Polska koszykówka

Ostatnio natknąłem się we Wrocławiu na pare postaci z historii polskiej koszykówki i postanowiłem stworzyć dla nich temat. Oczywiście przede wszystkim oglądamy koszykówkę amerykańską, ale z pewnością wielu z Nas basketem zaraziło się z PLK.

Napiszcie kogo z polskich (lub zagranicznych, ale grających w Polsce koszykarzy) oglądaliście/oglądacie najchętniej, kogo podziwialiście/podziwiacie i jaki zespół był/jest Wam najbliższy. Redakcja zajmująca się NaszymKoszem z pewnością się dołączy i dorzuci swoje trzy grosze :)

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

18 komentarzy

  1. Bob pisze:

    Kibicowałem najpierw Mazowszance Pruszków, a potem WKSowi. Ulubieni gracze to Piotrek Szybilski, Adam Wójcik, Maciek Zieliński i Ray Miglinieks.

    Szkoda, że żaden z nich nigdy nie dotarł do NBA, Adam i Ray mogli dać radę :)

    Teraz polską ligę oglądam sporadycznie, ale Karnowski i Ponitka mogą to zmienić.

  2. woy9 pisze:

    WKS Śląsk Wrocław przede wszystkim i osoby:
    Keitha Williamsa,
    Orlando Smarta (był w szerokim składzie Phoenix Suns później)
    Raja Miglinieksa oraz Joe McNaulla (ich słynne pick ‚n’ rolle ala duo Stockton&Malone)
    Dominika Tomczyka i Adama Wójcika.
    Później: Charles O’Bannon i Lynn Greer.

    Ulubiony trener to oczywiście ;-) Andrzej Urlep (czym by był polski basket bez niego!?)

    Akcja do zapamiętania na zawsze:

    http://www.youtube.com/watch?v=t41RnHTSN_I

    Inne teamy i osoby godne uwagi:

    Anwil Włocławek – Tomasz Jankowski, Igor Griszczuk, Ed O’Bannon, Sharone Wright i Andrzej Pluta.

    Mazowszanka/PEKAES Pruszków – Krzysztof Dryja i Piotr Szybilski, Tyrice Walker, Oliver Miller, Richard Dumas (dwa ostatni grali dla Suns w finałach NBA).

    Praktycznie od tych drużyn zaczął się boom na koszykówkę w Polsce.

  3. Bob pisze:

    Jak to mówią – mądrego to i dobrze czasami posłuchać :) Tyrice Walker to był gość! Jeszcze bardzo lubiłem takiego SG z Rudy Śląskiej – gość był w swoim czasie cały czas wśród najlepszych strzelców – kojarzycie jego nazwisko?

  4. Bob pisze:

    Joubert! Dokładnie on :)

  5. woy9 pisze:

    pierwszy prawdziwy combo w naszej lidze.

  6. qumawan pisze:

    Ja najlepiej wspominam Zepter Śląsk Wrocław, z Zielińskim, Wójcikiem, McNaullem to były czasy jak walczyli z Anwilem :D

  7. woy9 pisze:

    no i normalne transmisje w telewizji ogólnodostępnej bo to jest chyba jedną z bolączek PLK dziś. pewnie gdyby każdy miał PLK w kanale 1 lub 2 TVP to popularność też by wzrosła..

  8. Bob pisze:

    Dokładnie – sam bym z chęcią sobie włączył od czasu do czasu. Jak patrzę na komentarze na twitterze z transmisji online plk to same bluzgi lecą…

  9. pitrekk pisze:

    siema chłopaki, oryginalny nie będę. Mimo, że jestem z Tarnowa i dużą część mojej młodości kibicowałem Unii w ekstraklasie to moim ulubionym klubem był zawsze Śląsk. Jeśli chodzi o zawodników to zdecydowanie Adam i Ray no i Józek. Myślę, że cała trójka miała potencjał na NBA a dwaj pierwsi w dzisiejszych czasach mieliby na pewno większe szanse na angaż. Ja zawsze twierdziłem że gdyby połączyć talent Wójcika i serce do walki Maćka Zielińskiego to mielibyśmy gościa w NBA i to startera! Niestety Adam czasem ‚wymiękał’ jak to się potocznie mówi. Z moich tarnowskich zawodników najlepiej wspominam sezon w którym Unia zadebiutowała w 1 lidze, w składzie z Adrianem Małeckim (największy zmarnowany talent polskiej koszykówki), Hyżym oraz dwójką amerykanów Willem Brantleyem (kolega Paytona z collegeu, który miał z nim grać w Seattle, ale miał później jakieś problemy osobiste i nidgy do NBA nie trafił. A potencjał miał) i Alonzo Goldstonem świetnym shotblokerem i dunkerem.

    Wiadomo, Tyrice Walker to był na polskie warunki ewenement, gość mógł łapać obręcz zębami i robił w powietrzu niesamowite rzeczy. Taki nasz polski Vince Carter. Natomiast Joubert :) Nigdy nie zapomne tych jego trójek odpalanych w kontrze z wyskoku i odchylenia (i tak troche z ramienia), które próbowałem naśladować na boisku pod blokiem :)

    ehh, to były czasy… Pamiętam jeszcze takiego szalonego dunkera z Zagłębia Sosnowiec, niewysoki guard, ale w jednym z meczów w Tarnowie pierwsze 12 punktów zdobył chyba wsadami.

    • Woy9 pisze:

      W Tarnowie na testach mieliście takiego shootera Rossa Landa (biały Amerykanin).

      Ponoć działacze i trenerzy na nim się nie poznali a on później rozstrzelał Śląsk grając u boku Tereence’a Renchera w KK Split.

      Trafił wówczas 5 lub 5 trójek na wysokiej skuteczności.

      Małeckiego dobrze pamiętam bo znakiem firmowym Adriana był świetny rzut z wyskoku.

  10. Bob pisze:

    Małeckiego i jego zmarnowany talent też pamiętam… To powinien być największy wyrzut sumienia PZKosz ostatniej dekady.

  11. pitrekk pisze:

    Rossa Landa nie kojarzę. Być może było to już po tym jak wyjechałem na studia i straciłem trochę kontakt z lokalnym koszem. Adrian poza świetnym rzutem był też świetnym dunkerem, w 97 podczas ASG wygrał zarówno konkurs trójek jak i wsadów. Kompletny zawodnik tylko w głowie nie poukładane… przypomina mi trochę iwo/marcina kitzingera/kosinskiego, choć adrian miał zdecydowanie lepsze warunki (200 cm) i chyba jednak większy talent.

  12. Kowiak pisze:

    Astoria Bydgoszcz, Pruszków i Pogoń Ruda Śląska :)
    z zawodników:
    Dwante Swanson, Pluta, Tomczyk i …Krzysiu Wilangowski :D – mała anegdota: na jednym meczu Astorii kibic krzyknał „Krzysiu! graj z zębem!” a on „no przecież gram!” :D

    jak już mówicie o Małeckim to właśnie ostatnie chwile w plk spędził chyba właśnie w Astorii…oj ciężko się to oglądało..kompletny brak ogrania…

  13. Kowiak pisze:

    poprawka: Dante Swanson oczywiście :)

  14. pajdziu pisze:

    A dla mnie Panowie MKS POLONIA PRZEMYŚL, która jako pierwsza w histori jako beniaminek w Extraklasie zaszła tak daleko. Wiecemistrzostwo Kraju.
    Świetna gra Dariusz Szczubiała, trójeczki Krzysztofa Królika, i Daryl Thomas najbardziej wszechstronny gracz polskiej ligi lat 90.
    Plus najmilszy Center ściągnięty prosto z blokowiska z Chicago Nanthan Buntin.
    Eh to były czasy:)

  15. Rastan pisze:

    Ja byłem fanem charakteru Urlepa, twardej gry Griszczuka, małego „czołgu Krsticia. Podobał mi sie Tyrice Walker, Joubert. Duet Raymondasa z McNaulem. Kolano Zielinskiego, kwaśna mina Wójcika i wiele wiele innych graczy z tamtego okresu ;)

  16. Kacper Rydz pisze:

    Ja najbardziej obecnie lubię patrzeć na grę Jamella Horne’a z Trefla, a jako zespół to Asseco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *