Gdy zniknie Lockout

Autor: Kuba Kacprzak

Jestem jednym z tych, którzy dokładnie pamiętają poprzedni Lockout, a w sumie przede wszystkim to co stało się po nim. I teraz oczekując 25 grudnia zastanawiam się czy będziemy mieć istne deja vu?


Lockout jest  niezwykle zdradliwy dla zawodników. Łatwo jest przytyć, stracić formę i pozycję w drużynie. Pamiętacie Shawna Kempa? Facet masakrycznie przytył i z jednej z największych gwiazd NBA stał się pośmiewiskiem. Bryant Reeves, Oliver Miller (w latach 2000-2001 grał w Pruszkowie) czy Antoine Walker to doskonałe przykłady, że nie każdemu koszykarzowi chciało się podczas przerwy trzymać dietę. Dlatego nie będę zdziwiony jeśli w pierwszy dzień świąt na parkiecie zobaczę kilku graczy z „brzuszkami”. Glen Davis, Kendrick Perkins, Baron Davis i kilku innych znanych graczy może mieć problem.

Dużo ciekawsze od nadwagi zawodników jest jednak dla mnie to czy będziemy świadkami podobnego przełomu jak w ’99 roku. Wtedy mistrzostwo niespodziewanie zdobyli San Antonio Spurs. To wtedy też w pełni rozbłysnęła gwiazda Tima Duncana. Tak jak 12 lat temu i teraz kariery kończyły ikony. Po sezonie 97/98 odszedł Michael Jordan. W tym pożegnaliśmy Shaqa. Co ciekawe Phil Jackson zakończył trenerską karierę przy obydwu Lockoutach. Wtedy zakończyła się era Chicago Bulls. A czyja zakończy się teraz?

Wydaje się, że ogromne zmiany czekają Los Angeles Lakers. Brak klasowego centra i rozgrywającego oraz przybywające Kobemu lata to główne problemy „Jeziorowców”. Również dla Boston Celtics to ostatni gwizdek, by coś osiągnąć. W 2012 roku wygasną kontrakty Raya Allena, Kevina Garnetta i Jermaine’a O’Neala, a Paul Pierce też będzie powoli zbliżać się do emerytury. Tak samo San Antoni Spurs. Manu Ginobili, a przede wszystkim Tim Duncan, który po tym sezonie także stanie się Wolnym Agentem będą musieli być zastąpieni młodszymi graczami.

Te trzy drużyny, które zdominowały początek XXI wieku (10 tytułów na 13 możliwych) teraz stoją przed ciężkim zadaniem wprowadzenia świeżej krwi do swych kadr. Ciekawi mnie też jaka nowa siła pojawi się na horyzoncie. Kandydatów jest naprawdę wielu. Thunder z genialnym duetem Westbrook – Durant. Nowojorscy Knicks prowadzeni przez trio Billups – Anthony – Stoudemire. Powracający powoli na szczyt Bulls z genialnym D-Rosem. Nie można lekceważyć oczywiście Miami Heat. Jeśli LBJ i D-Wade nie poprowadzą „Żarów” do choćby jednego mistrzostwa to będzie to sensacja na miarę braku tytułu dla Lakersów z 2004 roku. Groźni powinni być Grizzlies, którzy po najlepszym w swej historii zeszłym sezonie będą chcieli udowodnić, że nie był to przypadek. A kto będzie absolutnym „Czarnym Koniem”? Tutaj zwróciłbym uwagę na Trail Blazers (o ile Oden, w końcu zagra pełen sezon) i Hornets. Szczególnie tym drugim będzie zależeć na jak najlepszej postawie gdyż brak sukcesu będzie raczej równoznaczny z odejściem Chrisa Paula i Davida Westa.

Na chwilę zatrzymajmy się przy Phoenix Suns i Marcinie Gortacie. Jako, że to nasz jedynak to należy mu się kilka słów. Przede wszystkim drużyna z Arizony będzie mieć ostatnią szansę, by cokolwiek osiągnąć w obecnym składzie. Hill, Carter i Nash to zawodnicy wiekowi i wydaje się, że to dla nich ostatnia szansa na mistrzostwo. Cudów jednak ciężko się spodziewać. Już teraz władze „Słońc” muszą pomyśleć nad wzmocnieniami i wymianą weteranów na młodszych graczy. W szczególności powinni zadbać o to, by do klubu dołączył klasowy rozgrywający. W 2012 roku FA będą m.in.  D. Williams, Nelson, Westbrook, Rose i B. Davis. O ile bardzo wątpliwe, by udało im się pozyskać Westbrooka czy Rose’a tak już pozostała trójka jest bardziej możliwa.

Sam Marcin o miejsce w składzie bać się nie musi. Wydaje się, że Suns będą budować skład wokół niego, Dudleya i Pietrusa. Ja np. uważam, że idealnym wzmocnieniem dla Phoenix byłoby pozyskanie J.R. Smitha.

Ze względu na Lockout okienko transferowe będzie krótkie, ale spodziewać należy się wielu ruchów transferowych. Sam z niecierpliwością czekam na start transferowej karuzeli. Będzie ciekawie, ostro i bez trzymanki!

2 komentarze

  1. january pisze:

    ,,Te trzy drużyny, które zdominowały początek XXI wieku (10 tytułów na 13 możliwych)” – Trochę kpina wymieniać tu Celtów – 1 tytuł przy 5 Lakersów i 4 Spursów…

  2. KobeFan pisze:

    Dla Słońc zbudowanie klasowej drużyny będzie bardzo trudno. Myślę jednak, że gdyby ściągnąc klasowego SG ( wcześniej wspomniany Smith ), po odejściu Nash`a zdobyc konkretnego rozgrywającego, to na PO będzie ich chyba stac.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *