Kirilenko trafi do Sacramento?

Jeszcze kilka tygodni temu mieliśmy okazję podziwiać Andrieja Kirilenkę na europejskich parkietach, kiedy robił furorę w barwach CSKA Moskwa. Obecnie AK47 dochodzi do siebie po kontuzji jakiej nabawił się w jednym ze spotkań mistrza Rosji. Czy Rosjanin wróci do NBA, a jeśli tak, to do jakiego klubu?


30-letni Kirilenko gra w NBA już od 10 lat. Wszystkie spędził w Utah, gdzie grając dla Jazz notował średnio 12.4 pkt, 5.6 zb, 2.8 ast, 2 blk, 1.4 prz. w 681 meczach. Przez kilka sezonów był liderem ekipy Jerry’ego Sloana, ale w ostatnich kilku nie oszczędzały go kontuje, przez co rola AK47 na parkiecie nieco zmalała. Po rozgrywkach 2010/11 Kirilenko został wolnym agentem i na czas lockoutu zdecydował się powrócić do swojego macierzystego CSKA Moskwa, gdzie zdążył przed urazem rozegrać 5 meczów w Eurolidze (13.8 pkt, 9 zb, 3.4 ast, 2.2 prz, 56.5% za 2, 60% za trzy). Przy okazji nigdy nie wykluczył pozostania w Rosji już na stałe.

W stolicy jego rodzinnego kraju na niskie zarobki narzekać na pewno nie może. Widomym jest, że tamtejsi oligarchowie nie szczędzą pieniędzy na prawdziwe gwiazdy. Również w USA Kirilenko nie należał do „biedaków”. W sumie w 10 lat zarobił ponad $ 90 mln, a w ostatnim sezonie, na jego konto wpłynęło dokładnie $ 17 823 000.

Kirilenko więc może w ogóle nie chcieć powrócić do NBA i pozostać u siebie w domu, ale wydaje się, że ta opcja jest bardzo mało prawdopodobna. Spekuluje się, że za oceanem, usługami AK47 zainteresowanych jest aż 15 klubów. Oczywistym jest, że Rosjanin nie może już liczyć na tak wysoki kontrakt jak poprzednio, ale jego wszechstronność dalej jest w cenie i tylko kilka zespołów może sprostać oczekiwaniom byłego gracza Jazz. Do takich organizacji zaliczają się na pewno Nets i Kings. Ci pierwsi jednak bardziej skupiają się na pozyskaniu Dwighta Howarda i nawet osoba właściciela klubu z New Jersey, czyli rodaka Kirilenki Michaiła Prokhorova nie ma zbyt wielkiego znaczenia.

Niewykluczone zatem, że to właśnie „Królowie” są faworytami do pozyskania Kirilenki. Obecnie, GM Kings – Geoff Petrie ma jeszcze do dyspozycji aż $ 13 000 000 i to już po podpisaniu nowej umowy z Marcusem Thorntonem oraz transferze Chucka Hayesa.

Musimy sobie jednak zadać pytanie, czy AK pasuje do drużyny z Sacramento. Kings mają na „trójce” Johna Salmonsa i Donte Greena. Salmons trafił do Sacto w dniu lockoutu razem z Jimmerem Fredette z Milwaukee. Jest typowym strzelcem, który tak naprawdę nie jest za bardzo potrzebny w zespole, który będzie stawiał na młodzież, czyli Tyreke Evansa i wspomnianego wyżej Thorntona. Tylko 40% trafionych rzutów Salmonsa w tamtym sezonie było asystowanych przez partnerów, co wskazuje jednoznacznie jakim typem gracza jest były skrzydłowy Bucks i Bulls. Lubi mieć piłkę w rękach i sam kreować sobie pozycje. Z kolei aż 70% trafień Kirilenki wpadało do kosza po podaniach kolegów.

Dlaczego wspominam tylko o niskich skrzydłowych skoro Kirilenko z powodzeniem grywał także na „czwórce”? Otóż frontcourt Kings jest już w pełni obsadzony. Chuck Hayes, JJ Hickson, DeMarcus Cousins i Jason Thompson maja rządzić pod koszami.

Donte Green po udanych sezonie 2009/10, w kolejnym obniżył zdecydowanie loty. Przegrał wewnętrzną rywalizację z Omrim Casspim, jego czas gry spadł o pięć minut w stosunku do poprzednich rozgrywek. Trafiał tylko 40.0% z gry i zaledwie 29% za trzy. Dlatego też zatrudnienie Kirilenki powinno być strzałem w dziesiątkę. Rosjanin byłby mentorem dla całej grupy młodych zawodników z Sacramento. Jeśli piątka Kings wyglądałaby następująco: Evans – Thornton – Kirilenko – Hayes – Cousins, byłby wyraźny podział na zawodników, którzy odpowiadają za ofensywę i defensywę.

Mając z tyłu taką ścianę jak Kirilenko – Hayes, Evans z Thorntonem mogliby pozwolić sobie na więcej w ataku. Co ważne Tyreke także nie jest słabym obrońcą i Paul Westphal dysponowałby drużyną mogącą spokojnie walczyć o playoffs. Pierwszy raz po pięciu latach przerwy.

UPDATE: Kirilenko powrócił na parkiet w masce ochronnej i zapowiedział, że jeszcze nie podjął decyzji o tym czy pozostanie w Rosji czy wyjedzie z powrotem do NBA.

„I will look at everything on the table. You know here in Russia my kids are in school, the team is great and I have been playing really well. It will be a difficult decision.” – powiedział AK47

Piotr Gładczak

Miłośnik NBA od prawie 20 lat. Tropiciel ciekawostek statystycznych i wielbiciel NBA lat 90-tych. Nauczyciel WF i właściciel firmy gomaster.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *