzi: Washington Wizards

Washington Wizards rozpoczynają nową erę, a jej symbolem ma się stać utalentowany playmaker – John Wall. Numer 1 draftu 2010 w swoim debiutanckim sezonie pokazał, że ma zadatki na to by stać się jednym z najlepszych zawodników tej ligi. Czy teraz ze wsparciem nowych kolegów rozpocznie marsz po pierwsze w karierze play offs?

Zacznijmy od tego, że Wizards to jeden z najmłodszych zespołów w całej NBA. 3 debiutantów i 6 drugoroczniaków to ponad połowa składu. Nad tym ogromnym potencjałem na zapanować Flip Saunders, dla którego będzie to 3 rok w stolicy USA. Natomiast odmieniony Andray Blatche ma zostać boiskowym przywódcą i każdej nocy grać z tak samo wielkim zaangażowaniem. Jesteście w stanie w to uwierzyć?

Skład:

Nr Imię i nazwisko Pozycja Wzrost Waga Wiek Exp
7 Andray Blatche PF 6’11’ (211cm) 260 lbs (118kg) 25 6
35 Trevor Booker PF 6’8” (203cm) 240 lbs (109kg) 24 1
15 Jordan Crawford SG 6’4” (193cm) 195 lbs (88kg) 23 1
6 Maurice Evans SF 6’5” (196cm) 220 lbs (100kg) 33 8
12 Othyus Jeffers SG 6’5” (196cm) 230 lbs (104kg) 26 2
9 Rashard Lewis PF 6’10” (208cm) 230 lbs (104kg) 32 13
8 Roger Mason SG 6’5” (196cm) 205 lbs (93kg) 31 7
34 JaVale McGee C 7’0” (213cm) 252 lbs (114kg) 23 3
55 Hamady N’Diaye C 7’0′ (213cm) 235 lbs (107kg) 24 1
32 Larry Owens SF 6’7” (201cm) 210 lbs (95kg) 28 1
13 Kevin Seraphin C 6’9” (206cm) 275 lbs (125kg) 22 1
22 Shelvin Mack PG 6’3” (191cm) 215 lbs (98kg) 21 R
21 Chris Singleton SF 6’9” (206cm) 230 lbs (104kg) 22 R
14 Ronny Turiaf C 6’10” (208cm) 245 lbs (111kg) 28 6
24 Jan Vesely SF 6’11” (211cm) 239 lbs (108kg) 21 R
4 John Wall PG 6’4” (193cm) 195 lbs (88kg) 21 1
1 Nick Young* SG 6’7” (201cm) 210 lbs (95kg) 26 4

*niepotwierdzone

Pierwsza piątka:

PG: John Wall

SG: Jordan Crawford

SF: Rashard Lewis

PF: Andray Blatche

C: JaVale McGee

Gwiazda:

John Wall – rozgrywający odgrażał się, że tym razem będzie w pełni przygotowany do sezonu i realny jest nawet jego występ w All Star Game. W ubiegłym sezonie lekko przyćmiony oślepiającym blaskiem Blake’a Griffina rozgrywał świetny sezon (16.4 ppg, 8.3 apg, 4.6 rpg, 1.8 stl w 37.8 mpg) , w którym zdążył odnotować pierwsze w karierze triple-double. Jest o rok bardziej dojrzałym graczem i nie zdziwi mnie jeśli faktycznie efektownie grający Wall podbije serca jeszcze większej ilości fanów. Bez niego Wizards nie mogliby nawet marzyć o fazie play off. Nie sugerujcie się wczorajszym meczem z Philadelphią 76ers – ten sezon w wykonaniu point guarda będzie wyglądał inaczej.

Kluczowy zmiennik:

Jan VeselyCzech początek sezonu może zacząć na ławce, lecz absolutnie nie będziemy miel prawa się dziwić gdy wygryzie ze Starting Five dołującego Rasharda Lewisa. Dopóki jednak będzie rezerwowym powinien każdym swoim wejściem dawać drużynie wielki zastrzyk pozytywnej energii. Vesely to gracz, który lubi biegać, być w stałym ruchu co przy jego wzroście będzie w NBA sprawiało kłopoty nawet najlepszym obrońcom. Groźny z każdej pozycji skrzydłowy ma szansę już w pierwszym sezonie narobić sporo szumu wokół swojego nazwiska, które pojawia się nieustannie w spekulacjach odnośnie Slam Dunk Contest 2012.

Może pozytywnie zaskoczyć:

JaVale McGeez roku na rok coraz lepszy gracz i wydaje się, że taką tendencję powinien także tym razem utrzymać. Wraz z Ronny’m Turiafem stworzy dwójkę defensywnych potworów na pozycji centra. W zeszłym sezonie rozkręcał się w miarę upływu czasu. Na koniec był już zupełnie innym JaVale’m niż ten, który wychodził do gry 28 października 2010. Pamiętne występy z Chicago (imponujące triple-double: 11 punktów, 12 zbiórek, 12 bloków) czy bardzo mocne double-double przeciwko Warriors (28 punktów, 18 zbiórek, 5 bloków) – dokonywał tego przecież w ostatnich dwóch miesiącach regular season. Absolutny kandydat do nagrody najlepszego blokującego sezonu – wystarczy, że będzie na parkiecie spędzał 30 minut każdego wieczoru. Kolejny ważny aspekt, o którym trzeba wspomnieć – rok temu jego skuteczność wynosiła 55%.

Może rozczarować:

Rashard Lewisstary znajomy Marcina Gortata i najbardziej przepłacany zawodnik ligi to punkt, który nieszczególnie wadzi Wizards, ale niestety i nieszczególnie pomaga. Doświadczenie autora 1674 celnych trójek na parkietach NBA to coś naprawdę ważnego w szeregach mlodej drużyny z Waszyngtonu. Mimo wszystko nie wiem czy nie warto postawić na small forwardów, którzy zasilili zespół z D.C. po ostatnim drafcie. Lewis nie będzie już grał lepiej i trzymanie go 30 minut na boisku tak jak w zeszłym sezonie zwyczajnie nie ma sensu, kiedy gdzieś za jego plecami czają się młodzi gracze, bardzo pragnący gry i mogący dać zespołowi jeszcze więcej. Rashard musi oswoić się z myślą, że choć zarabia 22 mln $ czas zmienić się w klasycznego weterana, wprowadzającego do gry spokój i doświadczenie.

Trener:

Flip Saunders – coach Wizards, który podobno ma w swoim repertuarze liczbę zagrywek większa niż ilość odkrytych ciał niebieskich ma do wykonania kawał trudnej roboty. Prowadzenie młodego zespołu i chłodzenie głów podpalonych dzieciaków nigdy nie było dla trenerów niczym łatwym. Od tego jak Saunders upora się z wpojeniem własnej filozofii tym zawodnikom będzie prawdopodobnie zależała dyspozycja jego zespołu. Pod swoją opieką ma on wielki potencjał i prędzej czy później pojawi się nad nim presja zadowalających wyników. Jeśli nie teraz to już za rok kiedy „Czarodzieje” będą o kolejny rok starsi i silniejsi.

Analiza szans w nowym sezonie:

Przedsezonowe starcie z 76ers pokazało, że bez względu na podejście graczy Saundersa nie będzie łatwo. Tak to już jest z młodymi zespołami, że raz potrafią pogonić faworyta, a na drugi dzień dostać baty od drużyny teoretycznie słabszej. Nie wyciągam wniosków z jednego spotkania i to w dodatku z preseasonu – to nie ma sensu. Znamy przecież Walla, McGee, Crawforda czy resztę graczy i każdy z nich to potencjał, który da zdecydowanie więcej niż porażki 35 punktami. Na pewno jeśli nie poprawią zeszłorocznego bilansu (procentowo, bo tym razem inaczej się nie da) to będzie to duże rozczarowanie. Ten zespół stać nawet na 25 zwycięstw przy odrobinie szczęścia. Oczywiście wiele zależy od tego jak rozwinęli się przez okres przygotowawczy drugoroczniacy i co wniosą rookies. Na wstępie pisałem o Andray’u Blatche. To także ważna postać w tym zespole. Podkoszowy chce zaliczyć przełomowy sezon, stać się graczem równym i ważnym na parkiecie. Te chęci są bardzo istotne i jeśli mu się to uda skorzysta na tym cała drużyna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *